Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 9 lutego 2026 08:04
Reklama
Reklama

Ojciec. Tuż przed świętami...

Zgrabiałymi palcami prawej dłoni strzepnął z włosów warstwę śniegu. Grube płaty wilgoci osiadały i nikły na jego zbyt cienkim jak na tę porę roku płaszczu. Rozejrzał się bezwiednie dookoła, jakby w poszukiwaniu znajomej twarzy, ale nikt nie czekał. Tłum biegł tylko, pędzony wewnętrznym impulsem nagłego podniecenia...
Ojciec. Tuż przed świętami...

Autor: Pixabay

Wsadził ręce do kieszeni i ruszył główną ulicą zasypanego miasta. Tu i ówdzie przechodnie próbowali stawiać niezdarnie kroki w śnieżnych hałdach. Celowali tak, aby postawić swoją stopę w miejscu, gdzie wcześniej stąpał ktoś inny. Zimowa zabawa... Tomasz szedł obok, swoim, jakby utartym, znanym szlakiem. Minął rozkopany plac, kamienicę, drzewo... Tę drogę znał na pamięć. Tak bardzo na pamięć, że przestała mieć w jego życiu jakiekolwiek znaczenie. Ile to wiosen i zim spędził na tym szlaku? Stopa stawiana w mokrej brei ześlizgiwała się co jakiś czas w ubity dołek wypełniony brudną wodą. Poczuł, że palce u stóp zaczyna przenikać ziąb.

- No tak, znowu spóźniłem się z zakupem lepszych butów. A przecież miało nie padać – uśmiechnął się do siebie gorzko...

Doskonale wiedział przecież, że w tych samych, dobrych, choć wysłużonych już mocno vibramach chodzi siódmy rok. Płaszcz, który miał na sobie, też nie grzeszył nowością. A przecież odmawiał sobie nowego odzienia tylko ze względu na niego. Jego jasne, duże, roześmiane oczy zachowywał w sercu jak cenną relikwię. Pamiętał każdą wspólnie spędzoną chwilę, każdy spacer. Pamiętał zapach liści w parku, kiedy gonili się pomiędzy drzewami do utraty tchu. Zapach wieczoru, kiedy w skupieniu śledzili na wodzie każdy ruch delikatnej główki spławika. Pierwsze skaleczenie otrzymanym przed chwilą scyzorykiem. Janek był jego całym światem. Fascynował go. To dla niego zrywał się bladym świtem, by dorobić do marnej pensji. Zrezygnował z alkoholu, żeby odłożyć na wymarzony przez syna rower. Teraz z niepokojem odliczali z Martą dni dzielące ich od świąt i końca miesiąca.

- Jankowi przydałyby się nowe spodnie. I buty na zajęcia. W tamtych nie może już biegać, są po prostu za małe. A tu jeszcze prezenty. Podobał mu się samochód wojskowy... - rodzicielskie pytania zaprzątały głowę mężczyzny.

Końcówka roku była dla Wiśniewskich udręką. Skrupulatnie przeliczali każdą złotówkę, aby sprostać wszystkim stawianym im wymaganiom. Nie wypadało pojawić się na wigilii u teściów w wysłużonym ubraniu. Już od progu wszyscy zgromadzeni na wieczorze goście skrupulatnie przeglądali „stan” majątkowy rodziny od stóp do głów. Wiedział, że dla małego to nie były radosne, szczęśliwe momenty. Jego syn nie wiedział, jak rozmawiać z kuzynami, którzy od dawna już dysponowali najnowszymi modelami konsol i tabletów. Świat Janka był inny. Cieszył się, kiedy mógł wychodzić daleko, poza osiedle, na łąki. Zwłaszcza wczesną wiosną albo późną jesienią, kiedy powietrze wydaje się wprost przesycone upajającą wilgocią. Uwielbiał zbierać po wykrotach rozmaite skarby, które pakował później do starego, wojskowego plecaka ojca.

Tomasz cierpiał. Nie do końca umiał poruszać się po świecie, który wciąż wymagał od niego wysiłku ponad jego siły. Wymagał zresztą od nich obojga. Świat ich znajomych, nawet rodziny, nie był do końca ich światem. Nie znał się na tych wszystkich zleceniach, rynkach, klientach, kosztach, o których wciąż, z lekką nutką politowania w głosie, opowiadali jego szwagrowie. Żyli z Martą skromnie, ale mieli siebie. Mieli Janka. Dla mężczyzny relacja z synem była czymś absolutnie niezwykłym. Janek bywał, owszem, trudny, nieznośny, a jego reakcje nieprzewidywalne. Nieraz wykrzykiwał swój wewnętrzny ból. Na ojca czekał jednak zawsze z tą samą tęsknotą. Czekał na wspólną przygodę, ryby, rower i te słowa, kiedy po wieczornej gonitwie za piłką Tomek mówił do niego „Byłeś dobry, jestem z ciebie dumny, synu”.

Wciąż sypało. Tomasz przechadzał się pomiędzy przygodnie rozstawionymi, świątecznymi straganami, w których sprzedawali handlarze ostatnich okazji. „Kup dwa, a trzeci otrzymasz gratis”. Był poza tym. Myślał teraz o żonie i synu. Jakie będą te święta? Czy inne? Lepsze? Czy w końcu uda im się spędzić więcej czasu w domu? Porozmawiać o tym, co ważne? Bez tego sztucznego zadęcia i pozorowanej wylewności? Dla Tomka każde święta były walką o siebie. O sens, wartość. Sam nie potrafił do końca tego nazwać. Tęsknił. Za czym? Do kogo? Za czym tęsknili Marta i Janek?

Obok niego przesuwał się bezimienny, śmieszny tłum...


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: JarosławTreść komentarza: Za chwilę same dziadki będą w Chełmie.. To koniec tego miasteczkaData dodania komentarza: 9.02.2026, 06:57Źródło komentarza: Trzy miasta, jeden problem. Demografia Chełma, Zamościa i Białej Podlaskiej w 2025 rokuAutor komentarza: KosmitaTreść komentarza: Szanowne Ludziaki, wiem, że to co teraz napiszę, to bardzo wielu z Was się nie spodoba, ale niestety muszę, bo taki już jestem. Na co dzień jesteście bardzo zainteresowani wszechogarniającą brukselską głupotą, jaka medialnie do Polaków dochodzi. A to zakaz poruszania się PIERDZIWOZÓW w centrach miast, innym razem związki małżeńskie JEDNOPCIOWCÓW lub nawet te przysłowiowe PROSTOWANIE BANANÓW. Wszystko Was interesuje, w odróżnieniu od tej głupoty dziejącej się między Odrą a Bugiem. Dziś na warsztat biorę FEST DURNOTĘ poczynioną za czasów 100 procentowego władzowania PIS-u. Oto ONA, dawna 500+ a dziś zwana 800+. Krótka wyliczanka. Roczne rozdawnictwo dla ELEKTORATU to jakieś 65 mld złotych. Program obowiązuje od 1 kwietnia 2016. Niezły dowcip, względem obowiązku alimentacyjnego za POMIOT nie będący wynikiem własnej kopulacyji, czyli w tym roku przypada 10 rocznica, razy 65 mld, co daje 650 mld złotych. Efektywność produkcyjna powyższego programu gospodarczego wynosi ZERO a wręcz wartość ujemną, gdyż tak zwana dzietność spadła z 1,45 w 2017 r. do ok. 1,09–1,11 w 2024/2025 roku. Fakt, w roku 2016 lekko wzrosło, bo poniektórzy spożytkowali 500+ na zakup stosownych procentów i na chwilę się zapomnieli. Niestety, otrzeźwienie wróciło szybko. Dziś deficyt budżetowy wynosi ok. 300 mld złotych, czyli 650 minus 300 daje 350 mld na prawdziwym PLUSIE, w rozumieniu wyrównanego salda budżetowego, czyli wydatki są równe przychodom. I wcale nie jest to tylko wynikiem rządów obecnie WŁADZUJĄCYCH. Co można za taką kasę zrobić, jakie pożyteczne inwestycje? Na przykład, taka mała elektrownia atomowa kosztuje około 25 mld zł. To ile już dziś takich, by wypuszczało strumienie elektronów do sieci energetycznych? No tak, ale Hajery Przodowe mają coś do powiedzenia tym względzie. W innych miejscach GLOBU jakoś poradzono sobie także z tym problemem. Że co, pastwię się tylko na PIS-ie? Dobrze, PO-wcy też mają swój udział w tym, że Ludziakom się odechciewa żyć i rozmnażać w tym kraju. Już chociażby te rozwalone OFE. Jeśli jedni WŁADZUJĄCY nie dotrzymują obietnic to, czemu drudzy nie mogą majstrować przy stanowionym prawie? Co, zbyt duże uproszczenie? Mam inne zdanie, bo, po co komplikować coś, co jest zupełnie proste. Jeśli Ludziaki są nieszczęśliwe, to nawet im DUPCYĆ się nie chce. Polityka plus kopulacja, równa się depopulacja. Tym sposobem nominuję 800+, do pierwszego miejsca na PUDLE, w kategorii NADWIŚLAŃSKA DURNOTA.Data dodania komentarza: 8.02.2026, 18:35Źródło komentarza: Trzy miasta, jeden problem. Demografia Chełma, Zamościa i Białej Podlaskiej w 2025 rokuAutor komentarza: JarosławTreść komentarza: Chełm wymieraData dodania komentarza: 8.02.2026, 12:56Źródło komentarza: Chełm. W ubiegłym tygodniu odeszli od nas... [8-2-2026]Autor komentarza: MałgoTreść komentarza: Pomysł bardzo fajny, natomiast uważam, że powinien być przemyślany także pod kątem potencjalnej rozbudowy trasy wzdłuż wschodniej granicy aż do Białej Podlaskiej, więc raczej toru lepiej byłoby poprowadzić od zachodniej strony, żeby e przyszłości to pociągnąć dalej.Data dodania komentarza: 7.02.2026, 10:27Źródło komentarza: Włodawa: Pociągiem do centrum miasta. Historyczna szansa czy inwestycja na wyrost?Autor komentarza: SOBOLTreść komentarza: CZY REDAKTOREK TEGO ARTYKUŁU ZAUWAŻYŁ TYLKO KAPTURData dodania komentarza: 7.02.2026, 07:45Źródło komentarza: 18-latka potrącona na pasach. Poszybowała w górę i upadła. Zobacz nagranie [FILM]
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama