Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama baner reklamowy
Reklama
Poszukiwacze z "Wolicy" działają

Gm. Izbica. Szukają kolejnych śladów wojennego bombowca. Poszukiwacze odkrywają historię katastrofy z 1944 roku [GALERIA ZDJĘĆ]

Ślady wojny sprzed ponad 80 lat wciąż kryją się pod ziemią Lasu Orłowskiego w gminie Izbica. Pasjonaci historii i militariów przeszukali miejsce katastrofy niemieckiego bombowca, który rozbił się tam 3 kwietnia 1944 roku po bombardowaniu wsi Majdan Sitaniecki. W ziemi do dziś znajdują się fragmenty samolotu, a miejsce katastrofy nadal nosi wyraźne ślady tragicznych wydarzeń z czasów II wojny światowej.

Za działaniami prowadzonymi w Lesie Orłowskim stoi Stowarzyszenie Historyczno-Poszukiwawcze „Wolica” – grupa pasjonatów historii, która działa na terenie regionu, odkrywając ślady przeszłości ukryte w lasach, polach i zapomnianych miejscach. Członkowie stowarzyszenia nie ograniczają się jedynie do samych poszukiwań. Dokumentują swoje odkrycia i przypominają mieszkańcom historie, które przez dziesięciolecia pozostawały niemal zapomniane. To właśnie takie działania sprawiają, że historia przestaje być jedynie zapisem w książkach, a staje się czymś namacalnym i bliskim lokalnej społeczności.

Tym razem stowarzyszenie prowadziło działania na terenie Lasu Orłowskiego w gminie Izbica. Celem poszukiwaczy było odnalezienie szczątków niemieckiego bombowca, który rozbił się tam 3 kwietnia 1944 roku. Maszyna brała udział w bombardowaniu wsi Majdan Sitaniecki w powiecie zamojskim – jednej z tragicznych pacyfikacji przeprowadzonych przez Niemców podczas II wojny światowej.

- Niemcy zbombardowani wieś z zemsty na ludności cywilnej, która wspierała oddziały partyzanckie ukrywające się w okolicach wsi oraz lesie Pańska Dolina. W wyniku bombardowania zginęło 13 osób, zarówno partyzanci, jak i osoby cywilne. Spalono 82 budynki. Samolot, który rozbił się w Orłowskim Lesie, według zeznań mieszkańców, miał zostać trafiony przez oddział partyzancki. Samoloty, które zbombardowały wieś, startowały z lotniska w Mokrem koło Zamościa. Ten przez nas poszukiwany nie był w stanie wrócić na lotnisko startowe i skierował się w stronę lotniska w Depułtyczach Królewskich koło Chełma - opowiada Wojciech Werus prezes stowarzyszania. 

I dodaje:

- W wyniku poważnych uszkodzeń nie doleciał do celu i rozbił się w dużym kompleksie leśnym. Zginęły dwie osoby (pilot i strzelec-radiooperator). Według wspomnień świadków tamtego wydarzenia miał być to Junkers Ju 87 Stuka (z niem. Sturzkampfflugzeug) – niemiecki bombowiec nurkujący. 

Jak podkreśla Werus, żandarmeria niemiecka dość szybko przyjechała na miejsce katastrofy i zabezpieczyła wrak samolotu. 

- Pochowali załogę w pobliżu pogorzeliska. Nieco szybciej na miejscu zdarzenia zebrała się ludność pobliskich wsi oraz partyzanci. Rozkradziono bardzo dużą część samolotu. Do początku lat 50-tych XX wieku w koronach drzew można było zaobserwować wbite elementy poszycia samolotu. Do dzisiaj miejsce to zostało dość dobrze oznaczone. Nie rośnie tam praktycznie żadna roślinność, a po ruszeniu wierzchniej warstwy gleby już czuć zapach paliwa, oleju oraz spalenizny - wyjaśnia nam Wojciech Werus. 

Odnalezione przedmioty mają dużą wartość historyczną i mogą pomóc w lepszym poznaniu przebiegu katastrofy oraz losów maszyny.

- Odnaleźliśmy elementy aluminiowego poszycia, resztki szyb z kabiny pilota, silniczek elektryczny, przewody, a co najciekawsze, część zapięcia od spadochronu. Mnóstwo ciekawych przedmiotów, które zainteresują miłośników awiacji oraz historii II wojny światowej - dodaje Werus. 

Jak podkreślają członkowie Stowarzyszenie Historyczno-Poszukiwawcze „Wolica”, to dopiero początek pracy nad historią katastrofy w Lesie Orłowskim. Poszukiwacze zapowiadają, że będą dalej badać to miejsce i porządkować informacje, które przez lata były powielane w różnych relacjach i wspomnieniach mieszkańców. Ich celem jest między innymi dokładne ustalenie modelu samolotu oraz odnalezienie elementu, który pozwoli jednoznacznie potwierdzić typ rozbitej maszyny.

Jak zaznaczają, wokół historii katastrofy przez lata narosło wiele nieścisłości. To pokazuje, jak ważna jest dziś praca regionalnych pasjonatów historii. Dzięki takim działaniom możliwe jest nie tylko odnajdywanie materialnych śladów przeszłości, ale również oddzielanie faktów od powielanych przez lata domysłów. Każdy wydobyty z ziemi fragment metalu, element wyposażenia czy część poszycia może stać się brakującym elementem historycznej układanki i pomóc lepiej zrozumieć wydarzenia, które rozgrywały się na tych terenach podczas II wojny światowej.

Poszukiwacze aktywnie działają również w mediach społecznościowych, gdzie publikują zdjęcia, relacje i efekty swoich prac. W ten sposób przybliżają mieszkańcom historię ich małych ojczyzn i pokazują, że nawet dobrze znane miejsca mogą skrywać niezwykłe tajemnice. Ich działalność budzi zainteresowanie przeszłością, zachęca do poznawania historii własnej okolicy i często rozbudza w mieszkańcach pasję do odkrywania lokalnego dziedzictwa.

Czytaj także: 
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: były maszynista Treść komentarza: to jest wszystko żałosne --a gdzie i kiedy przebudowa całej linii zapłanowanej parę lat temu to dobrze jak się nic nie wykolei -tory są w żałosnym stanie- podziwiam osóby które podejmują takie dacyzje Data dodania komentarza: 2.09.2026, 20:27 Źródło komentarza: Pow. włodawski. Wsiąść do pociągu niebylejakiego... Autor komentarza: ten z Pokrówki Treść komentarza: Z wypowiedzi wygląda, że jesteś panisko mający mieszkańców wsi daleko w poważaniu. A tak na prawdę zwykły wieśniak jakich na wsi nie uświadczy. Jesteś za cienki w uszach żeby z tobą podejmować dyskusję. Data dodania komentarza: 2.09.2026, 08:46 Źródło komentarza: Gmina Chełm stanie się gminą Pokrówka. Rząd zakończył wielomiesięczną procedurę Autor komentarza: Mieszkanka Treść komentarza: Ja juz sie rozmnozylam, dla sprostowania nie chodzi tylko o aktualne władze ale i poprzednie po prostu nie bylo tanich gminnych dzialek pod budowe. Data dodania komentarza: 2.09.2026, 08:35 Źródło komentarza: Gm. Żmudź. Podjęli historyczną decyzję. Plan ogólny uchwalony jednogłośnie Autor komentarza: DOSTOJEWSKI Treść komentarza: DO TEGO Z POKROWKI, CZY MOZESZ OPISAC SWOJA WIEDZE O HISTORII PORKOWKI I CHELMA JEZELI NIE JESTES WIESNIAKIEM Z KRWI TO BEDZIE WIDOCZNE PO ZNAJOMISCI HISTORII . ODNOSNIE GNOJU TO NIE MAM WIEDZY BO NIGDY NA WSI NIE BYLEM.NATOMIAST WIEM OD SWOJICH DZIADKOW ,RODZICOW ZE SPOLECZNOSC WIEJSKA POWINNA OD ZAWSZE DO DZIS ZOSTAC W WASZEJ UKOCHANEJ ROLI,PRACOWAC NA NIEJ I PRODUKOWAC ZDROWA ZYWNOSC DLA POLSKICH MIAST TAK JAK TO BYLO KIEDYS. WYCHOWYWAC SWOJE WIEJSKIE POTOMSTWO WEDLUG PRAWA ZIEMII . I NIE WYCHODZIC DALEJ JAK ZA MIEDZE. NIEPOTSZEBNIE EMIGROWALISCIE DO POLSKICH MIAST SKORO MIASTA NIE UZNAJECIE. Data dodania komentarza: 1.09.2026, 22:31 Źródło komentarza: Gmina Chełm stanie się gminą Pokrówka. Rząd zakończył wielomiesięczną procedurę Autor komentarza: Andrzej Treść komentarza: Na ul. Czackiego mamy już leje jak po bombie. Uszkodzone opony i zawieszenia pojazdów to jest tam normą. Dźwinę droga prowadząca na parking Chełmskiego domu kultury jest niesmaczną wizytówką dla Chełma. Data dodania komentarza: 1.09.2026, 19:46 Źródło komentarza: Dziury i zapadnięty asfalt w kilku miejscach Chełma. Ratusz wskazał terminy napraw
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama