W poniedziałek, 30 marca w godzinach popołudniowych w mediach społecznościowych Urzędu Miasta Chełm opublikowano nagranie, w którym wiceprezydent Radosław Wnuk odniósł się do narastającej dyskusji wokół miejskiego schroniska dla zwierząt.
– Szanowni państwo, zapraszam wszystkich państwa do odwiedzenia naszego schroniska. Szczególnie tych, którzy nigdy w nim nie byli, a wypowiadają się na jego temat w mediach społecznościowych, przekazując nieprawdziwe informacje – mówi w nagraniu.
Wiceprezydent podkreśla, że krytyczne wpisy uderzają w osoby zaangażowane w opiekę nad zwierzętami.
– Przez powielanie takich informacji największą krzywdę robicie tym, którzy bezinteresownie poświęcają swój czas i siły, niosąc pomoc naszym podopiecznym – dodaje.
Kontrole, „brak zagrożenia” i zapowiedź pozwów
W swoim wystąpieniu wiceprezydent odnosi się także do wyników kontroli.
– Stwierdzone nieprawidłowości nie miały bezpośredniego wpływu na dobrostan zwierząt i zostały niezwłocznie usunięte. Pozostałe dotyczące infrastruktury są w trakcie przygotowania do usunięcia – zapewnia.
Jednocześnie pojawia się mocny wątek dotyczący odpowiedzialności osób publikujących krytyczne treści.
– Nie dajcie sobą manipulować fejkowym kontem w mediach społecznościowych, drastycznym zdjęciem niewiadomego pochodzenia, bo na pewno nie z naszego schroniska. To klasyczny przykład siania mowy nienawiści – mówi.
Wiceprezydent sugeruje także polityczne tło sprawy.
– Wszystko wskazuje na to, że jest to wcześniej zaplanowana akcja, której niestety przyświeca cel polityczny – stwierdza.
Na końcu zapowiada możliwość działań prawnych:
– Liczę na to, że już niedługo z osobami dotychczas anonimowymi będę miał sposobność osobiście spotkać się na gruncie prawnym.
Internet reaguje: „Straszenie ludzi to nie jest rozwiązanie”
Pod nagraniem szybko pojawiła się lawina komentarzy. Dominowały głosy krytyczne – często bardzo emocjonalne i osobiste.
„A przepraszam bardzo Pan teraz ludzi będzie straszył jak będą mówić prawdę że spotka się z nimi na gruncie prawnym ?? Pragnę zauważyć że jest wolność słowa !!” – napisała pani Iwona.
„Wstyd , wstyd i jeszcze raz wstyd . Co za brednie Pan wygaduje ???? ” – komentowała pani Magdalena.
Wielu mieszkańców powoływało się na własne doświadczenia związane ze schroniskiem.
„Pojechałam tam z darami i karma dla zwierząt ‘bez zapowiedzi’ to co tam zobaczyłam (…) to było coś potwornie smutnego” – relacjonowała pani Marzena.
„Byłam widziałam i całą noc przepłakałam !!!” – napisała pani Sylwia.
Pojawiały się także konkretne zarzuty dotyczące warunków bytowych zwierząt.
„Brud w klatkach, zwierzęta brodzące we własnych fekaliach, zamarznięta woda i resztki starego jedzenia” – wyliczała pani Marzena.
Krytykowano również brak zapowiedzi konkretnych działań:
„Połowę tego czasu mówisz o mowie nienawiści (…) a nie pada żadna konkretna deklaracja podjętej lub planowanej zmiany” – napisał pan Łukasz.
Schronisko odpowiada: „zorganizowana nagonka i kłamstwa”
Jeszcze tego samego dnia wieczorem oświadczenie opublikowało chełmskie schronisko dla zwierząt. W komunikacie czytamy:
„Od miesięcy trwa zorganizowana nagonka na Chełmskie schronisko dla zwierząt. (…) Fala nienawiści i zwykłego hejtu wylewa się każdego dnia”.
Autorzy podkreślają, że zarzuty są bezpodstawne.
„Wszystkie psy (…) były i są w dobrej kondycji, należycie odżywione i zabezpieczone” – zapewniają.
Schronisko odnosi się również do kontroli:
„Uchybienia (…) nie miały wpływu na dobrostan zwierząt”.
Całe oświadczenie chełmskiego schroniska dla zwierząt znajduje się TUTAJ.
Największe kontrowersje: „zlewki” i sposób karmienia
Szczególne emocje wzbudził fragment dotyczący żywienia zwierząt:
„Przed podaniem zwierzętom zlewek usuwane są rzeczy, których psom nie powinno się podawać” – napisano w oświadczeniu.
Ten zapis wywołał kolejną falę krytyki.
„W jaki sposób usuwacie ze zlewek sól, cebulę, czosnek?” – pytała pani Magda.
„To są żywe istoty a wy się bawicie tym jakbyście zajmowali się maskotkami” – napisała pani Paula.
W komentarzach pojawiły się także żądania większej przejrzystości:
„Pokażcie listę zwierząt i ich dokumentację medyczną (…) to my wam uwierzymy” – apelowała pani Renata.
Nieliczne głosy umiarkowane
Wśród setek komentarzy pojawiły się również pojedyncze opinie bardziej wyważone.
„Schronisko to nie hotel ani dom (…) jednak nie jest źle. Zachęcam do odwiedzin” – napisała pani Małgorzata.
Część osób zwracała też uwagę, że sama krytyka nie wystarczy bez realnego zaangażowania.
„Jeżeli można było pokazać jak należy prowadzić schronisko to dlaczego nikt nie złożył oferty?” – pytała pani Ania.
Spór wchodzi w nową fazę
Publikacja nagrania i późniejsze oświadczenie schroniska nie uspokoiły sytuacji. Wręcz przeciwnie – jeszcze bardziej ją zaostrzyły.
Z jednej strony są zapewnienia władz miasta i zarządzających placówką o braku zagrożeń dla zwierząt i manipulacji informacyjnej. Z drugiej – rosnąca liczba mieszkańców, którzy nie wierzą w oficjalny przekaz i domagają się konkretnych działań, dokumentów oraz zmian systemowych.
„Fakt, że niemal identyczny przekaz o ‘braku problemów’ pojawia się równolegle ze strony miasta, wygląda raczej na spójną strategię komunikacyjną niż przypadek” – ocenił pan Damian.
Jedno nie ulega wątpliwości: sprawa chełmskiego schroniska przestała być lokalną dyskusją w internecie. Staje się jednym z najpoważniejszych i najbardziej emocjonalnych tematów w debacie publicznej miasta.
Czytaj także:




![Chełm. W ubiegłym tygodniu odeszli od nas... [5-4-2026]](https://static2.supertydzien.pl/data/articles/xga-4x3-chelm-w-ubieglym-tygodniu-odeszli-od-nas-29-3-2026-1775341777.jpg)











Napisz komentarz
Komentarze