Historia nowoczesnej ortopedii i traumatologii w Szpitalu Powiatowym w Hrubieszowie rozpoczęła się stosunkowo niedawno. Pierwsze kroki zespół ortopedii stawiał w maju 2022 r., działając jeszcze w strukturach oddziału chirurgicznego. Szybko jednak okazało się, że zapotrzebowanie na specjalistyczne zabiegi przewyższa najśmielsze oczekiwania. Kluczowym momentem był lipiec 2023 r., gdy oddział ortopedii i traumatologii uzyskał pełną samodzielność oraz odrębny kontrakt z NFZ.
Choć oficjalnie oddział dysponuje 13 łóżkami, statystyki operacyjne robią wrażenie. Zespół kilkunastu lekarzy – specjalistów z Zamościa, Lublina oraz innych ośrodków Lubelszczyzny – wykonuje setki zabiegów rocznie, stawiając na maksymalne skrócenie czasu pobytu pacjenta na szpitalnym oddziale.
Profesjonalizm na wysokim poziomie
– Na oddziale zabiegowym nie liczy się obłożenie łóżek, bo „zajęte” łóżko to stracona szansa dla kolejnego pacjenta – słyszymy od personelu Oddziału Ortopedii w Szpitalu Powiatowym w Hrubieszowie.
Sposób pracy i funkcjonowanie oddziału można ująć w kilku słowach: szybkie przyjęcie pacjenta, operacja i powrót do domu na rekonwalescencję. Dzięki temu rotacja na hrubieszowskiej ortopedii jest niemal dwukrotnie wyższa niż średnia krajowa.
NIE PRZEGAP:
Barbara Adamczyk z Zamościa jest na emeryturze od kilku lat. W tym roku również trafiła na ortopedię do Szpitala w Hrubieszowie.
– Trzy lata temu, po ciężkim wypadku z licznymi złamaniami, trafiłam na oddział ortopedii w Zamościu. Operował mnie dr Piotr Gazda. Opieka na oddziale była nie do zniesienia. Po trzech dniach wypisałam się na własne życzenie, ponieważ interwencja u ordynatora jeszcze pogorszyła sytuację. Na leczenie pooperacyjne jeździłam do poradni ortopedycznej w Hrubieszowie, gdzie zostałam zaopiekowana przez dr Gazdę i dr Michała Bąka. Cztery miesiące później miałam operowaną stopę w Hrubieszowie, na oddziale dr Bąka. Po doświadczeniach w Zamościu nie wierzyłam, że w szpitalu może być tak miło i profesjonalnie. Dr Gazda operował również moją znajomą z Warszawy w trybie natychmiastowym. W Warszawie musiałaby czekać trzy lata, za co jestem mu bardzo wdzięczna. Przy okazji pozdrawiam całą załogę ortopedii hrubieszowskiej i wszystkim zainteresowanym polecam tamtejszą opiekę – mówi zamościanka.
– Dla pacjenta, zwłaszcza starszego, długi pobyt w szpitalu wiąże się z niepotrzebnym stresem i ryzykiem infekcji. Najlepiej i najszybciej zdrowieje się we własnych czterech ścianach – podkreślają lekarze z Oddziału Ortopedii i Traumatologii w Hrubieszowie.
Skuteczność i krótkie terminy sprawiły, że o hrubieszowskim szpitalu usłyszała cała Polska. Do powiatowego ośrodka trafiają nie tylko mieszkańcy okolic Zamościa czy Lublina, ale również pacjenci z najbardziej odległych zakątków kraju. Zdarzają się historie wręcz nieprawdopodobne: pacjentka ze złamanymi kostkami z Wejherowa przez dwa tygodnie nie mogła znaleźć pomocy w Trójmieście czy Koszalinie, ostatecznie otrzymała ją właśnie tutaj – 700 kilometrów od domu.
PRZECZYTAJ TEŻ: Chełm. Stok w Kumowej Dolinie: fakty, daty i liczby. MOSiR odpowiada na zarzuty
- Ostatnio mieliśmy kilku pacjentów z Lublina, kiedyś pacjentkę z Siedlec z złamaniem kostek, a chyba z najdalszego krańca Polski był pacjent z Polic (woj. zachodniopomorskie) z urwanym ścięgnem mięśnia bicepsa. Podobnie pacjenci z Lublina, którzy w obliczu paraliżu tamtejszych oddziałów ratunkowych, wybierają mniejszy, lecz sprawniej działający ośrodek – relacjonuje dr Michał Bąk, kierujący Oddziałem Chirurgii Urazowo-Ortopedycznej w Hrubieszowie.
Elastyczność w cenie
Mimo sztywnych ram kontraktowych szpital potrafi dostosować się do trudnych warunków pogodowych. Gdy w styczniu i lutym tego roku zima przyniosła większą falę złamań, liczba miejsc dla pacjentów była elastycznie zwiększana. System pracy kilkunastu lekarzy, z których każdy wnosi unikalne doświadczenie z innych ośrodków, pozwala na sprawne zarządzanie kolejkami.
– To zasługa całego zespołu, również pielęgniarek, rehabilitantek i sekretarek, które tak naprawdę pilnują wielu spraw, gdy my operujemy albo jesteśmy w poradni. Należy podkreślić, że tak sprawna organizacja nie byłaby możliwa bez wyśmienitej współpracy z działem anestezjologii, blokiem operacyjnym oraz innymi komórkami szpitala – zaznacza dr Michał Bąk.
Ortopedia w hrubieszowskim szpitalu udowadnia, że „powiatowy” wcale nie musi oznaczać „drugiej kategorii”. W przypadku tamtejszej ortopedii oznacza to: szybciej, sprawniej i z myślą o pacjencie, który zamiast patrzeć w szpitalny sufit, woli jak najszybciej stanąć na własne nogi. Oddział funkcjonuje samodzielnie od lipca 2023 r. i zdążył już stać się ważnym punktem na medycznej mapie Polski.
CZYTAJ: Ekspresówka S12 coraz bliżej. Wojewoda dał zielone światło na budowę odcinka Piaski - Dorohucza
Dlaczego pacjenci wybierają leczenie na ortopedii w Hrubieszowie zamiast zdać się na duże kliniki? Najwyraźniej wpływa na to błyskawiczna rotacja pacjentów:
– Nie „trzymamy” pacjenta w szpitalu bez potrzeby. Operujemy i pomagamy mu wrócić do domu – tłumaczy dr Michał Bąk.
W Hrubieszowie na ortopedii pracuje ekspercki zespół – kilkunastu lekarzy specjalistów z całego regionu. Nie pracują tam na pełnych etatach, a wymieniają się w razie potrzeby i dostosowują dyżury do aktualnych potrzeb pacjentów. Elastyczne są także możliwości leczenia pod względem dostępności łóżek.
– Gdy zima sypnęła złamaniami i urazami, dostawiliśmy dodatkowe łóżka dla pacjentów – mówią na ortopedii w Hrubieszowie.
Czy mały, powiatowy szpital może zawstydzić wielkie ośrodki wojewódzkie?
– Nasz oddział ortopedii pokazuje, że kluczem jest dobra organizacja. Pacjenci z połamanymi kończynami przejeżdżają setki kilometrów, aby uniknąć wielotygodniowego oczekiwania w ogromnych szpitalach. U nas łóżko nie służy do „leżenia”, lecz do szybkiego powrotu do sprawności – tłumaczą lekarze w hrubieszowskim szpitalu.


![Chełm. W ubiegłym tygodniu odeszli od nas... [1-3-2026]](https://static2.supertydzien.pl/data/articles/xga-4x3-chelm-w-ubieglym-tygodniu-odeszli-od-nas-22-2-2026-1772321406.jpg)













Napisz komentarz
Komentarze