Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Poniedziałek, 15 sierpnia 2022 00:11
Reklama

Włodawa. Na działkę tylko piechotą, most nad Włodawką zamknięty

Na most nad Włodawką przy starej kaflarni obowiązuje zakaz wjazdu. Powodem jest jego zły stan techniczny. Nikt nie ma wątpliwości, że most zniszczył ciężki sprzęt, który używany był przez wojskiego na granicy.
Włodawa. Na działkę tylko piechotą, most nad Włodawką zamknięty

Nadbużańskie tereny od września są dość mocno eksploatowane przez wojsko i służby mundurowe. Ucierpiało przez to wiele dróg, ale nie tylko. Drewniany most nad Włodawką jest w tej chwili nieprzejezdny. Można przez niego jedynie przejść. Dla turystów nie jest to wielka niedogodność, ale działkowcy muszą teraz parkować swoje samochody na ul. Mostowej, później czeka ich spacer. Niektórzy, co prawda, ignorują zakaz wjazdu, ale czynią to na własne ryzyko. W wielu miejscach deski są dziurawe.

- Wyłączyliśmy most z użytkowania, ponieważ jego stan nie pozwala na ruch samochodowy. Do tej sytuacji na pewno przyczynił się czas oraz ciężki sprzęt wojskowy, który był potrzebny na granicy. Złożyliśmy już wniosek do wojewody i liczymy, że w ramach naprawy dróg uszkodzonych przez wojsko, również ten most zostanie naprawiony. Jeśli jednak sprawa będzie się przedłużała, to na pewno z własnych środków będziemy musieli go naprawić - informuje burmistrz Włodawy Wiesław Muszyński.

- Odległość nie jest daleka, więc można się przejść. Nie stanowi to dla mnie większego problemu. Dla mnie działka to rekreacja, więc ruch na świeżym powietrzu mogę tylko zaliczyć do plusów. Człowiek już się przyzwyczaił, że wszędzie samochodem dojedzie. Może to i dobrze, że trzeba się troszkę przespacerować. To jeszcze nikomu nie zaszkodziło - śmieje się pani Krystyna.

- Jeśli ktoś ma działkę typowo rekreacyjną, to dla niego zapewne nie będzie to duże utrudnienie. Na mojej działce jest ogródek i trawa do koszenia, a ze względów bezpieczeństwa nie trzymam drogich narzędzi tutaj, tylko w piwnicy w bloku i zawsze je wożę na działkę. Teraz muszę niestety wszystko nosić, bo nie można tędy jeździć. Ale liczę na to, że w tym roku zostanie to naprawione, bo taki stan nie może się przecież utrzymywać długo - komentuje pan Dariusz.


Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
Reklama
Reklama
Reklama