Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 10 października 2026 13:16
Reklama baner reklamowy
Reklama
Wyjątkowa opowieść o wyjątkowym człowieku

Chełm. ”Wowa” Brodecki i jego ułańska szarża przez stulecie [ZDJĘCIA, FILM]

Dwuletni chłopiec śmieje się beztrosko do końskich grzyw, gdy pod płozami sań trzeszczy zamarznięty Bug. Wołyń. Luty 1944 roku. Wokół płoną polskie osady, z oddali dochodzą odgłosy wojennej pożogi, a rodzina ucieka w stronę rzeki, za którą ma nadzieję znaleźć schronienie. Dorośli modlą się i płaczą. Chłopiec tymczasem patrzy na konie i nie rozumie jeszcze, że właśnie przeżywa jedną z najważniejszych chwil swojego życia.

Przez dwa dni realizowano w Chełmie i okolicach zdjęcia do filmu o dziele Włodzimierza "Wowy" Brodeckiego "Strażnik pamięci".

Kilkadziesiąt lat później ten sam chłopiec, już jako dorosły mężczyzna, przemierza Europę konno. W słynnym, filmowym mundurze majora „Hubala” wjeżdża na Monte Cassino, przemierza szlaki polskich żołnierzy i przypomina o tych, których nazwiska oraz czyny przez dziesięciolecia miały pozostawać poza oficjalną pamięcią.

Włodzimierz „Wowa” Brodecki całe swoje życie rozpiął między dwoma światami: magią teatru i ułańskim siodłem. Był aktorem, animatorem kultury, człowiekiem zżytym z końmi, a przede wszystkim strażnikiem rodzinnej pamięci. Historię nie tylko poznawał i opowiadał. On ją „przemierzał”.

Dla niego pamięć miała zapach końskiej sierści, skóry siodła i pasty do oficerek. Miała dźwięk kopyt uderzających o bruk i rytm samotnego galopu. Była również zobowiązaniem wobec tych, którzy nie mogli już sami opowiedzieć swoich historii.

10 sierpnia realizowana była pierwsza część zdjęć do filmu opowiadającego o słynnym Chełmianinie - Włodzimierzu "Wowie" Brodeckim. Zdjęcia kręcono na tzw. polanie hubertusowej w Janowie. Brali w tym udział członkowie Chełmskiego Stowarzyszenia Koni i Kawalerii Polskiej. Towarzyszyliśmy kamerze. 

Ucieczka przez płonący świat

Wszystko zaczęło się na Wołyniu. To właśnie tam, w wojskowej osadzie Piłsudskiego w Uściługu, 20 kwietnia 1942 roku urodził się Włodzimierz „Wowa” Brodecki. Jego dzieciństwo od pierwszych dni naznaczone było wojną, ale także dwoma pasjami, które później miały wyznaczyć całe jego życie: wojskiem i teatrem.

Ojciec, Stanisław Brodecki, był kawalerzystą Wołyńskiej Brygady Kawalerii. Matka Róża miała natomiast duszę artystki. Organizowała domowe przedstawienia, tworzyła atmosferę, w której teatr był czymś więcej niż rozrywką. Był sposobem przeżywania świata. Ten świat bardzo szybko został jednak roztrzaskany przez doświadczenie wojny.

Stanisław Brodecki walczył pod Mokrą. 1 września 1939 roku Wołyńska Brygada Kawalerii stawiła tam opór niemieckiej 4. Dywizji Pancernej. Później przyszła niewola, ucieczka i powrót do ukochanych przez niego stron. Tam jednak żołnierski szlak wcale się dla niego nie skończył. Został aresztowany przez Gestapo, a życie zawdzięczał żonie, która zdołała go wykupić.

Długo jednak nie mógł powrócić do rodziny. Został dowódcą placówki samoobrony w Bielinie, gdzie ludność polska próbowała chronić się przed narastającą falą przemocy.

Przy promie, podczas jednego z rajdów. 

Mały Wowa i jego rodzeństwo, choć byli dziećmi, stali się częścią świata, w którym granica między codziennością a konspiracją praktycznie nie istniała. Pod sianem na wozie, którym podróżowała z dziećmi matka, przewożono codziennie partyzancką broń. Młoda ciotka Halina miała z kolei przemycić rozmontowany na części ciężki karabin maszynowy. Przed ukraińskim patrolem musiała zachowywać się tak, jakby jej podróż była zwyczajnym, niewinnym wyjazdem. Najbardziej dramatyczny moment nadszedł jednak 1 lutego 1944 roku.

Dalsza część artykułu na kolejnej stronie:


Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Jan Ciekawski Treść komentarza: Ja to ciekawy jestem jak długo ta kobieta będzie jeszcze macic w gminie. Najpierw bartnik owcy byli fuj, a teraz obecna władza. Brak zajęcia tak na ciebie działa? Data dodania komentarza: 9.10.2026, 22:54 Źródło komentarza: Rekrutacja w żłobku „Żółwiki” w Siedliszczu pod lupą. Radna pytała o nabór i kwalifikacje, urząd przeprowadził kontrolę Autor komentarza: JULIA BRYSTIGER Treść komentarza: Tak jest Pan i twój władca i to nie niebawem. Data dodania komentarza: 9.10.2026, 22:43 Źródło komentarza: Chełm się kurczy i starzeje. W rok ubyło ponad 770 mieszkańców. Na jedno urodzenie przypada ponad 2,5 zgonu Autor komentarza: miejscowy Treść komentarza: Chroniczny brak kasy na rzeczy niezbędne. Za to pod koniec grudnia kasa będzie dla przyjaciela sakiewki. A mieszkańców Warzywnej i innych zaniedbanych ulic zapraszam na sylwestra z republiką. Data dodania komentarza: 9.10.2026, 14:23 Źródło komentarza: Dziury na Warzywnej niszczą samochody. Miasto zna problem, ale terminu remontu nie ma Autor komentarza: franek Treść komentarza: Mnie akurat trudno zaliczyć do chwalących mądrość prezydenta bo w przeciwieństwie do nich mam na czym czapkę nosić. Data dodania komentarza: 9.10.2026, 14:17 Źródło komentarza: Prezydent RP Karol Nawrocki we Włodawie tuż po alarmie przygranicznym [GALERIA ZDJĘĆ] Autor komentarza: franek Treść komentarza: A może dostał propozycję "Rzucisz na tory dostaniesz smartfona". Data dodania komentarza: 9.10.2026, 12:46 Źródło komentarza: Zrobił to dla zabawy? 12-latek zrzucił betonowe elementy na tory
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama