Przekazano nam, że zlecenie na transport sanitarny jest świadczeniem finansowanym ze środków publicznych. Wystawia je lekarz rodzinny lub lekarz specjalista, na podstawie zawartych umów z NFZ.
- Pacjent nie musi trafić do przychodni samodzielnie. W uzasadnionych przypadkach, lekarz rodzinny po wizycie domowej u pacjenta, może wystawić skierowanie do szpitala, do poradni specjalistycznej, a także wystawić zlecenie na transport. Pacjent zostanie przewieziony do szpitala przez zespół ratownictwa medycznego (ZRM), gdy występuje u niego stan nagłego zagrożenia zdrowotnego wymagający dalszej diagnostyki lub leczenia w szpitalnym oddziale ratunkowym (SOR) bądź izbie przyjęć. O konieczności przewiezienia decyduje kierownik zespołu ratownictwa medycznego na podstawie badania i oceny parametrów życiowych pacjenta.
Dowiedzieliśmy się też, że pacjent, do którego został wezwany ZRM 13 sierpnia, nie kwalifikował się do szpitala w trybie pilnym, gdyż nie zaobserwowano żadnych objawów stanu nagłego zagrożenia zdrowotnego.
- Pacjent był przytomny, w kontakcie, bez świeżych obrażeń, z widocznymi starymi zmianami skórnymi. Nie jest to stan wskazujący na nagłe zagrożenie zdrowotne. Zdaniem kierownika zespołu nie wymagało to pilnej hospitalizacji, ewentualnie kontaktu z lekarzem rodzinnym. Pacjent i świadkowie obecni na miejscu otrzymali zalecenie wizyty u lekarza POZ (lub lekarza POZ u pacjenta). Jakiś czas później otrzymaliśmy zgłoszenie o realizację transportu wspomnianego powyżej pacjenta i zespół transportowy zrealizował ten transport. Zlecenie na transport wystawił lekarz rodzinny, do którego pacjent był zaopcjowany - wyjaśniła nam dyrektor stacji Dorota Rybaczuk.
W tej sprawie policjanci zawiadomili MOPR
Podobne pytania skierowaliśmy również do policji. Chcieliśmy poznać obowiązujące procedury i dokładnie ustalić, jak funkcjonariusze powinni postępować w sytuacji, gdy osoba bezdomna znajduje się w złym stanie zdrowia i może wymagać pilnej pomocy.
- W przypadku otrzymania informacji o osobie w kryzysie bezdomności na miejsce kierowany jest policyjny patrol, który ocenia sytuację. Policjanci ustalają tożsamość osoby oraz jej bieżące potrzeby. Oceniają, czy dana osoba znajduje się w stanie zagrożenia życia, m.in. sprawdzają, czy jest wychłodzona, ranna, nieprzytomna, czy też znajduje się pod silnym wpływem alkoholu. Jeżeli ocenią, że stan zdrowia tego wymaga, wzywają zespół ratownictwa medycznego. Funkcjonariusze informują też o miejscach noclegowych i instytucjach, gdzie takie osoby mogą uzyskać wsparcie. Policjanci współpracują z miejskimi i gminnymi ośrodkami pomocy społecznej w zakresie wymiany informacji o osobach wymagających pomocy. W sezonie jesienno-zimowym miejsca gromadzenia się osób bezdomnych, a także miejsca zamieszkania osób starszych, samotnych i schorowanych są regularnie sprawdzane - poinformowała nas nadkom. Ewa Czyż, oficer prasowy Komendanta Miejskiego Policji w Chełmie
I dodała:
- Również podczas zgłoszonej interwencji w dniu 13 sierpnia br. przy ul. Sienkiewicza w Chełmie, policjanci ustalili tożsamość wskazanego mężczyzny. Stwierdzili, że nie znajduje się pod działaniem alkoholu i nie popełnił czynu zabronionego. Uzyskali też informację, że wcześniej był na miejscu zespół ratownictwa medycznego, który ocenił stan jego zdrowia, nie zabierając do szpitala. W związku z tym funkcjonariusze poinformowali pana o miejscach, gdzie może uzyskać pomoc medyczną oraz pomoc socjalną. W tej sprawie policjanci skierowali też informację do Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Chełmie.
Ostatecznie sytuacja ta pokazuje, że ważna jest szybka reakcja świadków, ale też znajomość procedur i możliwości uzyskania pomocy. W tej historii ważną rolę odegrali mieszkańcy. Nie odwrócili wzroku, szukali rozwiązania i krok po kroku doprowadzili do tego, że mężczyzna otrzymał pomoc. Ale pierwszy krok do uzyskania pomocy robi ktoś, dla kogo ludzki los nie jest obojętny...


Napisz komentarz
Komentarze