Paradoksalnie warto zacząć nie od pytania „która szkoła jest najlepsza?”, ale „czego właściwie potrzebuję?”. Inaczej wybieramy zajęcia dla pięciolatka, inaczej dla ósmoklasisty przed egzaminem, a jeszcze inaczej dla dorosłego, który zna gramatykę, ale podczas zagranicznego wyjazdu wciąż boi się odezwać.
Sprawdź, ile podczas lekcji mówi uczeń. Języka nie uczymy się po to, żeby rozwiązywać ćwiczenia. Uczymy się go, żeby rozmawiać. Dlatego warto zapytać, jak naprawdę wyglądają zajęcia. Ile osób liczy grupa? Czy każdy ma czas na mówienie? Czy nauczyciel zna możliwości, temperament i tempo swoich uczniów? Nawet najlepszy podręcznik nie zastąpi czasu, w którym uczeń słucha, reaguje i zaczyna spontanicznie używać języka. Błędy są przy tym czymś naturalnym. Jednym z najważniejszych zadań dobrej szkoły jest sprawić, żeby uczeń przestał się ich bać.
Native speaker? Zapytaj, jaką pełni rolę.
Sam fakt obecności native speakera brzmi atrakcyjnie, ale nie jest jeszcze metodą nauczania. Warto dowiedzieć się, czy spotkania z nim są okazjonalnym dodatkiem, czy regularną częścią kursu i czy jego praca jest połączona z tym, co robi drugi nauczyciel. Dobrze wykorzystany kontakt z żywym językiem oswaja naturalne tempo mówienia i akcent, ale przede wszystkim pokazuje uczniowi, że angielski nie jest kolejnym przedmiotem szkolnym. Jest narzędziem do rozmowy z drugim człowiekiem.
Pozwól dziecku zobaczyć szkołę.
Godzina, lokalizacja, cena i program są ważne. Ale szczególnie w przypadku dziecka przed zapisaniem warto przyjść razem z nim. Zobaczyć salę, poznać nauczyciela, poczuć atmosferę. Czasem po kilku minutach dziecko wie, że chce wrócić. I jego zdanie naprawdę warto wziąć pod uwagę. Nauka języka jest procesem na lata, a poczucie bezpieczeństwa i dobra relacja z nauczycielem nie są miłym dodatkiem do nauki — są jednym z warunków jej powodzenia.
Nie daj się uwieść gadżetom.
Tablice interaktywne, aplikacje, gry i multimedia mogą fantastycznie wspierać naukę. Ale technologia jest narzędziem, nie celem. Dobra lekcja może zacząć się przy ekranie, przenieść na dywan, do rozmowy przy stole, a czasem nawet do ogrodu. Ważniejsze od wyposażenia sali jest to, co nauczyciel potrafi z nim zrobić.
A jeśli szukasz kursu dla siebie? Dorośli często mówią: „Uczyłem się angielskiego dziesięć lat, ale nic nie umiem”. Nierzadko umieją znacznie więcej, niż sądzą — brakuje im przede wszystkim swobody. Dlatego przed wyborem kursu warto określić swój poziom i cel. Egzamin, praca, podróże czy po prostu swobodna rozmowa wymagają innego podejścia.
I na koniec — rozmawiajmy. Zadzwońmy do szkoły, zadawajmy pytania, przyjdźmy ją zobaczyć. Dobra szkoła nie powinna przekonywać każdego, że jest najlepsza. Powinna umieć powiedzieć, czy jest odpowiednim miejscem właśnie dla niego.
Kontakt: Anna Wójtowicz-Wnuk | Tłumaczka przysięgła | Założycielka Szkoły Językowej Five o'clock 22-100 Chełm, ul. Partyzantów 30 Tel.: 505 836 531
strona: https://5oclock.org.pl/
Facebook: https://www.facebook.com/fiveoclockchelm

