Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama
Chełm z Ukrainą

Wieczór Dumy i Nadziei w Chełmie. Cztery lata wojny i wciąż ta sama solidarność [ZDJĘCIA, NAGRANIE]

W restauracji Dumka w Chełmie odbył się wyjątkowy wieczór zadumy i nadziei, zorganizowany w czwartą rocznicę wybuchu pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę. Wydarzenie było wspólną inicjatywą Fundacji Partnerstwo i Współpraca, Stowarzyszenia WeRwA oraz restauracji Dumka, pod patronatem konsula honorowego Ukrainy w Chełmie, Stanisława Adamiaka.

Spotkanie zgromadziło osoby, które od początku wojny angażują się w pomoc walczącej Ukrainie. Wśród gości była także dwójka ukraińskich żołnierzy – kobieta i mężczyzna, który w wyniku walk stracił rękę.

Posłuchaj relacji z tego wydarzenia:

Wdzięczność dla żołnierzy

Jak podkreślał prezes Stowarzyszenia WeRwA, Grzegorz Gorczyca, celem spotkania było wyrażenie wdzięczności ukraińskim żołnierzom. Przypomniał, że mimo upływu czterech lat od rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji, sytuacja na froncie wciąż jest dramatyczna – żołnierze nadal walczą w okopach, zestrzeliwują drony i rakiety, a każdego dnia ryzykują życie.

Podczas wieczoru wielokrotnie podkreślano, że ukraińscy żołnierze walczą nie tylko o swoje państwo i naród, ale również o bezpieczeństwo całej Europy, w tym Polski.

Poniżej galeria zdjęć z wydarzenia:

Mit „wielkiej armii” i determinacja narodu

Konsul honorowy Ukrainy w Chełmie Stanisław Adamiak, zwracał uwagę na bohaterstwo i determinację narodu ukraińskiego. Przypomniał, że wielu obserwatorów nie spodziewało się tak silnego oporu wobec rosyjskiej inwazji, która – według pierwotnych planów Kremla – miała trwać zaledwie kilka dni.

Cztery lata później front wciąż istnieje, a wojna przybrała formę wyniszczającego konfliktu, w którym Rosja prowadzi zmasowane ataki rakietowe i bombardowania miast. W gruzach takich miejsc jak Bachmut czy Charków – jak podkreślano – runął mit niezwyciężonej rosyjskiej armii.

Jednocześnie zaznaczano, że mimo zmęczenia wojną – zarówno w Ukrainie, jak i w społeczności międzynarodowej – wsparcie nie może ustać. Trwające rozmowy i negocjacje nie przekładają się na realne zakończenie konfliktu, a zwykli Ukraińcy nadal żyją w poczuciu zagrożenia.

Symboliczny dar z Chełma

Podczas wieczoru żołnierze otrzymali symboliczny „prezent nadziei” od miasta. Jak mówiła wiceprezydent Chełma, Dorota Cieślik, przekazano im dwa szczególne symbole.

Pierwszym była ikona Matki Boskiej Chełmskiej – znak wiary i opieki, mający otaczać zarówno żołnierzy, jak i ich rodziny. Drugim – Duch Bieluch, symbol Chełma, utożsamiany z dobrym duchem miasta i wsparciem dla potrzebujących. Gest ten miał być wyrazem jedności i pamięci o walczącej Ukrainie.

Wojna kilkanaście kilometrów od nas

Jednym z najbardziej poruszających momentów wieczoru była relacja wolontariuszki Marzeny Pawełczak, która regularnie jeździ na front z pomocą dla ukraińskich żołnierzy. Opowiadała o ekstremalnych warunkach – zimnie sięgającym minus 30 stopni, braku prądu i wody, problemach z podstawową higieną.

Wskazywała, że dziś pomoc jest trudniejsza niż na początku wojny. Coraz mniej wolontariuszy decyduje się na wyjazdy na linię frontu, a zagrożenie ze strony dronów jest ogromne. Sama doświadczyła ataku – dron uszkodził jej samochód, przelatując przez boczne szyby. Mimo to nie zamierza przestać pomagać.

Nie być obojętnym

Przesłanie wieczoru w Dumce było jednoznaczne: nie wolno się przyzwyczaić do wojny ani odwrócić wzroku. Choć zmęczenie konfliktem jest coraz bardziej odczuwalne, zarówno w Ukrainie, jak i w Polsce, solidarność i wsparcie pozostają kluczowe.

Cztery lata po rozpoczęciu pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę Chełm po raz kolejny pokazał, że pamięta – i że wciąż jest gotów wspierać tych, którzy walczą o wolność swojego kraju.

Czytaj także:

Powiązane galerie zdjęć:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ja 24.02.2026 22:36
Fajna inicjatywa. Podoba mi się.

ja 25.02.2026 07:36
W czym jest fajna?

miejscowy 25.02.2026 09:29
Ano we wszystkim. Pokazuje jak jeszcze wielu ludzi chce pomagać Ukrainie. W przeciwieństwie do wielu innych, którzy nie widzą dalej niż koniec własnego nosa. Bo ci zapewne z tęsknotą czekają na wyzwolicieli Putina.

Ja 25.02.2026 16:12
Fajna i ciekawa. Gdy spotkasz człowieka z frontu, Słuchasz opowieści i patrzysz w oczy, zdajesz sobie sprawę jak wielkim dobrem jest pokój. Poza tym podoba mi się jak w tle chłopak gra i śpiewa. Doceniamy spokój w jakim możemy żyć. Po takich spotkaniach na rzeczywistość można spojrzeć z innej perspektywy. Wszystkiego dobrego

Jarosław 26.02.2026 08:28
Dobrze się czujesz, co ty wypisujesz???

miejscowy 26.02.2026 09:09
Wiadomo. Jarosławy tak mają, że nic im nie pasuje. Jedynie dobre koryto i bezgraniczna władza.

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaDaniłosio życzenia 3.2024
Reklama
Reklama
Reklamabaner Monter
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama