Rodzinna historia rozpoczęła się po drugiej stronie Atlantyku
Dla Moisesa Malek Gosslera poszukiwanie rodzinnych korzeni nie jest jedynie genealogicznym hobby. To osobista misja, której celem jest ocalenie pamięci o przodkach i przekazanie jej kolejnym pokoleniom. Wsparcia w tym zakresie postanowił poszukać za pośrednictwem internetu, a konkretnie portalu Facebook, gdzie na jednej z chełmskich grup społecznościowych pojawił się niedawno przejmujący apel o pomoc w poszukiwaniu informacji o przodkach i ich krewnych.
- Moim największym marzeniem jest zachowanie historii naszej rodziny dla moich córek. Chciałbym, aby wiedziały, skąd pochodzimy i kim byli nasi przodkowie - opisuje w swoim poście Brazylijczyk.
Historia jego rodziny zaczęła się pisać na nowo ponad sto lat temu, gdy jego pradziadek Alojzy Słoniec opuścił rodzinne strony i wraz z bliskimi wyemigrował do Brazylii. Wraz z nim do Ameryki Południowej wyjechała również jego córka Czesława Wanda Słoniec-Malek, późniejsza babcia Moisesa.
Mimo dzielących ich tysięcy kilometrów rodzina przez wiele lat utrzymywała kontakt z krewnymi pozostającymi w Polsce. Do Brazylii trafiały listy i fotografie, które dziś stanowią jedyne materialne świadectwo tamtych więzi.
To właśnie one stały się początkiem niezwykłego śledztwa prowadzonego przez Moisesa.
Genealogia prowadzi na Lubelszczyznę
Od wielu lat Brazylijczyk odtwarza historię swojej rodziny, korzystając z archiwów, ksiąg metrykalnych oraz internetowych baz genealogicznych. Dzięki temu udało mu się stworzyć drzewo genealogiczne sięgające połowy XIX wieku.
Jak ustalił, korzenie jego rodziny prowadzą na teren dzisiejszego województwa lubelskiego - przede wszystkim do Rogatki w gminie Dubienka, a także do okolic Chełma.
W rodzinnych dokumentach wielokrotnie pojawiają się następujące nazwiska: Słoniec, Wilkos, Sergiej i Kołodziej. Pan Moises odtworzył już kilka pokoleń swoich przodków. Jego pradziadkami byli Alojzy Słoniec (1900–1986) oraz Stefania Wilkos. Wcześniejsze pokolenie tworzyli Jan Słoniec, urodzony w 1865 roku, i Karolina Sergiej. Najstarszymi odnalezionymi do tej pory przodkami są natomiast Andrzej Słoniec, urodzony około 1830–1835 roku, oraz Marianna Kołodziej.
Choć udało się odtworzyć znaczną część rodzinnego drzewa, wciąż pozostaje wiele białych plam. Największą z nich są losy krewnych, którzy pozostali w Polsce.
Jedna fotografia może zmienić wszystko
Najcenniejszą pamiątką przechowywaną przez rodzinę pana Moisesa jest stara fotografia przysłana z Polski. Jeszcze większą wartość ma jednak to, co znajduje się na jej odwrocie.
Na pożółkłym kartoniku zachowała się odręcznie napisana wiadomość skierowana do rodziny mieszkającej w Brazylii.

„Na pamiątkę kochanej Rodzinie z dalekiej Brazylii. Rodzina z Polski.
Ta wysoka dziewczyna to jest moja siostra Halina. Koło niej siedzi nasz synek, obok niego stoję ja, a na dole to mój mąż Tadeusz.
To zdjęcie było robione 6 lat temu w Zamościu. Tam mieszkaliśmy i mieliśmy swoją kawiarnię".
Choć wiadomość liczy zaledwie kilka zdań, dla poszukiwacza jest bezcennym dokumentem. Z jej treści wynika, że fotografia została wykonana w Zamościu, a autorzy prowadzili swoją kawiarnię.
Imiona Halina i Tadeusz mogą okazać się kluczem do ustalenia tożsamości osób widocznych na fotografii.
Kontakt trwał mimo tysięcy kilometrów
Dla badaczy rodzinnych historii takie fotografie mają ogromną wartość. Dowodzą, że mimo emigracji do Brazylii więzi rodzinne nie zostały zerwane. Krewni mieszkający w Polsce przesyłali zdjęcia i wiadomości, chcąc pokazać, jak wygląda ich codzienne życie.
To właśnie dzięki takim pamiątkom dziś, po kilkudziesięciu latach, można próbować odtworzyć losy rozdzielonych rodzin.
- Każde zdjęcie i każdy zapis są dla mnie niezwykle ważne. To nie są tylko fotografie – to fragmenty historii mojej rodziny, której nie chcę utracić - podkreśla Gossler.
Być może ktoś rozpozna twarze
Dziś Brazylijczyk zwraca się z apelem do mieszkańców Lubelszczyzny. Ma nadzieję, że ktoś rozpozna osoby przedstawione na fotografiach lub pamięta rodzinę, która po wojnie mieszkała w Zamościu i prowadziła tam kuchnię albo niewielki lokal gastronomiczny.
Równie cenne mogą okazać się informacje dotyczące rodzin noszących nazwiska Słoniec, Wilkos, Sergiej lub Kołodziej w okolicach Dubienki, Chełma czy Zamościa. Nawet z pozoru drobne wspomnienie może pomóc połączyć kolejne elementy rodzinnej układanki.
- Każda, nawet najmniejsza informacja, będzie dla mnie niezwykle cenna. Wierzę, że dzięki życzliwości mieszkańców uda się odnaleźć naszych krewnych i domknąć historię naszej rodziny. Chciałbym przekazać ją swoim córkom, aby wiedziały, że ich korzenie sięgają Polski - apeluje w treści internetowego wpisu.
Jeżeli rozpoznajesz osoby ze starych fotografii, pamiętasz rodzinę Słoniec, Wilkos, Sergiej lub Kołodziej, albo wiesz coś o rodzinie prowadzącej po wojnie kuchnię lub niewielki lokal gastronomiczny w Zamościu, skontaktuj się z panem Gosslerem za pośrednictwem jego konta Facebooku. Pod opublikowanym przez niego wpisem na jednej z chełmskich grup społecznościowych pojawiło się do tej pory kilkadziesiąt komentarzy, w których padają różne informacje i wspomnienia dotyczące rodzin. Może historia i Twojej rodziny splotła się kiedyś z losami rodziny emigrantów sprzed 100 lat?
Czytaj także:
- Absolutorium i oszczędności. Dubienka stawia na finansową rozwagę
- Gm. Dubienka. Ratownicy OSP z nowymi uprawnieniami, ale bez podwyżek. Radni postawili na finansową dyscyplinę
- Irak i Gracja triumfatorami VIII Przeglądu Hodowlanego Koni Ras Zimnokrwistych w Żalinie [ZDJĘCIA]
- Gm. Ruda-Huta. Pierwszy zysk w historii spółki i wyzwania czasu suszy. Prezes Zakładu Usług Komunalnych podsumował rok



Napisz komentarz
Komentarze