Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 21 października 2026 10:40
Reklama baner reklamowy
Reklama

Majdańska opowieść o kapelach i orkiestrach

W jednej z sal niedawno oddanego do użytkowania budynku starej szkoły w Majdanie Ostrowskim - po renowacji zmienionej na Ośrodek Trzech Kultur - powstała wystawa stała poświęcona kapelom i muzykom tworzącym dawniej muzyczny krajobraz gminy Wojsławice. Zebrano unikatowe zdjęcia, informacje i opowieści o tym, jak się kiedyś grało i bawiło na potańcówkach i weselach.

„Kiedyś jak dęta zagrała, jak Majdan zagrał, to było coś!” - można przeczytać w książce pod tytułem „Skrawki pamięci. Wielokulturowa przeszłość Ziemi Wojsławickiej we wspomnieniach jej mieszkańców” pod redakcją Emila i Elżbiety Majuków, wydanej przez Stowarzyszenie Panorama Kultur.

Dla jednych orkiestra wiejska to już historia odległa i nieznana. Dla innych ledwie wspomnienie o muzykujących rodzicach, dziadkach i kuzynach.

- Pomysł na stworzenie wystawy o orkiestrach narodził się w Gminnym Centrum Kultury, Sportu i Turystyki. Zapewne miał związek z tym, że jedna z sal w Ośrodku Trzech Kultur poświęcona jest muzyce. Pomagałam w tym projekcie, bo dotyczył mojej rodziny. Część zdjęć miałam u siebie, inne były w mojej rodzinie. Potem rozszerzyliśmy wystawę o kolejne orkiestry, które działały w gminie Wojsławice - mówi radna Elżbieta Furmaniuk, prawnuczka Antoniego Frańczaka, nestora muzycznego rodu z Majdanu Ostrowskiego.

Kapela, którą wspominają najstarsi mieszkańcy, działająca na wsi Majdan Ostrowski przed II wojną światową, składała się głównie z członków rodziny Frańczaków. Dlatego nazywano ją Orkiestrą Frańczaków, ale mówiło się też na nią Zawiślaki albo Góry. Najstarszy z rodu Antonii Frańczak sam nie grał, ale miał liczne potomstwo, w większości muzycznie uzdolnione. Grali: Władysław, Franciszek, Michał i dzieci jego brata – Jana Frańczaka – Czesław, Feliks i Mikołaj, a kobiety Frańczakówny pięknie śpiewały. Kapela grywała zazwyczaj tradycyjne polki, oberki, walce, fokstroty. Grało się na tzw. „kółeczku”. Był to okrągły plac obsadzony wokół lipami, z lipą pośrodku. To miejsce znajdowało się przy dawnej remizie strażackiej. Stała kiedyś niedaleko obecnej Izby Tradycji „Wrzeciono” na tzw. Kocim Dołku w Majdanie Ostrowskim.

- Tradycja nie zaginęła. Czynnym muzykiem w naszej rodzinie jest Marian Skiba, praprawnuk Antoniego Frańczaka. U nas też grywa na lokalnych imprezach - dodaje Furmaniuk.

W wielu muzycznych opowieściach przewija się postać klarnecisty Alojzego Nizio z Majdanu Ostrowskiego. Tropienie postaci Alojzego dla pracowników miejscowego ośrodka kultury było zadaniem jak dla Sherlocka Holmesa, ale udało się zdobyć o nim parę informacji.  Prawdopodobnie grać nauczył się w carskiej armii i stamtąd przywiózł instrument.

- W trakcie pracy nad wystawą nagrano rozmowy i wspomnienia o muzykach. Nie dotyczy ona tylko naszej orkiestry Frańczaków, ale też Tarajków, muzyków z Huty i Majdanu Nowego - podkreśla Furmaniuk.

Mówi się, że muzyka nie zna granic - muzycy też ich nie znali. Przemieszczali się, mieszali składy. Muzyka była ich pasją, a na co dzień ciężko pracowali, głównie w polu. Takim rolnikiem - muzykiem był także Bronisław Tarajko z Nowego Folwarku. Część więc wystawy opowiada o kapeli zwanej kapelą Tarajków. (Nowy Folwark jest to obecnie administracyjnie w gminie Leśniowice, pozostały skład kapeli pochodził z Siennicy). Miejscowi wiedzą jednak, że wystarczyło przejść się z Nowego Folwarku pod górkę piękną "aleją trześniową" i już się było w Majdanie na „kółeczku”.

-  Jak tylko pozwolą nam okoliczności, zaprosimy na oficjalne otwarcie wystawy - zapowiadają organizatorzy. Na razie zdjęcia dawnych orkiestr można oglądać jedynie na stronie Gminnego Centrum Kultury, Sportu i Turystyki w Wojsławicach.

- Dobrze się stało, że informacja o wystawie trafiła do Internetu. Bardzo możliwe, że dzięki temu znacznie się wzbogaci. Wielu potomków mieszkańców naszej gminy kontaktuje się z panią Elą Furmaniuk i przesyła jej kolejne, mało znane zdjęcia i opowieści dotyczące tego tematu - mówi wójt Henryk Gołębiowski.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: ty Treść komentarza: Wszyscy są zdumieni. Jak teraz sobie poradzi Jakub Banaszek? Data dodania komentarza: 21.10.2026, 08:31 Źródło komentarza: Chełm. Artur Juszczak złożył rezygnację z funkcji prezesa miejskiej spółki. Do końca października ma zapaść decyzja Autor komentarza: nareszcie Treść komentarza: Wybitny fachowiec! Szkoda go! Data dodania komentarza: 21.10.2026, 08:30 Źródło komentarza: Chełm. Artur Juszczak złożył rezygnację z funkcji prezesa miejskiej spółki. Do końca października ma zapaść decyzja Autor komentarza: Ja Treść komentarza: Prezes wszystkich spółek, szef wszystkich szefów... jak to? Data dodania komentarza: 20.10.2026, 18:11 Źródło komentarza: Chełm. Artur Juszczak złożył rezygnację z funkcji prezesa miejskiej spółki. Do końca października ma zapaść decyzja Autor komentarza: franek Treść komentarza: Nie dziw się gościu, że tak jest. To jest właśnie demokracja i równe traktowanie obywateli według pisiorów. Oni mieli zniknąć, żeby im fryzurek nikt nie zwichrował. Pilnujący policjanci dostali wyraźny przekaz, że po wyborach jak wygra jedyna słuszna i powróci demokracja, to nikt im złego słowa nie powie. I cała tajemnica. Data dodania komentarza: 20.10.2026, 15:27 Źródło komentarza: Narkotykowy rajd na DK9, śmierć trzech osób, ucieczka sprawcy ze szpitala Autor komentarza: m Treść komentarza: Była Kruk, to teraz będzie jakiś Dzięcioł. Data dodania komentarza: 20.10.2026, 12:16 Źródło komentarza: Kto teraz pokieruje chełmskim szpitalem? Zarząd województwa ogłosił konkurs na dyrektora
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama