Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Stachniuk Optyk
Reklama

Chełm. Pytamy o dopłaty do węgla. W składach opału słyszymy: To się nie uda!

Rząd obiecuje tani węgiel, czyli dopłaty do jego zakupu. W naszym regionie pomysł ten nie jest pozytywnie odbierany. Właściciele składów opału raczej nie są chętni do przystąpienia do programu.
Chełm. Pytamy o dopłaty do węgla. W składach opału słyszymy: To się nie uda!

Autor: iStock

– A kto mógł przewidzieć, że dojdzie do czegoś takiego. Ja węgiel kupiłem w czerwcu – mówi pan Janusz.

Jego dom ma 200 mkw. Pierwsza część powstała w latach 80 XX wieku. Druga na początku tego wieku. Wszystko ocieplone, z nowym dachem. Wiosną kupił pięć ton opału.

– Powinno starczyć na zimę i jeszcze zostać. Dałem 2,5 tysiąca za tonę. Czyli jakieś 400-500 zł więcej niż rok temu. Mogłem czekać na dopłaty, ale przecież nie było wtedy wiadomo, co i jak – tłumaczy.

Większość właścicieli chełmskich składów nie jest zadowolona z pomysłu dopłat do węgla i uważają, że to się nie uda.

- Moim zdaniem to będzie niewypał. Jeśli ktoś ma umowę z PGG, to może jeszcze wyjdzie na prostą. Ale jeśli chodzi o importowany węgiel, to dopłaty nie będą się opłacać. Ludzie myślą, że zarabiamy kokosy na tym, że sprzedajemy węgiel. Ale to nieprawda. Rachunki idą w górę, koszty transportu też, dochodzą wypłaty dla pracowników... A jeszcze może się okazać, że w ogóle nie odzyskamy pieniędzy z dopłat. Wiele osób w mojej branży nie chce brać w tym udziału. Moim zdaniem lepsze byłyby albo kartki na węgiel, bo wtedy mamy jakąś podstawę do późniejszego zwrotu, albo żeby klienci sami dostawali pieniądze na zakup węgla - mówi Paweł Świątek, właściciel składu opału w Janowie.

Podobne zdanie ma Lucjan Mielniczenko ze składu opału przy ul. Kolejowej w Chełmie:

- Nie uda się. Na pewno. My nie przystępujemy do tego programu. Moim zdaniem jest to program propagandowy i nie ma nic wspólnego z ekonomią. Mydlenie oczu ludziom i ich chwilowe uspokojenie.

Jednak są składy opału, które chcą skorzystać z rządowego programu.

- Na chwilę obecną my, jako skład, mamy ochotę przystąpić do programu. Złożyliśmy wniosek. Jednak na razie czekamy na wytyczne z rządu, jak to dokładnie ma wyglądać. Aktualnie węgiel kosztuje u nas od 1350 zł w górę... - informuje Małgorzata Buczek ze składu opału na Podgórzu w Chełmie.

Węglowa gorączka

To właśnie wiosną Polskę ogarnęła węglowa gorączka. Ludzie wręcz rzucili się na ten surowiec. Zaczęło go brakować, a ceny skoczyły o ponad 100 procent. Za tonę trzeba było dać nawet 3 tys. zł, podczas gdy rok wcześniej kosztowała średnio niespełna 1 tys. zł.

Kłopot z węglem to oczywiście wina Rosji. W 2021 r. sprowadziliśmy z tego kraju 8,3 mln ton węgla. Ale po ataku na Ukrainę wprowadziliśmy embargo i jeszcze braków surowcem z innych krajów nie udało nam się zastąpić. Przestraszeni ludzie z miejsca zaczęli robić zapasy na zimę. To jakieś 2 mln Polaków, którzy ogrzewają domy węglem, plus lokalne elektrociepłownie.

Sytuacja jest zła. Premier Mateusz Morawiecki właśnie nakazał spółkom skarbu państwa pilny zakup węgla. Mają w ekspresowym tempie kupić 4,5 mln ton. To zadanie spadło na PGE Paliwa i Węglokoks. Na zapełnienie magazynów mają czas do końca października. Dodatkowo rząd chce nakłonić kopalnie do zwiększenia wydobycia. Górnicy mają pracować w niedziele i święta. Bo węgiel musi być.

Dopłaty

System dopłat do węgla zacznie działać pod koniec lipca. Każdy pośrednik, który zgłosi się do programu, ma sprzedawać surowiec po 996,60 zł (maksymalnie 3 tony na dom). Taka właśnie była średnia cena w 2021 roku. W zamian skład opały dostanie wyrównanie. Będzie to 1073,13 zł brutto do tony.

Żeby można było kupić tańsze paliwo trzeba mieć.

  • oświadczenie wskazujące ilości węgla, jakie kupiło się po dniu wejścia w życie ustawy,
  • zgłoszenie deklaracji CEEB, wskazujące na to, jakie źródło ciepła znajduje się w budynku; takie deklaracje można było składać do końca czerwca.

Żeby skorzystać z dopłat, trzeba także mieć w domu któreś z wymienionych w ustawie źródeł ciepła:

  • kocioł na paliwo stałe,
  • kominek,
  • koza,
  • ogrzewacz powietrza,
  • trzon kuchenny, piecokuchnia, kuchnia węglowa,
  • piec kaflowy na paliwo stałe, zasilane paliwem stałym.

– Nie będzie reglamentacji. Jeśli jednak w jednym momencie, np. w sierpniu, wszyscy będą chcieli zaopatrzyć się w ten węgiel, to może być problem z tym, żeby wszyscy mogli go kupić. Zwiększamy wydobycie, musimy też sprowadzić węgiel z zagranicy, bo krajowe wydobycie jest za małe na zaspokojenie wszystkich potrzeb. We wrześniu, październiku węgla nie będzie brakować. To, że w trybie pilnym trzeba sprowadzać ten surowiec, nie wynika z zaniedbania. 24 lutego i agresja Rosji w Ukrainie tłumaczy wszystko. Spowodowała ogromne perturbacje na rynku surowców energetycznych, które przełożyły się na gospodarki Polski, Europy i świata – powiedział dziś (piątek 15 lipca) w Radiu Zet Krzysztof Sobolewski, sekretarz generalny PiS

Sprawdzamy

Tyle teorii. Przechodzimy do praktyki. Sprawdzamy w składach węgla na terenie Polski, czy rządowy plan ma sens. Odwiedzamy kolejne punkty, dzwonimy do sprzedawców od Olsztyna do Rzeszowa. Obraz jaki się wyłania nie jest optymistyczny.

– Mają być dopłaty, ale nie znamy szczegółów. Tyle co w telewizji powiedzą – słyszmy w jednym ze składów w okolicach Kraśnika.

Pan Tomasz pracuje w składzie opału w okolicach Kozienic przeszło 12 lat. Sytuacji, jaka jest teraz, nie widział nigdy.

– Dzwonią klienci, pytają, ale nie możemy im obiecać, że węgiel będzie. Bo go po prostu nie ma. Jeżeli hurtownik nie wie, kiedy będzie miał, to my też nie wiemy. Jak on nie wie, ile będzie kosztował, to my też nie wiemy – narzeka.

I tłumaczy, że jest za mało informacji o dopłatach. Zwłaszcza jeśli chodzi o sprzedawców.

– Trzeba dobrze poszukać, żeby znaleźć zasady. Trzeba wiedzieć, jak wysłać zgłoszenie. To się skończy tym, że przyjadą ludzie po węgiel, a okaże się, że skład nie sprzedaje taniej, bo się nie zgłosił.

Pan Tomasz trochę poczytał i wie, jakie są zasady, ale w wielu miejscach, z którymi się kontaktujemy, słyszymy, że nikt nic nie wie.

Zasady są takie, że sprzedawcy, którzy chcą otrzymać rekompensatę, muszą złożyć wniosek w dwóch „okienkach”. Od 15 do 31 października 2022 oraz od 1 do 20 stycznia 2023.

Wniosek musi zawierać wysokość przysługującej rekompensaty, sprzedaż w tonach, dane firmy, wykaz gospodarstw domowych, którym sprzedało się opał. I będzie go można złożyć tylko przez internet.

­– Nie wiem, czy skorzystamy – mówi wprost sprzedawca ze świętokrzyskiego. – Może się okazać, że węgla nie ma na rynku i po prostu nie ma czym handlować – dodaje.

Ale to nie jedyny problem. Przepisy wskazują, że jak już się złoży wniosek o rekompensatę, to pieniądze otrzyma się do końca tego lub – już – w przyszłym roku. Czyli przez jakiś czas nie będzie pieniędzy, a węgiel będzie się sprzedawało na kredyt. Przez jakiś czas firmy muszą same pokryć różnicę.

I to też nie jedyny problem. Kolejny to cena. Pan Mirosław prowadzi skład w okolicy Świdnika. I tak to widzi:

– Od klienta dostanę niecały 1 tys. zł. Potem dadzą mi kolejny tysiąc. To razem 2 tysiące złotych. Widział pan węgiel w tej cenie? Bo ja od dawna go nie widziałem – podkreśla. – Nie da się za tyle kupić, nie da się za tyle sprzedać, nie da się na tym zarobić. Tu nie ma miejsca na marżę. Tu jest miejsce na stratę. Głupiego szukają?!


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklamatelefon
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: KosmitaTreść komentarza: Szanowne Chełmiaki, jeśli nie OŚRODEK MEDYTACJI MIĘDZYGALAKTYCZNYCH, to może fabrykę, taka wysokotechnologiczną? Spytacie pewnikiem, co my Kosmici byśmy chcieli w Chełmie produkować? Ano byśmy chcieli produkować kombinezony biogeniczne dla mych pobratymców. Musicie wiedzieć, że niestety, dla nas Kosmitów środowisko ziemskie jest bardzo szkodliwe. Wolimy takie bardziej radioaktywne, bo wtedy nasza delikatna skóra jonizuje piękną zieloną fluorescencją. Wiem, dla Was radioaktywność jest mocno szkodliwa, ale dla mnie jest dobra. W związku z tym na Ziemi musimy funkcjonować w kombinezonach biogenicznych. Każdy ciężar wożony z DALEKOŚCI, niestety kosztuje w ilości paliwa potrzebnego do transportu. Gdybyśmy zbudowali tu fabrykę, to Ludziaki mieli by robotę a miliardy Kosmitów możliwość zamieszkania wśród Was. Zakładana produkcja, to miliard… Niech będzie dwa miliardy na rok kombinezonów biogenicznych dla przybyszy z Kosmosu. Jak się na taką propozycję zapatrujecie? Zapomniałem o jednej sprawie. Coś trzeba by było zrobić z tym Waszym prawodawstwem względem tworzenia JEDNOSTEK ŻYCIOWYCH w sposób sztuczny. Dogadamy się?Data dodania komentarza: 10.02.2026, 08:06Źródło komentarza: Biurowca i dworca w Chełmie nie będzie. Spór miasta z ARP zakończony fiaskiemAutor komentarza: filipTreść komentarza: Juz dworzec PKS powstał, to jakiś obłęd.Data dodania komentarza: 10.02.2026, 06:21Źródło komentarza: Chełm. Otwarto oferty. Modernizacja Ogródka Jordanowskiego wchodzi w kolejny etapAutor komentarza: mixTreść komentarza: Szok co to za gospodarz ?czyli zastaw się a postaw i z podatków mieszkańców pora ściągać, a tak plują na Warszawę i rząd.Data dodania komentarza: 10.02.2026, 06:12Źródło komentarza: Miliony na inwestycje i rosnące długi. Chełm liderem wydatków, Zamość ostrożny, Biała Podlaska pośrodkuAutor komentarza: flixTreść komentarza: Jaki region takie obietnice ,a młodzież uciekła. Coś jeszcze dodać?bedzie hak z jego preziem.Data dodania komentarza: 10.02.2026, 06:10Źródło komentarza: Miliony na inwestycje i rosnące długi. Chełm liderem wydatków, Zamość ostrożny, Biała Podlaska pośrodkuAutor komentarza: blikTreść komentarza: Rządy prezydenta nic dodać. StraszneData dodania komentarza: 10.02.2026, 06:06Źródło komentarza: Biurowca i dworca w Chełmie nie będzie. Spór miasta z ARP zakończony fiaskiem
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama