Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama radio Bon Ton
Reklama

Chełmianka remisuje z pierwszoligowcem

Świetny występ zanotowali piłkarze trzecioligowej Chełmianki w swoim czwartym sparingu w okresie zimowych przygotowań do rundy wiosennej. W środę podopieczni trenera Artura Bożyka zmierzyli się na wyjeździe z pierwszoligowym Górnikiem Łęczna. Spotkanie zakończyło się remisem 1:1.

Biało-zieloni na tle wyżej notowanego rywala zaprezentowali się z bardzo dobrej strony. Mecz miał bowiem wyrównany przebieg. Jak podkreśla Dariusz Banaszuk, drugi trener Chełmianki (to on poprowadził drużynę w starciu z Górnikiem, ponieważ Artur Bożyk przebywał w tym czasie na kursie trenerskim UEFA Pro), procent posiadania piłki oraz liczba oddanych strzałów był na podobnym poziomie.

W pierwszej połowie goście z Chełma oddali kilka groźnych strzałów z dystansu. Już w 2. minucie Damiana Podleśnego próbował zaskoczyć Michał Budzyński. Bramkarz odbił futbolówkę do boku, dobijał jeszcze Przemysław Banaszak, ale piłka po jego strzale poszybowała wysoko nad poprzeczką. Ponadto z dystansu uderzali jeszcze Piotr PiekarskiMateusz Kompanicki i Mateusz Olszak, ale i tym razem Podleśny nie dał się pokonać i zachował czyste konto. Z kolei najlepszą sytuację dla gospodarzy miał Dariusz Jarecki, który po dośrodkowaniu z rzutu rożnego uderzył głową, ale piłka nieznacznie minęła bramkę strzeżoną przez Damiana Drzewieckiego.

Druga połowa rozpoczęła się od ataków Górnika. W 53. minucie, po dośrodkowaniu z prawej strony boiska, Michał Wołos niefortunnie zagrał piłkę ręką w polu karnym i sędzia podyktował "jedenastkę". Rzutu karnego nie wykorzystał jednak Paweł Sasin. Zawodnik drużyny gospodarzy uderzył zbyt lekko. Drzewiecki wyczuł intencje strzelca i sparował piłkę do boku.

Trzy minuty później pierwszoligowcy dopięli swego. Dobre prostopadłe podanie, otwierające drogę do bramki Chełmianki otrzymał Filip Szewczyk. Zawodnik Górnika minął wychodzącego za pole karne Drzewieckiego i przelobował wracającego jeszcze obrońcę, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie.

Do remisu szybko mógł doprowadzić Budzyński, ale spudłował w sytuacji sam na sam z bramkarzem. Napastnik Chełmianki uderzał w długi róg, ale posłał piłkę obok słupka. W 89. minucie goście wyrównali stan meczu. Dobre dośrodkowanie z rzutu rożnego Kompanickiego wykorzystał Olszak, który strzałem głową z pięciu metrów skierował piłkę do bramki Górnika. Więcej goli już nie padło. Po chwili sędzia zakończył pojedynek. Trzeba przyznać, że wynik 1:1 był jak najbardziej sprawiedliwy.

- To był bardzo dobry mecz w naszym wykonaniu. Słowa uznania dla naszych zawodników, którzy nie przestraszyli się grających o dwie klasy wyżej piłkarzy. Cieszy nas to, że na tle tak silnego rywala potrafiliśmy kreować sytuacje, wychodzić spod pressingu przeciwnika i zachowywać dyscyplinę taktyczną. Zdobyty przez nas gol w końcowych minutach świadczy z kolei o dobrym przygotowaniu fizycznym. Martwi nas jedynie uraz Przemka Banaszaka. Ucierpiał on w jednym ze starć. Doznał urazu w okolicach żeber i na kwadrans przed końcem meczu musiał opuścić plac gry. Czekamy na prześwietlenie, mamy nadzieję, że nie będzie to jakaś poważna kontuzja – powiedział nam po spotkaniu Dariusz Banaszuk, drugi trener Chełmianki.

Górnik Łęczna – Chełmianka Chełm 1:1 (0:0)

Bramki: Filip Szewczyk 56` – Mateusz Olszak 89`.

Górnik: Podleśny (46 Smug) – Sasin (70 Pisarczuk), Wiech, Kosznik (61 Flis), Kasperkiewicz (61 Pruchnik), Szewczyk, Karbowy (61 Makowski), Jarecki, Łuszkiewicz, Szerszeń, zaw. testowany (70 Bonin).

Chełmianka: Drzewiecki – Wołos, Chodziutko, Kwiatkowski (65 Kowalczyk), Kowalczyk (46 Maliszewski), Piekarski (65 Uliczny), Banaszak (75 Kwiatkowski), Uliczny (46 Chariasz), Budzyński (65 Olszak), Kompanicki, Olszak (46 Koszel).



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

gest 19.02.2018 10:24
Ale z Avią już przegrali 2:0

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Gillis WinderickxTreść komentarza: Mamy w Rowiskach decyzję z „POWER HUB”.... Wszystko zostało zrobione po cichu... Ale jeśli przeczytasz raport, jest tam napisane o instalacji o mocy 2 MW, ale jej wydajność wynosi około 36 000 ton/rok. Przede wszystkim 2 MW to około 80 000 ton/rok. I tak cały raport jest pełen możliwości rozbudowy. Więcej informacji znajdziesz na tej stronie na Facebooku: https://www.facebook.com/magdalena.winderickxData dodania komentarza: 27.03.2026, 12:11Źródło komentarza: Gm. Leśniowice. W sprawie biogazowni decyzji brak. Władze wyznaczają nowy termin załatwienia sprawyAutor komentarza: KosmanTreść komentarza: Ogromne gratulacje dla trenera Artura Rutkowskiego! To jeden z nielicznych trenerów, który naprawdę doskonale rozumie koszykówkę i potrafi tę wiedzę przekazać młodym zawodniczkom. Jego drużyny zawsze są świetnie przygotowane technicznie, co wyraźnie widać na boisku. Miałem okazję przekonać się o tym osobiście — pokazał mojemu synowi, jak poprawnie technicznie rzucać do kosza. Jego wskazówki przyniosły niesamowite efekty — dziś mój syn jest w czołówce strzelców w regionalnej lidze do lat 12 w Niemczech! Jeszcze raz wielkie brawa za pracę i zaangażowanie. Powodzenia na etapie wojewódzkim!Data dodania komentarza: 27.03.2026, 09:38Źródło komentarza: Kolejny sukces koszykarek z SP nr 8 w ChełmieAutor komentarza: MieszkaniecTreść komentarza: Ta biogazownia pasuje przy urzędzie . Jestem za niech władze wydają pozytywną opinię 😂😂😂Data dodania komentarza: 27.03.2026, 07:26Źródło komentarza: Gm. Leśniowice. W sprawie biogazowni decyzji brak. Władze wyznaczają nowy termin załatwienia sprawyAutor komentarza: Mlody15Treść komentarza: A ja tam się nawet cieszeData dodania komentarza: 26.03.2026, 20:09Źródło komentarza: Gm. Rejowiec Fabryczny. Powstanie kopalni nieuniknione? Mieszkańcy Gołębia i Liszna chwytają się ostatnich desek ratunkuAutor komentarza: Mlody15Treść komentarza: A ja tam się nawet cieszeData dodania komentarza: 26.03.2026, 20:03Źródło komentarza: Gm. Rejowiec Fabryczny. Powstanie kopalni nieuniknione? Mieszkańcy Gołębia i Liszna chwytają się ostatnich desek ratunku
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama