Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Stachniuk Optyk
Reklama
Przepisy są jasne

Gm. Siedliszcze. Jak można pomóc bezdomnemu kotu? Co może mieszkaniec, a co samorząd?

Z tym pytaniem zmierzyła się ostatnio pani Joanna, mieszkanka Kulika, która postanowiła udzielić pomocy dwóm wolno bytującym kotkom oraz ich młodym – w sumie 10 osobnikom. Zapewniła im schronienie i nakarmiła. Po pomoc udała się również do miejscowego urzędu gminy, aby zapytać, czy może liczyć na wsparcie.
Z tym pytaniem zmierzyła się ostatnio pani Joanna, mieszkanka Kulika, która postanowiła udzielić pomocy dwóm wolno bytującym kotkom oraz ich młodym – w sumie 10 osobnikom. Zapewniła im schronienie i nakarmiła. Po pomoc udała się również do miejscowego urzędu gminy.
Gminy mają obowiązek zapewnienia opieki nad bezdomnymi zwierzętami.

Źródło: Freepik

Wiedziała, że sama nie podoła

W skierowanej do nas wiadomości pani Joanna podkreśliła, że w jej ocenie gmina zareagowała dosyć niejednoznacznie. 

- Urzędnicy nie przyznali wprost, że mają obowiązek prowadzenia programu opieki nad zwierzętami. Ich pomoc zakończyła się poinformowaniem mnie, że schroniska nie chcą przyjmować bezdomnych kotów, więc mi nie pomogą. Mogą jedynie ubiegać się o darmową sterylizację dwóch zwierzaków. Próbowano mi wmówić, że skoro dokarmiam te koty, to trudno mi będzie udowodnić, że nie jestem ich właścicielką. Jeśli w ten sposób gminy będą przerzucać odpowiedzialność na obywatela, to obywatel ze strachu przed braniem odpowiedzialności za bezdomne, potrzebujące zwierzęta, przejdzie obok nich obojętnie. Ale ja się nie poddaję. Dokarmiam je z własnej emerytury, chociaż gmina ma obowiązek przeznaczyć na to środki własne. Zbudowałam też prowizoryczne budy, aby zabezpieczyć kociaki przed mrozem, bo spały pod gołym niebem – opisała nam sytuację  Czytelniczka.

Wiadomość od pani Joanny dotarła do nas z soboty na niedzielę, natomiast już we wtorek, 13 stycznia, mieszkanka gminy przekazała nam, że urzędnicy dostarczyli jej karmę dla zwierząt. 

- Cieszę się z tego, jednak mam poczucie, że sama karma nie rozwiązuje do końca problemu. Największych trudności w opiece nad wolno bytującymi zwierzętami nastręcza fakt, że ciągle się rozmnażają. Tak więc w moim przekonaniu należy się przede wszystkim przyjrzeć kastracji i sterylizacji. Otrzymałam z urzędu informację stwierdzającą, że są to w istocie moje koty, a urząd mi jedynie pomaga je utrzymać. Poinformowano mnie również o tym, że obligatoryjny dla gmin „Gminny program opieki nad zwierzętami bezdomnymi oraz zapobiegania bezdomności zwierząt” jest oczywiście realizowany, ale ograniczenie stanowią zabezpieczone na ten cel środki. Chciałabym powiedzieć, że ja także nie przewidywałam w swoim domowym budżecie wydatków związanych z dokarmianiem zwierząt, a jednak się pojawiły. O pomoc wnioskowałam na przełomie ubiegłego i obecnego roku, a karma dotarła do mnie 12 stycznia. Tak więc przez tyle dni o utrzymanie tych zwierząt musiałam zadbać sama. W świetle obowiązujących przepisów opieka nad bezdomnymi zwierzętami należy do zadań własnych gminy – stwierdziła nasza rozmówczyni.

Władze gminy Siedliszcze: "Nie odmówiliśmy pomocy"

O przedstawienie stanowiska w jej sprawie poprosiliśmy również władze gminy. W piśmie, jakie otrzymaliśmy od zastępczyni burmistrza Joanny Dziewulskiej, stwierdzono, że gmina Siedliszcze wywiązuje się z ustawowych obowiązków, jakie nakłada na nią uchwalany co roku program opieki. 

- Odnosząc się do relacji mieszkanki, pragnę podkreślić, że gmina nie odmówiła jej pomocy. Jej wniosek dotyczący sterylizacji kotów wpłynął do urzędu 10 grudnia ubiegłego roku. Został formalnie przyjęty i oczekuje obecnie na realizację w ramach kolejnego etapu programu. Jednocześnie poinformowaliśmy mieszkankę o tym, że środki finansowe, jakie zabezpieczyliśmy na ten cel w roku 2025, zostały wyczerpane i że działania będą kontynuowane po uchwaleniu bieżącego programu na rok 2026 – poinformowała nas zastępczyni burmistrza. 

Urzędniczka zauważyła również, że kolejna wiadomość w tej samej sprawie trafiła do urzędu 1 stycznia. 

- Przyjęty program sterylizacji przewiduje limit zabiegów przypadających na jednego mieszkańca (maksymalnie dwa zwierzęta), co ma na celu zapewnienie równego dostępu do pomocy wszystkim mieszkańcom gminy. Zasada ta obowiązuje wszystkich wnioskodawców, bez wyjątków. Jeśli zaś idzie o opiekę instytucjonalną, to jako gmina mamy zawarte porozumienie ze „Schroniskiem dla bezdomnych zwierząt” w Chełmie. To jedyna placówka w najbliższej okolicy i fakt ten znacznie ogranicza nasze możliwości. Skupiamy się więc przede wszystkim na sterylizacji, adopcjach oraz współpracy z mieszkańcami i organizacjami społecznymi. Tylko w 2025 roku podpisano dwie umowy adopcyjne dotyczące kotów, a kilka kotów zostało przygarniętych przez mieszkańców bez formalnego zawierania umów – zaznaczono w piśmie. 

Robią, co należy, a nawet więcej?

Władze gminy, jak nam wyjaśniono, starają się również pozyskiwać dodatkowe środki na niezbędne zabiegi. 

- W 2024 roku gmina Siedliszcze otrzymała 5 tys. zł dofinansowania od Ogólnopolskiej Fundacji na rzecz Ochrony Zwierząt ZWIERZ. Wnioski składaliśmy również w kolejnych latach, ale nie udało się już pozyskać finansowego wsparcia. Warto jednak zauważyć, że w minionym roku udało się w ramach naszych standardowych działań wysterylizować łącznie 44 psy i 36 kotów, odłowić i przekazać do schroniska 27 bezdomnych zwierząt. Na dokarmianie przeznaczyliśmy niespełna 870 zł, a na znakowanie zwierząt i czipy 744 zł. W ramach programu wydaliśmy w minionym roku prawie 88 800 zł – podzieliła się kolejnymi danymi Dziewulska.

O podzielenie się opinią poprosiliśmy również inspektora Chełmskiej Straży Ochrony Zwierząt Mariusza Kluziaka. Przekazał nam, że obszar opieki nad zwierzętami jest dosyć dobrze opisany przepisami obowiązującego prawa, a przede wszystkim w ustawie „O ochronie zwierząt” z 1997 roku i wynikającego z ustawy programu ochrony nad zwierzętami. 

- W programie powinny się również znaleźć zapisy związane z kotami. Podstawą jest oczywiście sterylizacja, która pozwala ograniczyć liczebność populacji na danym terenie. Pod uwagę należy również brać zabiegi weterynaryjne, jeśli zajdzie taka potrzeba. Samorządy powinny również partycypować lub pokrywać w całości koszty związane z dokarmianiem tych zwierząt. Oczywiście podnoszony jest nierzadko aspekt środków, jakie należy przeznaczyć na ten cel, ale naprawdę nie są one aż tak znaczne – uważa inspektor Kluziak. 

Czytaj także:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama