Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama
Trwają czynności wyjaśniające

PZW zaniepokojony: w Stańkowie znowu śnięte ryby i odór. Pojawiają się pytania o stan wód Uherki

Niepokojące sygnały napływają ze zbiornika Stańków i rzeki Uherki. W ostatnich dniach odnotowano pojawienie się śniętych ryb, pogorszenie jakości wody oraz intensywny odór. Sytuacja skłoniła przedstawicieli chełmskiego okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego do powiadomienia odpowiednich służb i zaapelowania o pilne wyjaśnienie przyczyn zjawiska.
Niepokojące sygnały napływają ze zbiornika Stańków i rzeki Uherki. W ostatnich dniach odnotowano pojawienie się śniętych ryb, pogorszenie jakości wody oraz intensywny odór. Sytuacja skłoniła przedstawicieli chełmskiego okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego do powiadomienia odpowiednich służb
Wędkarze i mieszkańcy nie chcą powtórki z lipca ub. roku i takich widoków w zbiorniku Stańków. Odpowiednie instytucje już zajęły się wyjaśnieniem sprawy.

Źródło: Marcin Łopacki

PZW okręg Chełm: „Woda zrobiła się mętna, a fetor przypomina ścieki”

Jak informuje dyrektor biura chełmskiego okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego w Chełmie, Marcin Adamczyk, jeszcze kilka dni wcześniej sytuacja nie budziła większych obaw. Podczas wizji lokalnej przeprowadzonej 11 czerwca zaobserwowano jednak gwałtowne pogorszenie warunków w zbiorniku.

- Jeszcze kilka dni temu woda była przejrzysta. Dzisiaj jest mętna. Do tego pojawił się nieprzyjemny zapach. Nie chcę używać dosłownych określeń, ale jest to fetor przypominający ścieki - relacjonował Adamczyk.

Jak podkreśla, problem szczególnie nasilił się w ciągu ostatnich dwóch dni. Na powierzchni wody pojawiły się pierwsze śnięte ryby.

- Kilka sztuk zostało już zebranych przez naszych członków. Trudno jeszcze ocenić skalę zjawiska, dlatego prowadzimy dalsze kontrole i obserwacje - mówi dyrektor chełmskiego okręgu PZW.

Według jego oceny obecna sytuacja hydrologiczna może dodatkowo pogłębiać problem.

- Uherka ma obecnie bardzo niski stan wody. Słyszówka praktycznie nie niesie własnej wody. W efekcie zbiornik Stańków jest dziś w ogromnej części zasilany wodą dopływającą z oczyszczalni ścieków w Bieławinie - wskazuje Adamczyk.

PZW poinformowało już o sytuacji właściciela zbiornika, czyli Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej Wód Polskich w Lublinie.

- Przekazałem oficjalne zgłoszenie. Oczekujemy reakcji i szczegółowej kontroli jakości wody - dodaje.

Jak zaznacza, wcześniejsze pomiary podstawowych parametrów fizykochemicznych nie wskazywały na przekroczenia norm.

- Około 10 czerwca sprawdzano poziom tlenu i pH. Wyniki mieściły się w normie. Dlatego tym bardziej potrzebne są szczegółowe badania laboratoryjne -  podkreśla.

W skierowanej do nas odpowiedzi Tomasz Makowski, kierownik zespołu komunikacji i edukacji wodnej Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Lublinie stwierdził, że sytuacja jest stale monitorowana.

-12 czerwca 2026 r. pracownik Nadzoru Wodnego w Chełmie przeprowadził wizję lokalną na Zbiorniku Stańków - nie zaobserwowano śniętych ryb, a woda przed jazem w Stańkowie jest przezroczysta bez obcych zapachów. W związku ze zgłoszeniami wędkarzy skierowano pismo do WIOŚ w Lublinie o przeprowadzenie kontroli na Zbiorniku Stańków oraz pobranie prób wody do badań w ramach posiadanych kompetencji. Sytuacja jest na bieżąco monitorowana przez pracowników Nadzoru Wodnego w Chełmie - poinformował przedstawciel jednostki.

Zielony kożuch na wodzie

Niepokój wyrażają również mieszkańcy gminy Chełm. Jak informowaliśmy pod koniec maja, do naszej redakcji trafiły zdjęcia przedstawiające gruby zielony osad zalegający przed śluzą regulującą poziom wody w Stańkowie.

