Mieszkańcy: „Nie chcemy czekać na kolejną tragedię”
Sprawę nagłośniła mieszkanka gminy Chełm, która zwróciła się do naszej redakcji z apelem o pilną interwencję. W swoim liście opisała sytuację na skrzyżowaniu w Depułtyczach Królewskich-Kolonii, wskazując na coraz większy problem związany z niekoszonymi poboczami i ograniczoną widocznością dla kierowców.
Jak podkreśla, miejsce to już wcześniej było świadkiem poważnego wypadku drogowego, dlatego obecna sytuacja budzi szczególny niepokój mieszkańców.
- Wszyscy pamiętamy dramatyczne wydarzenia z maja ubiegłego roku. Doszło wtedy do bardzo poważnego zderzenia, w którym rannych zostało kilka osób, w tym młodzi ludzie. Na miejscu lądował śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, a służby przez wiele godzin prowadziły działania ratunkowe. Wydawało się, że po takim zdarzeniu kwestia bezpieczeństwa na tym skrzyżowaniu stanie się priorytetem. Niestety, dziś wielu mieszkańców ma wrażenie, że o tych wydarzeniach szybko zapomniano - napisała w skierowanej do nas wiadomości.
Największe obawy budzi wysoka roślinność porastająca pobocza oraz okolice skrzyżowania. Zdaniem mieszkańców znacząco ogranicza ona widoczność kierowcom wyjeżdżającym z drogi podporządkowanej.
- Obecnie kierowcy często muszą niemal wyjechać na środek jezdni, aby sprawdzić, czy mogą bezpiecznie włączyć się do ruchu. Trawa jest tak wysoka, że momentami zasłania nadjeżdżające pojazdy. To sytuacja niezwykle niebezpieczna, szczególnie przy dużym natężeniu ruchu. Mieszkańcy mają poczucie, że codziennie uczestniczą w swoistej „drogowej ruletce”. Nie chcemy czekać na kolejny wypadek, aby problem został potraktowany poważnie - alarmuje autorka listu.
Według mieszkańców regularne koszenie poboczy powinno być jednym z podstawowych działań wpływających na bezpieczeństwo ruchu drogowego, zwłaszcza w miejscach uznawanych za szczególnie niebezpieczne.
Zarząd Dróg Wojewódzkich odpowiada na zarzuty
Do zgłaszanych przez mieszkańców problemów odniósł się Zarząd Dróg Wojewódzkich w Lublinie. W oficjalnym piśmie z 16 czerwca, podpisanym przez zastępcę dyrektora Piotra Gajewskiego, instytucja przedstawiła szczegółowe wyjaśnienia dotyczące prowadzonych prac.
Jak podkreślono, droga wojewódzka nr 843 znajduje się pod nadzorem Rejonu Dróg Wojewódzkich w Chełmie, który odpowiada za utrzymanie jej przejezdności i bezpieczeństwa.
Przedstawiciele ZDW zwracają uwagę, że jeszcze przed rozstrzygnięciem przetargu na koszenie poboczy podejmowano działania interwencyjne.
- Do momentu wyłonienia wykonawcy odpowiedzialnego za koszenie traw i chwastów nasze służby prowadziły prace własnymi siłami. Priorytetowo traktowaliśmy miejsca, w których roślinność mogła ograniczać widoczność i wpływać na bezpieczeństwo uczestników ruchu drogowego. Działania te miały charakter interwencyjny i były realizowane w miarę dostępnych możliwości kadrowych oraz sprzętowych - wyjaśnia Piotr Gajewski.
Umowa podpisana, pierwszy etap zakończony
Jak informuje Zarząd Dróg Wojewódzkich, 13 maja 2026 roku została podpisana umowa na kompleksowe koszenie pasów drogowych przy drogach wojewódzkich nr 812, 841, 843, 844 i 846.
Prace obejmują bardzo rozległy obszar, a wykonawca realizuje je etapami według wcześniej ustalonego harmonogramu.
Według informacji przekazanych przez ZDW pierwszy etap koszenia na odcinku drogi wojewódzkiej nr 843 został właśnie zakończony.
- W dniu sporządzenia odpowiedzi zakończono realizację pierwszego etapu koszenia na wskazanym odcinku drogi. Prace przebiegają zgodnie z przyjętym planem i są sukcesywnie prowadzone na kolejnych fragmentach sieci drogowej pozostającej w naszym zarządzie - poinformował zastępca dyrektora.
Setki hektarów do wykoszenia
Drogowcy podkreślają, że utrzymanie poboczy przy drogach wojewódzkich jest zadaniem wymagającym dużych nakładów organizacyjnych. W bieżącym roku przewidziano trzy etapy koszenia, obejmujące łącznie setki hektarów terenów przyległych do dróg.
W ramach pierwszego i trzeciego etapu wykonawca musi wykosić blisko 168 hektarów poboczy rozciągających się na niemal 136 kilometrach tras.
Jak tłumaczą przedstawiciele ZDW, przy tak dużej skali przedsięwzięcia nie jest możliwe natychmiastowe reagowanie na każde zgłoszenie.
- Wykonawca realizuje prace według harmonogramu, który uwzględnia kolejność poszczególnych odcinków. Należy pamiętać, że nie da się jednocześnie prowadzić koszenia na wszystkich drogach objętych umową. Zdarzają się sytuacje, w których część poboczy pozostaje jeszcze niewykoszona, ponieważ sprzęt i załogi wykonują prace na innych odcinkach. Każda interwencja wymaga odpowiedniego przeorganizowania harmonogramu robót - wyjaśnia jednostka.
Zarząd Dróg Wojewódzkich zapewnia, że pierwszy etap koszenia w rejonie Chełma ma zostać w pełni zakończony do 25 czerwca. Mieszkańcy liczą jednak, że działania związane z utrzymaniem będą prowadzone regularnie, a problem ograniczonej widoczności nie powróci w kolejnych tygodniach.
Czytaj także:
- Gm. Dorohusk. Poetycki jubileusz w Turce. 90 lat życia, pasji i twórczości Kazimiery Majdiuk
- Gm. Chełm. Ktoś pukał do okien w nocy. Mieszkańcy Okszowa zaniepokojeni
- PZW zaniepokojony: w Stańkowie znowu śnięte ryby i odór. Pojawiają się pytania o stan wód Uherki
- Gm. Wojsławice. Spór o świetlicę w Czarnołozach. Czy uda się wypracować kompromis?


Napisz komentarz
Komentarze