Miasto chciało uspokoić sytuację wokół chełmskiego schroniska dla zwierząt, a w sieci narastała fala ostrych komentarzy mieszkańców. W tej sytuacji postanowiliśmy sprawdzić fakty u źródła. Odpowiedź Powiatowego Lekarza Weterynarii nie pozostawia złudzeń – stwierdzone nieprawidłowości mają wpływ na dobrostan zwierząt. Jednocześnie zapewniono nas: „Kontrole weterynaryjne nie stwierdziły w schronisku rażącego zaniedbania obowiązków, które uznać można by za znęcanie się nad zwierzętami".
Ponad milion złotych na prowadzenie schroniska i brak zmiany administratora – tak zakończyła się jedna z najbardziej emocjonujących spraw ostatniej sesji Rady Miasta Chełm. Radny Łukasz Krzywicki nie kryje rozczarowania i zapowiada dalszą kontrolę placówki.
Nagranie wiceprezydenta Radosława Wnuka miało uspokoić sytuację wokół chełmskiego schroniska dla zwierząt. Stało się odwrotnie. Po publikacji filmu i wieczornego oświadczenia placówki w sieci wybuchła kolejna fala komentarzy – od osobistych relacji po ostre zarzuty i żądania ujawnienia dokumentów. Spór o warunki, opiekę nad zwierzętami i wiarygodność miejskich zapewnień wszedł w nową, znacznie bardziej napiętą fazę.
Dyskusja o opiece nad bezdomnymi zwierzętami w Chełmie była jedną z najbardziej emocjonalnych podczas ostatniej sesji Rady Miasta. Radni, mieszkańcy i społecznicy mówili o nieprawidłowościach w schronisku, fatalnych warunkach, zaniedbaniach i braku realnego nadzoru. Mimo tego większość rady przyjęła program opieki nad zwierzętami na 2026 rok, który zakłada dalsze prowadzenie schroniska przez dotychczasowego administratora.
Mimo kontroli i licznych zarzutów dotyczących warunków w schronisku, władze Chełma nie planują zmian w jego funkcjonowaniu. Zamiast tego chcą zwiększyć wydatki na ochronę zwierząt o setki tysięcy złotych.
Miasto Chełm ogłosiło przetarg na prowadzenie schroniska dla bezdomnych zwierząt na kolejne lata. Do postępowania zgłosił się jednak tylko jeden podmiot – dotychczasowy administrator. Złożona oferta opiewa na ponad milion złotych i jest o ponad 370 tys. zł wyższa niż kwota, którą miasto planuje przeznaczyć na realizację zadania. Sprawa rozstrzyga się w czasie, gdy funkcjonowanie schroniska jest przedmiotem ożywionej publicznej dyskusji m.in. po lutowej kontroli weterynaryjnej.
Kontrola Powiatowej Inspekcji Weterynaryjnej w schronisku dla bezdomnych zwierząt w Chełmie ujawniła szereg nieprawidłowości dotyczących zarówno infrastruktury obiektu, jak i sposobu prowadzenia dokumentacji oraz opieki nad zwierzętami. Z decyzji pokontrolnej wynika m.in., że ogrodzenie schroniska było „uszkodzone i dziurawe”, część psów nie miała zapewnionych wymaganych szczepień, a w rejestrze spacerów znajdowała się mniej niż połowa zwierząt przebywających w placówce. Dokument powstał po kontroli przeprowadzonej w lutym tego roku, już po nagłośnieniu przez naszą redakcję sprawy warunków panujących w schronisku.
Miasto nie planuje na razie przekazania prowadzenia schroniska dla bezdomnych zwierząt Miejskiemu Przedsiębiorstwu Gospodarki Komunalnej w Chełmie. Tak wynika z odpowiedzi udzielonej radnemu Łukaszowi Krzywickiemu na jego interpelację dotyczącą funkcjonowania placówki.
Jaki miasto ma nadzór nad chełmskim schroniskiem? Czy szczegółowo kontroluje wydatkowanie środków? - takie pytania kierowali do nas Czytelnicy, prosząc o ustalenie tych informacji. Mamy już odpowiedź z Urzędu Miasta Chełm. Wynika z niej, że urzędnicy pozostawiają kluczowe decyzje administratorowi. Choć ostatnio wiceprezydent - jak zapewniał w mediach - osobiście sprawdzał warunki, w jakich przebywają tu psy. I swoimi spostrzeżeniami podzielił się w mediach społecznościowych.
Walentynki kojarzą się z bliskością, czułością i odpowiedzialnością za drugą istotę. Właśnie wokół tych wartości skupia się wspólna akcja Super Tygodnia oraz Radia Bon Ton pod hasłem „PSIgarnij walentynkę”, która ma zwrócić uwagę mieszkańców Chełma i regionu na psy czekające w miejskim schronisku na kochający dom.
Sprawa chełmskiego schroniska dla bezdomnych zwierząt wraca po serii naszych publikacji ze stycznia 2026 roku, które ujawniły niepokojące warunki, w jakich – podczas silnych mrozów – przebywały zwierzęta. Po interwencjach medialnych redakcja zwróciła się do Urzędu Miasta Chełm z obszernym zestawem pytań dotyczących finansowania, nadzoru i realnych działań podejmowanych wobec schroniska. Odpowiedzi magistratu rzucają nowe światło na funkcjonowanie placówki, ale jednocześnie rodzą kolejne pytania.
Zaczęło się od jednej wizyty. Skończyło na trzech dniach interwencji, zamkniętej bramie schroniska, rozmowach z administratorem i realnych działaniach, które ruszyły dopiero po naszej publikacji. Dziennikarki Radia Bon Ton oraz Super Tygodnia Chełmskiego opowiadają na antenie, jak wyglądała akcja ratowania zwierząt w chełmskim schronisku – od piątku do niedzieli.
Ostatnie dni przyniosły ogromne poruszenie wokół sytuacji w schronisku dla bezdomnych zwierząt w Chełmie. Po naszych interwencjach i publikacjach pojawiła się fala emocji, komentarzy, deklaracji pomocy i oddolnych inicjatyw. To pokazuje jedno: mieszkańcom Chełma los zwierząt nie jest obojętny. I to bardzo cieszy. Jednocześnie chcemy dziś jasno zaapelować: pomagajmy – ale z głową!
Sobota, 10 stycznia, przyniosła nowy i – miejmy nadzieję – przełomowy rozdział w sprawie chełmskiego schroniska dla bezdomnych zwierząt. Po naszej piątkowej (9 stycznia) publikacji i licznych sygnałach od mieszkańców, już z samego rana przed bramą schroniska pojawili się przedstawiciele władz miasta oraz radny miejski.
Na dworze prawie –10 stopni. Dłonie marzną, w stopy zimno, więc tupiemy i czekamy przed chełmskim schroniskiem dla zwierząt, aż ktoś nam otworzy bramę. Czekamy, bo to, co zobaczyłyśmy za siatką, rozdarło nam serce. Dwa stare psy na wybiegu. Jeden ledwo powłóczy nogami w śniegu i ujada na nasz widok. Dlaczego nie są w kojcu? – Te psy są stare i chore, i w zasadzie kwalifikują się do uśpienia – wyjaśnia Mirosław Blacha, administrator schroniska. I dodaje: – Ale my nie jesteśmy bogami, żeby decydować o ich życiu czy śmierci.