Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama
Burzy ciąg dalszy

Gm. Wierzbica. Kto i jakimi informacjami dysponował w sprawie uczniów? Radna chce doraźnej komisji

Nie zakończyła się jeszcze na forum rady gminy dyskusja na temat zagadnienia, które zostało zasygnalizowane jeszcze jesienią ubiegłego roku w jednej z interpelacji radnego Wiktora Deniszczuka. W treści pisma zasugerował, że wójt Anna Flisiuk publikuje na swoim prywatnym, społecznościowym profilu wizerunki dzieci, nie uzyskawszy uprzednio zgody ich rodziców. I chociaż włodarz odniosła się już do tych wątpliwości w załączonej do interpelacji odpowiedzi, to teraz zainteresowanie wzbudza inna kwestia – w jaki sposób radny Deniszczuk dowiedział się, kto zgodził się, a kto nie na posługiwanie się wizerunkami dzieci w sieci? - Nie ujawniłem źródła informacji, bo dobro zgłaszających i dzieci jest ważniejsze niż polityczne emocje - tłumaczy Deniszczuk.
Nie zakończyła się jeszcze na forum rady gminy dyskusja na temat zagadnienia, które zostało zasygnalizowane jeszcze jesienią ubiegłego roku, w jednej z interpelacji radnego Wiktora Deniszczuka. W treści pisma zasugerował, że wójt Anna Flisiuk publikuje na swoim prywatnym, społecznościowym profilu.
Rada poparła wniosek o utworzenie doraźnej komisji, ale, jak podkreśla radna Katarzyna Hanc, nie oznacza to, że gremium rozpocznie swoją pracę

Źródło: Gmina Wierzbica

Zaczęło się od interpelacji

Warto przypomnieć nieco faktów. W odpowiedzi na wrześniową interpelację wójt Flisiuk wyjaśniła, że zgodnie z art. 81 ust. 2 ustawy „O prawie autorskim” dopuszczalne jest publikowanie „bez zgody uwiecznionych osób lub ich przedstawicieli ustawowych (w przypadku małoletnich dzieci) np. na fotografiach przedstawiających zgromadzenie, gdy jednocześnie osoby te stanowią szczegół całości, czyli poszczególne dzieci nie są prezentowane na tle innych, nie pozują lub ich wizerunek nie jest elementem kluczowym zdjęć”. Włodarz powołała się przy tym na wyrok, jaki 30 stycznia 2014 r. wydał Sąd Apelacyjny we Wrocławiu. 

Takie przedstawienie sprawy nie usatysfakcjonowało jednak radnego Wiktora Deniszczuka. W czasie obrad, jakie miały miejsce pod koniec listopada, postanowił pójść o krok dalej, żądając od rady zajęcia stanowiska. Przeprowadzono głosowanie. Głos "za" oddała jedna osoba, przeciwko opowiedziało się jedenaście, a trzy oddały głos wstrzymujący. Jednocześnie radna Katarzyna Hanc złożyła wniosek formalny o odrzucenie tego wniosku, więc radni musieli raz jeszcze zagłosować w tej samej sprawie. "Za" opowiedziało się 12 osób, jedna była "przeciwko", a głos wstrzymujący oddało dwóch radnych. 

Nie obyło się też bez innych w tej sytuacji pytań: 

- Skąd pan posiadł taką informację? Z tego, co mi wiadomo, jest to informacja zastrzeżona tylko i wyłącznie dla szkoły – stwierdziła, próbując ustalić szczegóły, radna Hanc.

Złożyła zresztą w tej sprawie, już na kolejnej, grudniowej sesji, odpowiedni wniosek.

Jak okazało się w czasie ostatnich, lutowych obrad, sprawa wcale nie ucichła. Wręcz przeciwnie. Wątek podniosła ponownie radna Marta Kozak, która zapytała przewodniczącego Stanisława Szpeflika o to, czy uzyskał już odpowiedź na wniosek radnej Hanc. Szpeflik stwierdził, że nie otrzymał takiej informacji, a nawet gdyby chciał, to nie posiada, w ramach sprawowanej funkcji, takich kompetencji. 

- Sam wniosek jest zresztą słuszny, poparłem go. Podkreślam jednak, że nie dysponuję w tej sprawie żadnymi informacjami – odpowiedział na zapytanie radnej Kozak Szpeflik.

