Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama baner reklamowy
Reklama baner reklamowy

Dwa tygodnie w czterech ścianach

Pani Agnieszka, 28-letnia chełmianka, razem ze znajomą wybrała się na Florydę, zanim jeszcze ogłoszono stan globalnego zagrożenia koronawirusem. Kiedy wróciły do Polski, od razu odizolowały się od wszystkich, by nikogo nie narażać na zarażenie. Choć jak na razie nic nie wskazuje na to, że mogą być chore.

- Do Polski przyleciałyśmy 15 marca. Przeszłyśmy kontrolę na lotnisku, a stamtąd od razu udałyśmy się do pustego mieszkania, które udostępnili nam nasi znajomi, żeby odbyć tam kwarantannę – mówi pani Agnieszka. - Bezpieczeństwo i zdrowy rozsądek są najważniejsze, więc nigdzie się nie zatrzymywałyśmy i od tamtej pory siedzimy cały czas w domu. Nie wychodzimy, co najwyżej na chwilę na balkon, żeby zaczerpnąć świeżego powietrza. Nawet śmieci wystawiamy na balkonie. Zakupy robią nam nasi znajomi i zostawiają pod drzwiami.

Chełmianka i jej współlokatorka, pani Anna, nie mają żadnych objawów choroby, ale mimo to dwa razy dziennie badają sobie temperaturę. Dotąd nie przekroczyła 37 st. C. Codziennie stołeczni policjanci sprawdzają przez domofon, czy nie opuszczają mieszkania, dopytują też, czy niczego im nie brakuje i czy czują się zdrowe. 

- W gruncie rzeczy życie na kwarantannie wygląda prawie normalnie, poza tym, że na mniejszej powierzchni i ciągle w czterech ścianach – mówi pani Agnieszka. - Pracujemy zdalnie, a po południu oglądamy filmy i ćwiczymy. Zaczęłyśmy też więcej gotować. Znacznie częściej korzystamy również z telefonów komórkowych, nie tylko służbowo, ponieważ są teraz naszym jedynym kontaktem ze znajomymi. Ale poza tym mamy cały czas dobry humor, odpoczywamy i wysypiamy się, więc nie ma powodów do narzekań. 

Jak wspomina chełmianka, w czasie, kiedy odlatywały z Florydy, w Miami było potwierdzonych około 20 przypadków zarażenia koronawirusem. Amerykanie nie wpadali jednak jeszcze w panikę. Choć w sklepach, podobnie jak w Polsce, zaczynało brakować środków czystości, to artykułów spożywczych było pod dostatkiem.

- Kwarantanna trwa dwa tygodnie, a nie dwa lata. Najważniejsze to być pewnym, że jest się zdrowym i nie narażać innych - mówi odpowiedzialna kobieta.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Rytm
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: miejscowy Treść komentarza: A nie, pomyliłem sie teraz rządzi słońce Peru -malarz kominów-Tusk więc wina PiSu. Data dodania komentarza: 25.09.2026, 12:20 Źródło komentarza: Chełm. Po ulewie zalewa posesje przy ul. Reja. Miasto wie, w czym problem. Na razie będzie czyścić kanalizację Autor komentarza: kasia Treść komentarza: A co twój Donaldzio nie dogada sie z drugim Donaldziem? Może każdy ma go głęboko z tyłu Data dodania komentarza: 25.09.2026, 12:10 Źródło komentarza: Więcej wojska, miejsca ukrycia i nowe procedury bezpieczeństwa. Co zmieni się na granicy w Dorohusku? Autor komentarza: Rudyoszust Treść komentarza: Dobrze że nie był to Trzaskowski, dopiero byłyby jaja jak berety. Taśmą by granice uszczelnił i pizze rozdawał Data dodania komentarza: 25.09.2026, 12:00 Źródło komentarza: Prezydent RP Karol Nawrocki we Włodawie tuż po alarmie przygranicznym [GALERIA ZDJĘĆ] Autor komentarza: Pieją kury Treść komentarza: Gdyby to była uprawa rumianku czy słonecznika, produkcja warzyw, owoców czy mleka, to nikt by nie protestował. Niechęć do smrodu odchodów z przemysłu pod własnymi drzwiami, to normalna ludzka rzecz. Przykre, że tyle odludnych nieużytków, ale trzeba zrobić przemysł i fermę drobiarską ludziom pod nosem…ważne, że kasa się zgadza. Czy nie od początku inwestor właśnie tym ludzi zachęcał? Data dodania komentarza: 25.09.2026, 11:22 Źródło komentarza: Stary Brus. Upór na koszt gminy? Autor komentarza: znawca tematu Treść komentarza: Zdecydowanie tak. To silny człowiek. Nie ważne, że mały. Data dodania komentarza: 25.09.2026, 11:08 Źródło komentarza: Chełm. Po ulewie zalewa posesje przy ul. Reja. Miasto wie, w czym problem. Na razie będzie czyścić kanalizację
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama