Jak poinformowała Chełm na Sygnale Czytelniczka, w sobotę (1 sierpnia) do fontanny na Placu Gdańskim wszedł mężczyzna, myśląc, że to jacuzzi. Prawdopodobnie schłodził się po drinkach, po czym załatwił swoją potrzebę, a później zrobił sobie pranie. "Niestety woda w takim przypadku jest skażona. Teraz MPGK Chełm będzie musiał zrobić dobrą dezynfekcję obiektu."
Szybka reakcja i pilna dezynfekcja
Aby przywrócić obiekt do stanu używalności i zapewnić bezpieczeństwo sanitarne, pracownicy Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej w Chełmie musieli w niedzielę w trybie awaryjnym przeprowadzić gruntowne czyszczenie oraz dezynfekcję niecki i całej instalacji.
O szczegółach niedzielnego zdarzenia miejska spółka poinformowała za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych. We wpisie opublikowanym na Facebooku przedstawiciele MPGK dokładnie opisali sytuację, cytując:
„Dziś, w niedzielny poranek nasi pracownicy musieli przeprowadzić czyszczenie i dezynfekcję fontanny na Placu Gdańskim po skrajnie nieodpowiedzialnym zachowaniu jednej z osób, która zanieczyściła wodę. Dzięki szybkiej interwencji fontanna ponownie działa i mieszkańcy mogą korzystać z jej ochłody. Stanowczo potępiamy takie zachowania. To nie tylko brak szacunku dla wspólnego mienia, ale również niepotrzebne koszty oraz dodatkowa praca dla naszych pracowników. Prosimy o odpowiedzialne korzystanie z miejskiej infrastruktury”

Wspólne mienie to wspólna odpowiedzialność
Dzięki sprawnej pracy służb komunalnych, fontanna znów funkcjonuje bez zarzutu. Sytuacja ta zwraca jednak uwagę na szerszy problem dbania o miejską przestrzeń. Każde tego typu zachowanie pociąga za sobą nie tylko realne koszty finansowe – za które ostatecznie płacą wszyscy podatnicy – ale także dezorganizuje pracę służb, które w tym czasie mogłyby realizować inne obowiązki. Miejskie obiekty rekreacyjne mają służyć całej społeczności, dlatego tak ważne jest reagowanie na wszelkie przejawy wandalizmu i braku kultury.

Czytaj też:



Napisz komentarz
Komentarze