Okazuje się, że pielęgnowanie historii to w istocie szereg małych, codziennych decyzji. Wiedzą o tym najlepiej pasjonaci tacy, jak ci, którzy wywodzą się z gminy Sawin. Zanim spod wielu warstw ziemi zostaną wydobyte bezcenne dla naszej zbiorowej pamięci artefakty, trzeba stoczyć walkę z samym sobą. Własnymi słabościami i ograniczeniami. Każdy z nas zna ten stan. Wielkie rzeczy wymagają małych poświęceń. Członkowie stowarzyszenia podążają więc wytrwale za swoim wewnętrznym głosem i przeświadczeniem, że warto. Pilni obserwatorzy ich poczynań mogą odnieść wrażenie, że w lasach powiatu chełmskiego pracują niemal codziennie.
Są jednak w naszym życiu momenty, kiedy warto się zatrzymać, spojrzeć na to, co przeminęło i zapytać o przyszłość. Początek nowego roku to dobry czas na dokonanie bilansu zysków i strat. Prezes organizacji Krzysztof Fidler – historyk amator, który zaraził swoich znajomych miłością do lokalnej przeszłości i pociągnął za sobą do lasu, twierdzi, że zarówno on, jak i jego przyjaciele nie mają się czego wstydzić.

- Cieszymy się przede wszystkim z tego, że nasza nieformalna dotąd grupa zaczęła funkcjonować jako oficjalna struktura, jako stowarzyszenie. To szalenie istotne. O tak cennej dla nas przyszłości możemy opowiadać jako poważna organizacja i to otwiera przed nami szereg możliwości. Wpis do rejestru miał zresztą miejsce 5 sierpnia. Symboliczna data, święto I Drezdeńskiego Korpusu Pancernego. To od lokalnej historii tej właśnie jednostki wszystko się zaczęło. Teraz chcemy sięgać dalej i wyżej. Marzymy o naszym domu – muzeum, w którym moglibyśmy opowiadać w sposób żywy i ciekawy lokalną historię Sawina i miejsc, które badamy – podkreśla pan Krzysztof.
Ustalenia z lokalnymi władzami wciąż trwają, a tymczasem wszystkie eksponaty poszukiwacze gromadzą pod ogrodowym zadaszeniem. To miejsce odwiedził zresztą niedawno płk Eugeniusz Praczuk – ostatni żyjący żołnierz korpusu. Służył w 4. brygadzie pancernej, gdzie był dowódcą plutonu łączności. Dla niego działalność stowarzyszenia to coś znacznie więcej niż tylko kolejne zjawisko na mapie podobnych organizacji. Gdyby nie grupa z Sawina, pamięć o żołnierzach korpusu i ich osobistych losach, które nierozerwanie splecione są z historią gminy, przestałaby istnieć.
- Bardzo owocne było dla nas zakończenie minionego roku, kiedy udało nam się odnaleźć depozyt broni oraz patriotyczny pierścień czy też sygnet z okresu międzywojennego. Trwają jeszcze ustalenia związane z konkretnym datowaniem. Tymczasem poszukiwania utrudniają nam warunki atmosferyczne. Przede wszystkim gruba warstwa śniegu. Marzymy oczywiście o profesjonalnym georadarze, który umożliwiłby nam prowadzenie bardziej zaawansowanych badań, ale tymczasem musimy zrealizować marzenie związane z muzeum. Mam nadzieję, że sfinalizujemy proces związany z organizacją tego miejsca – przekazał nam prezes stowarzyszenia.
Wszystkie te starania nie miałyby jednak sensu, gdyby nie grono zaangażowanych przyjaciół, a przede wszystkim osób zaangażowanych w pracę zarządu organizacji – wiceprezes Klaudii Kalbarczyk i skarbnika Mateusza Kalbarczyka.
Poza okolicami Sawina poszukiwacze eksplorują najczęściej lasy w Zawadówce. Okazuje się, że to teren, w którym można napotkać ślady różnych historycznych epok. Zajmujące wydają się losy żołnierzy Tadeusza Kościuszki, ale i te najnowsze związane z korpusem dzieje. Wszystkie wymagają wytężonej pracy i wielu dni spędzonych w trudnych, terenowych warunkach.

- Tak, Zawadówka jest dla nas chyba najważniejsza na mapie tych wszystkich miejsc, gdzie prowadzimy nasze poszukiwania. Przede wszystkim dlatego, że była to jedna z lokalizacji, gdzie formowano korpus. Tam między innymi stacjonował pan pułkownik Praczuk. Tutaj także udało się odnaleźć tego wyjątkowego orła i tarczę z kościuszkowskiego czaka. Staramy się tutaj powracać jak najczęściej, bo mamy świadomość, że ten temat kościuszkowski nie został jeszcze w pełni zgłębiony. Z drugiej strony zajmują nas też zagadnienia związane z wojną obronną z września 1939 roku. Czynimy starania, aby godnie upamiętnić żołnierza z tamtego czasu, naszego bohatera, który spoczywa w mogile w Malinówce. Podjęliśmy współpracę z Instytutem Pamięci Narodowej. Zobaczymy, co ostatecznie uda się uzyskać – zdradził nam prezes Fidler.
Wszystkie swoje osiągnięcia badacze starają się na bieżąco dokumentować i udostępniać swoim obserwatorom na dwóch społecznościowych profilach – kanale YouTube „Krzysztof Fidler – podróże dla pasji” oraz na facebookowym profilu Stowarzyszenia Historyczno-Eksploracyjnego I Drezdeńskiego Korpusu Pancernego.
Czytaj także:
- Gm. Wierzbica. Potrzebujący będą mieli opiekę. Gmina rozstrzygnęła trudne postępowania
- Gm. Wierzbica. Firma od „zielonej energii” przyszła z konkretną propozycją. Chcą wybudować 12 turbin
- Gm. Wierzbica. Nowy budżet nie wzbudził wątpliwości
- Gm. Wierzbica. Uchwała dla strażaków zaktualizowana. Jaki ekwiwalent dostaną ratownicy?








![Chełm. W ubiegłym tygodniu odeszli od nas... [18-1-2026] W ubiegłym tygodniu odeszli do wieczności. Ostatnie pożegnanie naszych bliskich. Nekrologi z Chełma i powiatu chełmskiego.](https://static2.supertydzien.pl/data/articles/sm-4x3-chelm-w-ubieglym-tygodniu-odeszli-od-nas-11-1-2026-1768695136.jpg)

![Śmierć w płonącym domu. Akcja strażaków przy ul. Korczaka w Chełmie [FILM] Śmierć w płonącym domu. Akcja strażaków przy ul. Korczaka w Chełmie [FILM]](https://static2.supertydzien.pl/data/articles/sm-4x3-smierc-w-plonacym-domu-akcja-strazakow-przy-ul-korczaka-w-chelmie-1768840925.jpg)





Napisz komentarz
Komentarze