Od pierwszego gwizdka widać było, że obie strony mają świadomość rangi tego meczu - gospodarze walczyli o to, żeby nie oddać fotela lidera, przyjezdni zaś, aby się na nim rozgościć. Okazji do wyjścia na prowadzenie szukał po stronie Avii Dawid Łącki, ale nie zdołał znaleźć sobie odpowiednio dużo miejsca na celny strzał. Chełmianka odpowiadała z kontr, jednak w bramce zespołu ze Świdnika czujności nie tracił Mateusz Białka, najczęściej "ostrzeliwany", chociaż niecelnie przez Krystiana Okoniewskiego. Niedługo przed przerwą niewiele zabrakło, aby błąd stojącego w bramce biało-zielonych Adama Wilka zakończył się golem dla gospodarzy, lecz uderzenie Michała Zubera okazało się zbyt słabe i goalkeeper Chełmianki bez trudu je odparł.
Po zmianie stron oba zespoły nadal szukały okazji na wyjście na prowadzenie, jednak na okazjach się kończyło, bo brakowało celności i precyzji. Bramka w końcu wpadła na nieco ponad kwadrans przed końcem regulaminowego czasu gry. Paweł Uliczny posłał futbolówkę w pole karne Chełmianki, gdzie czekał już na nią Kacper Jodłowski i głową posłał ją za plecy Adama Wilka. Podopieczni trenera Ireneusza Pietrzykowskiego próbowali doprowadzić przynajmniej do remisu, jednak nie znaleźli sposobu na wygraną z bramkarzem gospodarzy i wrócili do Chełma bez punktów.















Napisz komentarz
Komentarze