Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama baner reklamowy
Reklama
Chcą zaangażować wędkarzy

Gm. Kamień. Walkę z bobrami biorą na siebie. Państwowej instytucji brakuje pieniędzy

W czasie ostatniej sesji rady gminy podjęta została uchwała dotycząca przejęcia od Państwowego Gospodarstwa Wody Polskie w zakresie konserwacji pewnego odcinka rzeki Udal. Szczegółowych wyjaśnień w tej sprawie udzielił wójt Dariusz Stocki.
W czasie ostatniej sesji rady gminy podjęta została uchwała dotycząca przejęcia od Państwowego Gospodarstwa Wody Polskie w zakresie konserwacji pewnego odcinka rzeki Udal. Szczegółowych wyjaśnień w tej sprawie udzielił wójt Dariusz Stocki.
Gmina Kamień chce zadbać o stan koryta rzeki Udal.

Źródło: Freepik

Uzasadniając przedmiotową uchwałę, zaznaczył, że wszystkie zadania związane z konserwacją rzeki powinna co prawda realizować administracja rządowa (w tym przypadku Wody Polskie), ale wobec wystąpienia pewnych szczególnych okoliczności lokalny samorząd, na podstawie stosownych porozumień, może część prac wziąć na siebie.

- Chciałbym wyjaśnić, o który konkretnie odcinek rzeki chodzi. Otóż jego początek to granica, którą dzielimy z gminą Chełm, aż do jazu, który znajduje się w Natalinie. Na tym właśnie urządzeniu spiętrzana jest woda. Oczywiście w zależności od aktualnej pory roku i potrzeb w zakresie doprowadzenia wody do zbiornika w Natalinie – poinformował radnych wójt Stocki.

Prawdziwy problem stanowią jednak bobrowe tamy. Na całym odcinku występuje ich zazwyczaj od kilku do kilkunastu, co istotnie utrudnia obsługę rzeki i regulację stanu wody.

- Te tamy są naprawdę różne. Niektóre większe, a niektóre mniejsze. Faktem jest jednak, że Wody Polskie nie dysponują odpowiednimi środkami, aby po uzyskaniu stosownych pozwoleń i uzgodnień te tamy regularnie usuwać. Kluczowa jest w takich przypadkach decyzja Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska – przypomniał włodarz.

O sam zbiornik w Natalinie dba w tej chwili Stowarzyszenie Wędkarskie „Pirania”.

- Obowiązuje ich oczywiście odpowiednia umowa dzierżawy i opiekują się całym obiektem. Regulują między innymi przepływ wody przez wspomnianą zastawkę. Zarząd stowarzyszenia zadeklarował ostatnio, że kiedy już będziemy dysponować odpowiednimi pozwoleniami, to usuną samodzielnie część tam. Konserwacją rzeki będziemy się zajmować tylko przez pewien czas. Po wykonaniu niezbędnych prac odcinek wróci pod opiekę instytucji. Wody Polskie deklarują zresztą, że kiedy otrzymają większą pulę środków, to wykonają pozostałe, niezbędne prace konserwacyjne. Tegoroczna zima przyniosła wyjątkowo dużo wody i nieusunięcie tam spowoduje zalanie okolicznych pól czy łąk – podsumował wątek rzeki Udal wójt.

Czytaj także:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklamarekrutacja
Reklamatelefon
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama