W poniedziałek, 29 czerwca, krótko po godzinie 22:00 do chełmskiej straży pożarnej wpłynęło wezwanie na teren placu PKP przy Rampie Brzeskiej. Szybko okazało się, że sytuacja jest poważna – ogień objął składowane w tym miejscu podkłady kolejowe. Na miejsce natychmiast zadysponowano znaczne siły ratownicze. W akcji gaśniczej wzięło udział pięć zastępów straży pożarnej: cztery zawodowych strażaków z Chełma, których wspomagali druhowie z jednostki OSP w Zarzeczu. Z żywiołem walczyło w sumie 18 ratowników.
Trudna walka z nasączonym drewnem
Działania na miejscu zdarzenia okazały się wyjątkowo wymagające, a sama akcja gaśnicza trwała ponad cztery i pół godziny. Trudność polegała przede wszystkim na specyfice płonącego materiału. Podkłady kolejowe są mocno nasączone olejami konserwującymi, co sprawia, że doskonale się palą i niezwykle ciężko je dogasić.
Na szczęście pojawiło się wsparcie techniczne ze strony PKP. Na miejsce sprowadzono specjalistyczny pojazd wyposażony w dźwig typu HDS. Dopiero możliwość mechanicznego rozłożenia ciężkich podkładów pozwoliła na ich dokładne przelanie wodą i ostateczne stłumienie wszystkich zarzewi ognia.
Zniszczenia i policyjne dochodzenie
Najważniejszą informacją z nocnej interwencji jest fakt, że nie ma osób poszkodowanych. Żywioł wyrządził jednak wymierne straty materialne. Ogień i wysoka temperatura uszkodziły pobliski posterunek zwrotniczy. W budynku popękały szyby, a jego konstrukcja uległa częściowemu nadpaleniu.
Dokładna przyczyna wybuchu pożaru na ten moment pozostaje nieznana. Jej ustaleniem zajmują się funkcjonariusze policji, którzy pracowali na miejscu zdarzenia. Obecnie trwa również dokładne szacowanie strat, do jakich doszło w wyniku tego pożaru.
Czytaj też:



Napisz komentarz
Komentarze