Kozak miała nadzieję, że mimo wszystko Deniszczuk wyjaśni wszystkie wątpliwości, jakie nagromadziły się wokół tej sprawy przez kilka ostatnich miesięcy.

- Na pytanie radnej Katarzyny Hanc, które skierowała do radnego Wiktora Deniszczuka 28 listopada, radny odpowiedział, aby zwrócono się do niego na piśmie, na które niezwłocznie odpowie. Podkreślam „niezwłocznie”. Minęło już kilka miesięcy, a odpowiedzi brak. Zastanawiam się więc z tym momencie, jaka jest w istocie wiarygodność radnego. Zapewnia, że odpowie, natomiast nie odpowiedział. W mojej ocenie to zwyczajne rzucanie słów na wiatr. Dziwi mnie ta cała sytuacja. Czyżby radny się czegoś obawiał? W końcu mamy do czynienia z poufnymi informacjami, do których wgląd miały może trzy, może cztery osoby. Ja także pracuję w szkole i wiem tylko to, co dotyczy mojej klasy – zaznaczyła, odnosząc się do bulwersującej członków rady sprawy radna Kozak.

Nie omieszkała również przypomnieć swojemu koledze o tym, że jeszcze nie tak dawno wypominał przewodniczącemu opieszałość związaną z obsługą interpelacji i odpowiedzi na te pisma. Tymczasem sam, jak zauważyła, nie spieszy się wyraźnie ze sformułowaniem stanowiska wobec budzących kontrowersje kwestii.

Radna poszła za ciosem

Tymczasem radna Katarzyna Hanc postanowiła sformułować kolejny wniosek, w którym zasugerowała potrzebę utworzenia doraźnej komisji. 

- Wnoszę o zajęcie przez Radę Gminy Wierzbica stanowiska w sprawie powołania doraźnej komisji. W oparciu o przepisy zawarte w par. 10 i ust. 3 statutu gminy Wierzbica. Zadaniem komisji byłoby przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego okoliczności, w jakich radny Wiktor Deniszczuk pozyskał informację o złożeniu przez rodziców zastrzeżenia w zakresie publikacji wizerunku dziecka, które uczęszcza do Szkoły Podstawowej w Wierzbicy. Chodzi o publikację na prywatnym profilu społecznościowym pani wójt. Zakres prac komisji powinien obejmować w szczególności sposób, w jaki radny wszedł w posiadanie takiej wiedzy i ocenę, czy została ona pozyskana z zachowaniem obowiązujących przepisów prawa – w tym prawa do prywatności i ochrony danych osobowych. Należałoby również wyjaśnić, czy doszło do ujawnienia informacji niepublicznych – zapisała w swoim wniosku radna Hanc.

Przypomniała również, o czym także mówiliśmy, że całą sekwencję zdarzeń wywołała wrześniowa interpelacja radnego. Do wniosku przychyliła się radna Marta Kozak, która stwierdziła, że warto byłoby wyjaśnić wszystkie okoliczności wspomnianej sprawy. 

- Te dane są istotne i wrażliwe. Rodzic nie po to przecież składa oświadczenie, aby później rozmawiała o tym cała gmina. Takie informacje absolutnie nie powinny wyjść poza mury szkoły – uważa radna Kozak.

Wójt Anna Flisiuk: "Mogłam posłużyć się tymi materiałami"

Do wątpliwości odniosła się po raz kolejny wójt Anna Flisiuk, która zauważyła, że nawet jeśli rodzic składał w szkole stosowne oświadczenie, to ona otrzymała zapewnienie o tym, że może używać wizerunku, o którym była mowa w interpelacji.

- Oświadczenie złożone w danej placówce dotyczy tylko i wyłącznie tej placówki. Natomiast nie oznacza, że ktoś inny nie może z tych materiałów skorzystać – podkreśliła włodarz gminy.

Za przyjęciem wniosku radnej głosowało 10 radnych, a cztery osoby oddały głos wstrzymujący. Jedna z radnych nie uczestniczyła w obradach. 

Już po posiedzeniu radny Wiktor Deniszczuk w jednym z internetowych wpisów zawarł oświadczenie. 

- Na dzisiejszej sesji powołano komisję śledczą w sprawie… mnie, jako że zareagowałem na możliwe naruszenie praw dziecka. Powiem jasno: obowiązkiem radnego jest reagować, gdy chodzi o bezpieczeństwo dzieci. Nie ujawniłem źródła informacji, bo dobro zgłaszających i dzieci jest ważniejsze niż polityczne emocje. Ja zawsze będę stał po stronie mieszkańców i ochrony dzieci. A gdyby sytuacja zrobiła się naprawdę groźna, będę zmuszony prosić o azyl  w sąsiedniej gminie – podsumował.

Zareagowała na te słowa radna Katarzyna Hanc, która także podzieliła się kilkoma refleksjami.

- Dla porządku informuję, że na wczorajszej sesji nie została powołana żadna komisja. Złożyłam wniosek o zajęcie stanowiska w sprawie ewentualnego powołania komisji doraźnej. To zasadnicza różnica. Decyzja w tej sprawie nie została jeszcze podjęta. Proszę nie wprowadzać mieszkańców w błąd, przedstawiając wniosek jako fakt dokonany. Ponadto: przedstawianie komisji jako „śledczej w sprawie radnego” jest nadużyciem i próbą zbudowania politycznej narracji zamiast rozmowy o faktach. Jej zadaniem powinno być sprawdzenie, czy w szkole właściwie chronione są dane osobowe dzieci. To obowiązek rady jako organu kontrolnego – nie element personalnej rozgrywki – zauważyła radna. 

Tymczasem radny Wiktor Deniszczuk cały czas zastanawia się, jaki jest właściwie status konta wójt Anny Flisiuk - prywatny czy służbowy?

- Moim zdaniem od kiedy stała się publiczną osobą, to i jej profil jest publiczny. W mojej ocenie nie jest to prywatny profil, a z takiego założenia wydaje się wychodzić pani wójt - uważa radny. 

Czytaj także:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklamarekrutacja
Reklamatelefon
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: DubeczniakTreść komentarza: Odpowiedni człowiek na odpowiednim miejscu. Gratulacje dobrego wyboru! PowodzeniaData dodania komentarza: 27.02.2026, 20:39Źródło komentarza: Zmiana warty we włodawskim starostwie. Pożegnanie wieloletniej sekretarz i wybór następcyAutor komentarza: DubeczniakTreść komentarza: Odpowiedni człowiek na odpowiednim miejscu. Gratulacje dobrego wyboru! PowodzeniaData dodania komentarza: 27.02.2026, 20:39Źródło komentarza: Zmiana warty we włodawskim starostwie. Pożegnanie wieloletniej sekretarz i wybór następcyAutor komentarza: DubKonTreść komentarza: No niestety, gminę Hańsk nie czeka świetlana przyszłość słaby niekompetentny sekretarz, nie sprawdzi się na tym stanowisku bo nie ogarnie tego, będzie zainteresowany tylko raczej swoją wypłatą comiesięczną i chyba dla niej się tylko zgłosiła na te stanowisko i młody wójt i już widać że też nie ciągnie tej gminy w dobrą stronę. Słabo to wygląda nic się dobrego nie dzieje i dziać się nie będzie, Brak projektów widoczny jest nadto. Inne gminy się zmieniają a tu jak był skansen tak zostanie!!!! Ta władza bedzie dbać tylko o siebie a nie o mieszkańcówData dodania komentarza: 27.02.2026, 19:56Źródło komentarza: Znamy nazwisko nowego sekretarza gminy Hańsk. Zdecydowało doświadczenie w urzędzieAutor komentarza: andyTreść komentarza: jak widać to sprzęt wojskowy pierwszej potrzebyData dodania komentarza: 27.02.2026, 17:05Źródło komentarza: Zderzenie osobówki z lawetą w okolicach SrebrzyszczaAutor komentarza: miejscowyTreść komentarza: A pod jakim względem technikum jest gorsze od liceum mając mniej wymaganych punktów?????????? Czyżby u Pani Prezydent pozostało w umyśle z dawnych lat opinia, że licealista to pan, a technik to fizyczny.Data dodania komentarza: 27.02.2026, 16:53Źródło komentarza: 140 punktów do liceum w Chełmie. Spór radny–wiceprezydent o progi rekrutacyjne
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama