Na nogach miał rany, a w ranach robaki...
Chełm. Mieszkańcy nie odwrócili wzroku. Pokonali system [ZDJĘCIA]
Leżał przy śmietniku, na wyrzuconej przez kogoś wersalce, przed blokiem przy ulicy Sienkiewicza w Chełmie. Miał przykryte kocem nogi, nad którymi latały muchy. Jak relacjonowali mieszkańcy, już od dłuższego czasu nie był w stanie chodzić. Wezwali pomoc. Przyjechała karetka i odjechała. Wtedy dostaliśmy dramatyczny telefon, by ratować ludzkie życie. - Ten człowiek umrze nam tu pod blokiem. Nie wiemy, co robić. Pomóżcie! - usłyszeliśmy w słuchawce telefonu. Ta historia pokazuje nie tylko dramat człowieka, który być może chory znalazł się bez dachu nad głową, ale także bezradność ludzi wobec systemu, który czasami jest bezlitosny.
Wczoraj, 09:00