Groźne zdarzenie w centrum miasta
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w środę (16 września) wieczorem na ulicy Reformackiej w Chełmie. Dyżurny komendy otrzymał zgłoszenie o dachowaniu samochodu osobowego. Na miejsce skierowano patrol, który ustalił wstępne okoliczności wypadku.
Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że 21-letnia kierująca Audi straciła panowanie nad pojazdem, uderzyła w drzewo, a następnie samochód dachował. Zdarzenie miało miejsce w centrum miasta, gdzie podobne zachowanie za kierownicą może prowadzić do szczególnie poważnych konsekwencji.
Miała 2 promile alkoholu
Badanie stanu trzeźwości wykazało, że kobieta w chwili zdarzenia miała 2 promile alkoholu w organizmie. Wcześniej jej niebezpieczną jazdę zauważyły osoby postronne, które zaalarmowały służby. To właśnie szybka reakcja świadków pozwoliła na natychmiastowe podjęcie interwencji.
Policjanci zatrzymali 21-latkę oraz jej prawo jazdy. Jak przekazano, gdy stan trzeźwości kobiety na to pozwoli, usłyszy zarzut związany z kierowaniem pojazdem w stanie nietrzeźwości.
Jakie konsekwencje grożą kierującej?
Zgodnie z obowiązującymi przepisami, za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności. To jednak nie jedyne konsekwencje, z jakimi musi liczyć się kierowca łamiący prawo.
W takich przypadkach sąd może również orzec co najmniej 3-letni zakaz prowadzenia pojazdów. Dodatkowo przewidziana jest kara pieniężna w wysokości od 5 tysięcy do 60 tysięcy złotych na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym i Pomocy Postpenitencjarnej.
Apel o rozsądek
- Apelujemy o rozwagę i trzeźwość za kierownicą. Pamiętajmy, że nietrzeźwi kierujący stwarzają zagrożenie nie tylko dla siebie ale i dla innych użytkowników dróg - ostrzega nadkomisarz Ewa Czyż, rzeczniczka prasowa Komendy Miejskiej Policji w Chełmie.
Wystarczy chwila brawury lub osłabionej koncentracji, by doprowadzić do tragedii.
To zdarzenie jest kolejnym ostrzeżeniem, że za kierownicę należy wsiadać wyłącznie w pełni trzeźwym. Reakcja świadków i szybkie działanie policji mogą zapobiec nieszczęściu, ale najważniejsza pozostaje odpowiedzialność samych kierowców.
Czytaj też:


Napisz komentarz
Komentarze