Zdaniem mieszkańców podobna sytuacja powtarza się regularnie po każdym zamknięciu śluzy.

- Wszystko zatrzymuje się przed zastawką i zaczyna się gromadzić. Potem trafia do zbiornika. Po wydarzeniach z ubiegłego roku wolimy reagować od razu niż czekać na rozwój sytuacji - mówią mieszkańcy.

W rozmowach z nami podkreślają, że nie chcieliby już nigdy więcej oglądać zgromadzonych na brzegach zbiornika czarnych worków pełnych martwych ryb.

MPGK: „Nie stwierdzono żadnej awarii”

Warto przypomnieć o tym, że do pojawiających się sugestii, iż źródłem problemu mogą być ścieki odprowadzane z miejskiej oczyszczalni, odniósł się prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej w Chełmie, Jakub Oleszczuk. Swoje ostatnie stanowisko w sprawie przedstawił nam dwa tygodnie temu. 

Zapewniał on, że oczyszczalnia funkcjonuje prawidłowo i spełnia wszystkie wymagania środowiskowe.

- Regularnie wykonujemy badania ścieków oczyszczonych. Wszystkie wyniki potwierdzają zgodność z obowiązującymi normami. Nie odnotowano żadnej awarii ani sytuacji, która mogłaby wskazywać na niekontrolowany zrzut zanieczyszczeń - podkreślał prezes MPGK.

Przedstawiciele spółki przeprowadzili również własną wizję lokalną.

- W trakcie oględzin stwierdzono obecność licznych gałęzi, fragmentów roślinności oraz innych materiałów niesionych przez nurt rzeki. Tego rodzaju zatory sprzyjają procesom gnilnym, które mogą powodować nieprzyjemne zapachy i uwalnianie osadów dennych - wyjaśniała nam niedawno spółka. 

Zdaniem prezesa Oleszczuka obserwowane zjawiska mogą mieć charakter naturalny i wynikać z warunków panujących obecnie w rzece.

- Przy wysokich temperaturach i niskim przepływie wody takie procesy zachodzą znacznie intensywniej - uważa

Wody wskazują na budowę

Inne możliwe przyczyny wskazywały wówczas także Wody Polskie. Tomasz Makowski również zwracał uwagę na wyjątkowo niski poziom Uherki, ale i na trwające w okolicy prace budowlane.

- W takich warunkach nawet niewielkie zakłócenia mogą powodować pogorszenie jakości wody. Dodatkowo w rejonie prowadzone są roboty związane z budową mostu, co może skutkować przedostawaniem się do rzeki pyłu i osadów - wyjaśniał kilkanaście dni temu. 

Jednocześnie zapewniał także o tym, że sytuacja jest monitorowana.

- Nadzór Wodny w Chełmie prowadzi regularne kontrole. Każde zgłoszenie analizowane jest zgodnie z obowiązującymi procedurami - zauważył. 

Czy te ustalenia potwierdzą się także teraz? Czekamy na odpowiedź instytucji. 

Ostateczny głos należy do WIOŚ

Choć pojawia się wiele hipotez dotyczących przyczyn problemu, rozstrzygające będą wyniki badań laboratoryjnych prowadzonych przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Lublinie.

Inspektorzy pobrali próbki wody z Uherki i zbiornika Stańków podczas kontroli przeprowadzonej 26 maja. Obecnie trwa ich szczegółowa analiza. Wiele wniosą także bieżące czynności, jakie prowadzi jednostka na wniosek Wód Polskich.

Wyniki mają odpowiedzieć na kluczowe pytanie: czy obecna sytuacja jest efektem naturalnych procesów związanych z suszą, niskim stanem wód i rozkładem materii organicznej, czy też doszło do zanieczyszczenia środowiska przez czynniki zewnętrzne.

 Sprawa pozostaje otwarta. Polski Związek Wędkarski zapowiada dalszy monitoring zbiornika, a mieszkańcy oczekują jednoznacznych odpowiedzi dotyczących przyczyn pogarszającego się - według nich - stanu wód w Stańkowie i Uherce.

Czytaj także:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama Nieruchomości
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama