Zanim rozpoczęły się zaplanowane obchody, we Włodawie zrobiło się niespokojnie. W związku z zagrożeniem nalotem rosyjskich dronów tuż za wschodnią granicą, w mieście ogłoszono alarm i uruchomiono syreny ostrzegawcze. Sytuacja była niezwykle napięta. Mimo wszystko wydarzenie odbyło się niemal bez opóźnień.
Hołd dla ofiar
Głównym punktem włodawskich obchodów był Uroczysty Apel Pamięci zorganizowany na Cmentarzu Wojennym Żołnierzy Wojska Polskiego przy ul. Lubelskiej. Prezydent Karol Nawrocki złożył tam wieniec w imieniu Narodu, oddając cześć poległym w obronie Ojczyzny. Przed głównym wystąpieniem publicznym, głowa państwa spotkała się w budynku Starostwa Powiatowego ze starostą Mariuszem Zańko oraz wicestarostą Piotrem Gorgolem.
Do spotkania z mieszkańcami powiatu włodawskiego doszło na lokalnym Rynku. Prezydent podkreślił tam ogromną rolę mieszkańców w dążeniu do prawdy historycznej i dbałości o lokalną tożsamość. Powiedział, że cieszy go, że lokalna społeczność miała odwagę obalić sowiecki pomnik zniewolenia.
- I we Włodawie mamy teraz pomnik prawdziwego polskiego niezłomnego bohatera generała Franciszka Kleeberga. Cenię Włodawę, wasze przywiązanie do niezłomności i niepodległości – mówił do zgromadzonych Karol Nawrocki.
Lekcja z 17 września 1939 roku
W swoim przemówieniu prezydent odniósł się do obecnej, trudnej sytuacji geopolitycznej, przestrzegając przed lekceważeniem wrogich działań tuż za naszą wschodnią granicą.
– Wojna hybrydowa wcale nie musi być alternatywą dla działań kinetycznych i dla ataku na lądzie. Tak nie było w latach 20., 30. i w roku 1939. Wojna hybrydowa może być przygotowaniem do tego, co wydarzyło się 17 września 1939 roku – zaznaczył Nawrocki.
Wyjaśniał przy tym, że szukanie kompromisu tam, gdzie to możliwe wokół spraw bezpieczeństwa, jest zadaniem całej klasy politycznej oraz jego własnym.
– Kompromis wcale nie jest uległością. Kompromis jest zadaniem, równie trudnym jak polityczna walka. W kwestiach bezpieczeństwa musimy mieć siłę i odwagę do tego, żeby poszukiwać choć tych małych kompromisów, które pokażą, że jesteśmy narodową wspólnotą zmobilizowaną do tego, aby bronić polskich granic i biało-czerwonej flagi – dodał.
"Polska nie odda duszy"
Prezydent przypomniał beznadziejne położenie Polski w początkach II wojny światowej:
– Nie było szansy, aby po 17 września 1939 roku, gdy do jednego diabła – niemieckiego Hitlera – dołączył drugi diabeł, sowiecki Stalin, obronić Rzeczpospolitą Polską.
Zwrócił uwagę, że cele obu reżimów były takie same – Polska miała zostać zgnieciona i wymazana z mapy. Przywołując myśli marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego, prezydent zaznaczył, że Niemcy chcieli zabrać nam ciało, a Sowieci duszę. Wskazał jednak na siłę narodu:
– Ale zapomnieli o tym, że my, Polacy, jesteśmy narodem, który może utracić swoje terytorium, ale jesteśmy narodem, który nigdy nie odda swojej duszy.
Podsumowując, głowa państwa odwołała się do pamięci zbiorowej:
– My to znamy, Wy we Włodawie znacie. My to w Polsce znamy i my to w Polsce rozumiemy. My to rozumiemy w Europie Środkowej i w Europie Wschodniej. Nas nikt zagrożenia sowieckiego albo postsowieckiego nie musi uczyć. To jest w naszej tożsamości, w naszej krwi, w naszym DNA. To zagrożenie czujemy od wieków i wiemy zawsze, że Rosja, imperialna Rosja staje przed nami przez kolejne wieki z jednej strony w ręku z bronią, a z drugiej strony z propagandowym kłamstwem o niesieniu wolności, suwerenności innych narodów.
Dodał z nadzieją, że gdy narody się nie boją, a sojusznicy stoją razem, imperia z czasem tracą swoją dominującą pozycję.
Prezydent dziękował Nadbużańskiemu Oddziałowi Straży Granicznej za pilnowanie polskich granic. Na trójstyku granic Polski, Ukrainy i Białorusi spotkał się z gen. bryg. SG Jackiem Szcząchorem, komendantem Nadbużańskiego Oddziału SG oraz z żołnierzami 191 Batalionu 19 Nadbużańskiej Brygady Obrony Terytorialnej, którzy na tym odcinku wspierają Straż Graniczną. Rozmawiano o bezpieczeństwie granicy państwowej i o tym, jak skutecznie ją chronić, zarówno poprzez wzmocnione wspólne patrole, jak i wykorzystanie nowoczesnych technologii.
Czytaj też:


Napisz komentarz
Komentarze