Kontrola na granicy w Dorohusku
Do zdarzenia doszło w miniony tygodniu podczas rutynowej odprawy pociągu wjeżdżającego do Polski. Funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej, kontrolując bagaż podręczny jednego z pasażerów, natknęli się na nietypową i zakazaną zawartość. W walizce 68-letniego mężczyzny znajdowało się ponad 50 plakatów z treściami o charakterze nazistowskim.
Na miejsce natychmiast wezwano policjantów z komisariatu w Dorohusku, którzy zatrzymali podróżnego i zabezpieczyli nielegalne materiały. Mężczyzna nie zaprzeczał, że wiezie plakaty, jednak jego tłumaczenia były zaskakujące – twierdził, że zamierzał je sprzedać w celach zarobkowych.
Surowe konsekwencje i deportacja
Zgodnie z polskim prawem publiczne propagowanie nazistowskiego ustroju państwa jest przestępstwem, za które grozi do 3 lat pozbawienia wolności. Mężczyzna usłyszał zarzuty już następnego dnia, ale na tym jego problemy się nie skończyły. Policja podjęła kroki, które wykluczyły jego dalszy pobyt na terenie Rzeczypospolitej.
- W związku z naruszeniem obowiązujących w Polsce przepisów prawnych, policjanci wystąpili z wnioskiem do Straży Granicznej o wydanie decyzji o zobowiązaniu obcokrajowca do powrotu do kraju pochodzenia – mówi nadkomisarz Ewa Czyż, rzeczniczka prasowa Komendy Miejskiej Policji w Chełmie.
Wniosek został rozpatrzony pozytywnie. 68-latek musiał opuścić terytorium Polski, a co więcej – otrzymał zakaz ponownego wjazdu do naszego kraju oraz pozostałych państw strefy Schengen na okres 5 lat.
Przypadek ten stanowi jasne przypomnienie, że cudzoziemcy łamiący polskie prawo muszą liczyć się nie tylko z wyrokami sądów, ale również z natychmiastową utratą prawa do pobytu w Polsce.
Czytaj też:


Napisz komentarz
Komentarze