Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama baner reklamowy
WAŻNY TEMAT

Kryzys wokół schroniska w Chełmie. Magistart: „manipulacja i nieprawdziwe informacje”. Mieszkańcy: „Nie wierzymy”

Nagranie wiceprezydenta Radosława Wnuka miało uspokoić sytuację wokół chełmskiego schroniska dla zwierząt. Stało się odwrotnie. Po publikacji filmu i wieczornego oświadczenia placówki w sieci wybuchła kolejna fala komentarzy – od osobistych relacji po ostre zarzuty i żądania ujawnienia dokumentów. Spór o warunki, opiekę nad zwierzętami i wiarygodność miejskich zapewnień wszedł w nową, znacznie bardziej napiętą fazę.
Nagranie władz miasta miało uspokoić sytuację wokół schroniska, jednak wywołało jeszcze większą falę krytyki i emocji wśród mieszkańców. Spór o warunki, opiekę nad zwierzętami i wiarygodność oficjalnych informacji wciąż się zaostrza.
Nagranie władz miasta miało uspokoić sytuację wokół schroniska, jednak wywołało jeszcze większą falę krytyki i emocji wśród mieszkańców. Spór o warunki, opiekę nad zwierzętami i wiarygodność oficjalnych informacji wciąż się zaostrza.

Źródło: Miasto Chełm, Chełmskie schronisko do zwierząt profile Facebook

W poniedziałek, 30 marca w godzinach popołudniowych w mediach społecznościowych Urzędu Miasta Chełm opublikowano nagranie, w którym wiceprezydent Radosław Wnuk odniósł się do narastającej dyskusji wokół miejskiego schroniska dla zwierząt.

Szanowni państwo, zapraszam wszystkich państwa do odwiedzenia naszego schroniska. Szczególnie tych, którzy nigdy w nim nie byli, a wypowiadają się na jego temat w mediach społecznościowych, przekazując nieprawdziwe informacje – mówi w nagraniu.

Wiceprezydent podkreśla, że krytyczne wpisy uderzają w osoby zaangażowane w opiekę nad zwierzętami.

Przez powielanie takich informacji największą krzywdę robicie tym, którzy bezinteresownie poświęcają swój czas i siły, niosąc pomoc naszym podopiecznym – dodaje.

Kontrole, „brak zagrożenia” i zapowiedź pozwów

W swoim wystąpieniu wiceprezydent odnosi się także do wyników kontroli.

Stwierdzone nieprawidłowości nie miały bezpośredniego wpływu na dobrostan zwierząt i zostały niezwłocznie usunięte. Pozostałe dotyczące infrastruktury są w trakcie przygotowania do usunięcia – zapewnia.

Jednocześnie pojawia się mocny wątek dotyczący odpowiedzialności osób publikujących krytyczne treści.

Nie dajcie sobą manipulować fejkowym kontem w mediach społecznościowych, drastycznym zdjęciem niewiadomego pochodzenia, bo na pewno nie z naszego schroniska. To klasyczny przykład siania mowy nienawiści – mówi.

Wiceprezydent sugeruje także polityczne tło sprawy.

Wszystko wskazuje na to, że jest to wcześniej zaplanowana akcja, której niestety przyświeca cel polityczny – stwierdza.

Na końcu zapowiada możliwość działań prawnych:

Liczę na to, że już niedługo z osobami dotychczas anonimowymi będę miał sposobność osobiście spotkać się na gruncie prawnym.

Internet reaguje: „Straszenie ludzi to nie jest rozwiązanie”

Pod nagraniem szybko pojawiła się lawina komentarzy. Dominowały głosy krytyczne – często bardzo emocjonalne i osobiste.

„A przepraszam bardzo Pan teraz ludzi będzie straszył jak będą mówić prawdę że spotka się z nimi na gruncie prawnym ?? Pragnę zauważyć że jest wolność słowa !!” – napisała pani Iwona.

„Wstyd , wstyd i jeszcze raz wstyd . Co za brednie Pan wygaduje ???? ” – komentowała pani Magdalena.

Wielu mieszkańców powoływało się na własne doświadczenia związane ze schroniskiem.

„Pojechałam tam z darami i karma dla zwierząt ‘bez zapowiedzi’ to co tam zobaczyłam (…) to było coś potwornie smutnego” – relacjonowała pani Marzena.

„Byłam widziałam i całą noc przepłakałam !!!” – napisała pani Sylwia.

Pojawiały się także konkretne zarzuty dotyczące warunków bytowych zwierząt.

„Brud w klatkach, zwierzęta brodzące we własnych fekaliach, zamarznięta woda i resztki starego jedzenia” – wyliczała pani Marzena.

Krytykowano również brak zapowiedzi konkretnych działań:

„Połowę tego czasu mówisz o mowie nienawiści (…) a nie pada żadna konkretna deklaracja podjętej lub planowanej zmiany” – napisał pan Łukasz.

Schronisko odpowiada: „zorganizowana nagonka i kłamstwa”

Jeszcze tego samego dnia wieczorem oświadczenie opublikowało chełmskie schronisko dla zwierząt. W komunikacie czytamy:

„Od miesięcy trwa zorganizowana nagonka na Chełmskie schronisko dla zwierząt. (…) Fala nienawiści i zwykłego hejtu wylewa się każdego dnia”.

Autorzy podkreślają, że zarzuty są bezpodstawne.

„Wszystkie psy (…) były i są w dobrej kondycji, należycie odżywione i zabezpieczone” – zapewniają.

Schronisko odnosi się również do kontroli:

„Uchybienia (…) nie miały wpływu na dobrostan zwierząt”.

Całe oświadczenie chełmskiego schroniska dla zwierząt znajduje się TUTAJ.

Największe kontrowersje: „zlewki” i sposób karmienia

Szczególne emocje wzbudził fragment dotyczący żywienia zwierząt:

„Przed podaniem zwierzętom zlewek usuwane są rzeczy, których psom nie powinno się podawać” – napisano w oświadczeniu.

Ten zapis wywołał kolejną falę krytyki.

„W jaki sposób usuwacie ze zlewek sól, cebulę, czosnek?” – pytała pani Magda.

„To są żywe istoty a wy się bawicie tym jakbyście zajmowali się maskotkami” – napisała pani Paula.

W komentarzach pojawiły się także żądania większej przejrzystości:

„Pokażcie listę zwierząt i ich dokumentację medyczną (…) to my wam uwierzymy” – apelowała pani Renata.

Nieliczne głosy umiarkowane

Wśród setek komentarzy pojawiły się również pojedyncze opinie bardziej wyważone.

„Schronisko to nie hotel ani dom (…) jednak nie jest źle. Zachęcam do odwiedzin” – napisała pani Małgorzata.

Część osób zwracała też uwagę, że sama krytyka nie wystarczy bez realnego zaangażowania.

„Jeżeli można było pokazać jak należy prowadzić schronisko to dlaczego nikt nie złożył oferty?” – pytała pani Ania.

Spór wchodzi w nową fazę

Publikacja nagrania i późniejsze oświadczenie schroniska nie uspokoiły sytuacji. Wręcz przeciwnie – jeszcze bardziej ją zaostrzyły.

Z jednej strony są zapewnienia władz miasta i zarządzających placówką o braku zagrożeń dla zwierząt i manipulacji informacyjnej. Z drugiej – rosnąca liczba mieszkańców, którzy nie wierzą w oficjalny przekaz i domagają się konkretnych działań, dokumentów oraz zmian systemowych.

„Fakt, że niemal identyczny przekaz o ‘braku problemów’ pojawia się równolegle ze strony miasta, wygląda raczej na spójną strategię komunikacyjną niż przypadek” – ocenił pan Damian. 

Jedno nie ulega wątpliwości: sprawa chełmskiego schroniska przestała być lokalną dyskusją w internecie. Staje się jednym z najpoważniejszych i najbardziej emocjonalnych tematów w debacie publicznej miasta.

Czytaj także:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklamabaner Monter
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama