Zanim zapoznał radych oraz inne obecne na sesji osoby z treścią przygotowanego przez siebie oświadczenia, poprosił przewodniczącego Marcina Karczmarczyka o możliwość zabrania głosu. Rady uprzedził go, że wszystkie nagrania z obrad upubliczniane są na stronie Biuletynu Informacji Publicznej Samorządu, a on nie powinien przytaczać nazwisk osób, które nie są funkcjonariuszami publicznymi.
- Większość z państwa mnie zapewne zna. Prowadzę działalność gospodarczą i zlokalizowana jest ona na działce, która położona jest w bezpośrednim sąsiedztwie zaplanowanej inwestycji. Państwo tę inwestycję popieracie, a moim zdaniem przyniesie ona naszej społeczności tyko szkody. Proszę więc dzisiaj o przedstawienie stanowiska urzędu gminy w sprawie uchylenia decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach, którą to wydała pani wójt. Decyzja została uchylona przez Wojewódzki Sąd Administracyjny. W ocenie sądu, raport środowiskowy, jaki przygotowano w kontekście tej inwestycji, jest niekompletny. Nie mógł więc stanowić podstawy do wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach. Jednocześnie proszę o wyjaśnienie, dlaczego odmówiono mi wydania decyzji o warunkach zabudowy. Ta z kolei decyzja ewidentnie działa na moją szkodę. Zablokowano mi możliwość rozwijania się i podejmowania nowych inwestycji. Mam wrażenie, że wykazano natomiast pełną przychylność wobec pobliskiej inwestycji. Urząd, który wydał decyzję odmowną, powołuje się na dobro sąsiedzkie.. O jakim dobru mowa? – pytał w treści swojego oświadczenia przedsiębiorca.
Zaznaczył, że swój biznes prowadzi od przeszło 20 lat i nikt nie konsultował z nim planów spółki.
- Odczytuję to jako argument działający na korzyść tylko jednej ze stron – na korzyść dużego inwestora. W moim poczuciu jestem też nieustannie nękany przez nasyłane na mnie kontrole. Proszę o odniesienie się do tej kwestii – zakończył swoje przemówienie przedsiębiorca.
Przewodniczący rady zapewnił mieszkańca gminy o tym, że jego ustalenia zostaną poddane wnikliwej analizie i urząd ustosunkuje się do jego wątpliwości.
Do sprawy odniosła się wójt Aneta Radomska.
- Proszę pozwolić, że zabiorę głos, ponieważ to mnie dotyczą przedstawione przez pana Jana zarzuty. To ja odpowiadam za obie decyzje. Najpierw chciałabym zapewnić o tym, że absolutnie nie jestem stronnicza. Obracam się tylko i wyłącznie, proszę mi wierzyć, w obrębie obowiązującego prawa. To zasadnicza sprawa. Druga dotyczy decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach. Przypomnę tylko – została wydana w 2024 roku. Następnie była przez pana zaskarżona do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Ten organ ją podtrzymał. Z kolei wydana przez SKO decyzja została następnie zaskarżona do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Sąd poprzednie decyzje – i SKO i wójta gminy – uchylił. Poza tym na tę właśnie decyzję uchylającą została wniesiona, już do Naczelnego Sądu Administracyjnego, skarga kasacyjna. Tak naprawdę więc nadal funkcjonuje w obiegu prawnym – mowa o decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach. Nie jest prawomocna, ale wykonalna. I to na podstawie tych właśnie ustaleń inwestor prowadzi cały czas swoje działania – przypomniała sekwencję zdarzeń w tej sprawie wójt.
I dodała, że mając poczucie dosyć skomplikowanej sytuacji prawnej, postanowiła zasięgnąć opinii zewnętrznej kancelarii prawnej.
- Także ta kancelaria potwierdziła, że owszem – w tym momencie wydana decyzja o środowiskowych uwarunkowaniach funkcjonuje nadal w obiegu prawnym. Nie jest oczywiście prawomocna, dopóki toczyć się będzie postępowanie przed Naczelnym Sądem Administracyjnym – zaznaczyła włodarz.
Odniosła się również do decyzji o warunkach zabudowy.
- Przypomnę tylko – pan Jan poprosił o zmianę sposobu użytkowania swoich budynków. Chciał, abyśmy dopuścili zmianę ich statusu na budynki mieszkalne, dokładnie usługowo-mieszkalne. Trzeba natomiast wiedzieć, że podstawą wydania każdej decyzji o warunkach zabudowy jest to, aby nie kolidowała ona z funkcjami innych, sąsiadujących nieruchomości. W tej chwili w studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego obie nieruchomości – i pańska, i ta użytkowana przez spółkę – oznaczone są jako PG, czyli tereny górnicze. Nie są to więc nieruchomości, które dopuszczałyby funkcję mieszkalną budynków. Nie możemy zignorować tego, że powstanie zakład produkcyjny. A skoro powstanie, to obok nie mogą zostać zlokalizowane lokale mieszkalne. Decyzja o warunkach zabudowy musi uwzględniać bezpośrednie sąsiedztwo. Poza tym te decyzje przygotowuje dla nas, na zlecenie, urbanista, który ma odpowiednie uprawnienia. Naprawdę nie czuję się kompetentna, aby podważać decyzje człowieka, który się na tym zna – uzasadniła swoje stanowisko w drugiej z kwestii wójt Radomska.
Przewodniczący raz jeszcze zapewnił, że wszystkie aspekty sprawy zostaną ponownie wnikliwie prześledzone, a mieszkaniec Buśna będzie się mógł pojawić na najbliższym posiedzeniu komisji.
Czytaj także:
Gm. Kamień. Samorządowcy proszą o to, by otworzyć serca. Pomocy potrzebują mieszkańcy Andrzejowa
- Gm. Białopole. Tak będą wyglądały nowe przestrzenie do rekreacji. Władze zdradziły szczegóły
- Gm. Białopole. Wykorzystują mrozy, by przygotować się na lato. Chcą stworzyć przestrzeń do rekreacji
- Gm. Kamień. Wykonawcy chcą kilkaset złotych więcej za wywóz tony śmieci. Opłata za odpady musi wzrosnąć









![Chełm. W ubiegłym tygodniu odeszli od nas... [1-3-2026] W ubiegłym tygodniu odeszli do wieczności. Ostatnie pożegnanie naszych bliskich. Nekrologi z Chełma i powiatu chełmskiego.](https://static2.supertydzien.pl/data/articles/sm-4x3-chelm-w-ubieglym-tygodniu-odeszli-od-nas-22-2-2026-1772321406.jpg)






Napisz komentarz
Komentarze