Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 20 lipca 2026 16:54
Reklama baner reklamowy
Reklama
"Granica została przekroczona"

Gm. Siedliszcze. Głośny spór zakończony wyrokiem. 8 tys. zł grzywny

Sąd Rejonowy w Chełmie rozstrzygnął głośny spór o zniesławienie, który burmistrz Siedliszcza, Hieronim Zonik, wytoczył Joannie Bartnik. Sprawa, mająca swoje korzenie w internetowych wpisach i wypowiedziach medialnych z 2023 roku, zakończyła się uznaniem winy oskarżonej i nałożeniem na nią dotkliwej kary finansowej.
Sąd Rejonowy w Chełmie rozstrzygnął głośny spór o zniesławienie, który burmistrz Siedliszcza, Hieronim Zonik, wytoczył Joannie Bartnik. Sprawa, mająca swoje korzenie w internetowych wpisach i wypowiedziach medialnych z 2023 roku, zakończyła się uznaniem winy oskarżonej i nałożeniem kary.
Sąd Rejonowy w Chełmie rozstrzygnął głośny spór o zniesławienie, który burmistrz Siedliszcza, Hieronim Zonik, wytoczył Joannie Bartnik.

Źródło: Gmina Siedliszcze / profil Facebook Joanna Bartnik / profil Facebook Hieronim Zonik

Konflikt rozpoczął się w grudniu 2023 roku, kiedy Joanna Bartnik opublikowała na swoim profilu w mediach społecznościowych informację o rzekomym incydencie w urzędzie miejskim. Według jej relacji, pracownicy mieli podrzeć dokumenty przyniesione przez jedną z interesantek. Tezy te oskarżona podtrzymała później w artykule prasowym, sugerując dodatkowo, że petentka – osoba korzystająca ze wsparcia ośrodka pomocy społecznej – mogła być zastraszana problemami z uzyskaniem zasiłku, pod którym podpisuje się burmistrz.

Fiasko mediacji i sądowa batalia

Urząd Miejski w Siedliszczu od początku odpierał te zarzuty, publikując zdjęcia zanonimizowanych, nienaruszonych dokumentów, które rzekomo miały zostać zniszczone. Mimo wezwań do sprostowania, Joanna Bartnik nie wycofała swoich słów. Próby polubownego zakończenia sporu również zakończyły się niepowodzeniem – oskarżona nie wyraziła zgody na ugodę podczas posiedzenia pojednawczego i nie podjęła kontaktu z wyznaczonym mediatorem.

W pierwszej instancji sąd uniewinnił Joannę Bartnik, jednak Sąd Okręgowy w Lublinie uchylił to orzeczenie, wytykając „tak duże błędy przy procedowaniu”, że sprawa musiała zostać rozpoznana ponownie.

Granica między opinią a kłamstwem jest cienka

Podczas ponownego procesu sąd nie miał wątpliwości, że doszło do zniesławienia (art. 212 Kodeksu Karnego). W uzasadnieniu kładziono duży nacisk na rozróżnienie między wolnością wypowiedzi, a podawaniem nieprawdziwych informacji. Sąd podkreślił, że o ile polityk musi liczyć się z bolesną krytyką, o tyle nie można rozciągać ochrony prawnej na „podawanie informacji, które w oczywisty sposób są nieprawdziwe”.

Dodatkowo sąd zauważył polityczne tło sprawy, wiążąc działania Joanny Bartnik z ówczesną kampanią wyborczą oraz jej rolą w lokalnych strukturach jednej z partii politycznych.

Dotkliwa grzywna i jawność procesu

Wyrok przewiduje dla oskarżonej znaczną grzywnę w wysokości 8000 zł (200 stawek dziennych po 40 zł każda). Sąd zdecydował również, że ze względu na charakter sprawy, treść wyroku powinna zostać podana do publicznej wiadomości po jego uprawomocnieniu – poprzez wywieszenie na tablicy ogłoszeń Urzędu Miejskiego w Siedliszczu. Dokument ma tam pozostać przez miesiąc. Zasądzono również opłatę na rzecz Skarbu Państwa w wysokości 800 zł.

Co istotne, choć sprawy o zniesławienie z urzędu toczą się za zamkniętymi drzwiami, burmistrz Zonik złożył wniosek o jawność postępowania. Decyzja ta miała na celu ucięcie spekulacji o rzekomym „ukrywaniu” sprawy i zapewnienie pełnej transparentności procesu.

Wyrok jest nieprawomocny. Joanna Bartnik ma prawo do złożenia apelacji, czego – według przewidywań strony przeciwnej – należy się spodziewać.

W rozmowie z nami burmistrz Hieronim Zonik podkreślił, że po narzędzia wymiaru sprawiedliwości musiał sięgnąć w swojej długiej, bo 35-letniej, samorządowej karierze po raz pierwszy. 

- Tutaj nie chodzi o moje dobre imię. Chodzi o cały nasz samorząd. Zarzucono urzędnikom, że zniszczyli dokumenty. Nie mogłem tego odpuścić. Poza tym prawo nie pozwala mi na to, aby wiedzieć, komu i w jaki sposób się pomaga. Pomaga się w ciszy – uważa włodarz gminy Siedliszcze.

O dodatkowy komentarz poprosiliśmy również Joannę Bartnik. 

- W mojej ocenie sprawa nie ma finału, a orzeczenie nie jest prawomocne. Na tym etapie nie będę komentować sprawy, która jest w toku, gdyż przysługuje mi apelacja – przekazała nam. 

Czytaj także:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama