Agrocal: "Wdrażamy zabezpieczenia i chcemy ograniczyć uciążliwości"
Spółka Agrocal podkreśla, że zakład został uruchomiony na podstawie posiadanych decyzji i pozwoleń, w tym zezwolenia Marszałka Województwa Lubelskiego na przetwarzanie odpadów oraz pozwolenia na budowę wydanego przez Starostwo Powiatowe w Chełmie. Prezes zarządu Jerzy Dyś i przedstawiciele przedsiębiorstwa wskazują, że zakład wdraża kolejne rozwiązania techniczne mające ograniczyć uciążliwości związane z procesem produkcyjnym.
Według wyjaśnień, jakich udzieliła nam spółka, stosowana technologia FuelCal/OrCal wykorzystuje reakcję osadów z wapnem BWR. W jej wyniku temperatura mieszanki ma wzrastać do około 135–140°C. Inwestor wskazuje, że wysoka temperatura i właściwości procesu zapewniają higienizację osadów, w tym niszczenie bakterii i jaj pasożytów, a w efekcie uzyskanie produktu o wymaganych właściwościach sanitarnych.
Są to wyjaśnienia przedstawione przez spółkę dotyczące stosowanej technologii. Ocena całego oddziaływania instalacji na otoczenie obejmuje jednak również inne zagadnienia, w tym emisję zapachów i pyłów, do których odnoszą się ustalenia WIOŚ. Odnosząc się do incydentu z pyłem unoszącym się nad obiektem, przedstawiciele Agrocal wyjaśniają, że doszło do niego podczas silnego, nagłego porywu wiatru, zanim zamontowano docelowe osłony.
Według spółki jeszcze tego samego dnia otwory w hali zostały tymczasowo osłonięte plandekami, a automatyczne bramy magazynowe zamówiono. Rozwiązania te mają ograniczyć wydostawanie się pyłu z obiektu. Inwestor informuje również o sprowadzeniu specjalistycznych urządzeń zamgławiających, określanych jako dyfuzory. Mają one rozpylać preparaty ograniczające uciążliwości zapachowe w pobliżu linii produkcyjnej.
Wśród wskazywanych rozwiązań znajdują się środki oparte między innymi na związkach żelaza, w tym siarczanie żelazawym, czyli siarczanie żelaza(II). Ich zadaniem ma być ograniczenie emisji nieprzyjemnych zapachów. Skuteczność zastosowanych urządzeń będzie wymagała oceny w praktyce, zwłaszcza w warunkach pracy instalacji i przy zmiennych warunkach pogodowych.
Podczas spotkań konsultacyjnych prezes Jerzy Dyś przypominał, że - według spółki - podobne instalacje funkcjonują w innych częściach kraju, między innymi w Kole, Dębnie i Sierakowicach. Przedsiębiorstwo wskazuje również na potencjalne korzyści dla gminy Białopole. Docelowo zakład ma stworzyć około 20 miejsc pracy, a działalność firmy ma przynosić gminie wpływy podatkowe.
Spółka deklaruje, że chce prowadzić działalność w sposób odpowiedzialny i wdrażać rozwiązania techniczne, które pozwolą ograniczyć uciążliwości zgłaszane przez mieszkańców. Ostateczna ocena skuteczności tych działań będzie możliwa po ich wykonaniu i przeprowadzeniu kontroli.
Gmina: "Przekazujemy zgłoszenia do WIOŚ, ale nasze kompetencje są ograniczone"
Władze gminy Białopole podkreślają, że podejmują działania w odpowiedzi na zgłoszenia mieszkańców, jednak nie mają uprawnień pozwalających na samodzielne i arbitralne wstrzymanie działalności zakładu funkcjonującego na podstawie decyzji wydanych przez właściwe organy. Wójt gminy Aneta Radomska wskazuje, że zasadnicze znaczenie mają tutaj kompetencje poszczególnych instytucji oraz dokumenty, na podstawie których przedsiębiorstwo prowadzi działalność.
- Z punktu widzenia gminy nie mamy możliwości, żeby cokolwiek na tym etapie przyblokować. Zakład działa na podstawie zezwolenia od Marszałka Województwa na przetwarzanie odpadów - wyjaśnia wójt Aneta Radomska.
Jednocześnie zapewnia, że zgłoszenia mieszkańców są traktowane poważnie.
- Wszystkie zgłoszenia mieszkańców traktujemy bardzo poważnie. Wyjeżdżamy na oględziny, a sporządzone protokoły niezwłocznie przekazujemy do WIOŚ z prośbą o podjęcie interwencji. Naprawdę staramy się reagować na wszystkie niepokojące zjawiska i za każdym razem być blisko potrzeb mieszkańców - podkreśla.
Wójt odniosła się także do ustaleń komisji skarg, wniosków i petycji, w której uczestniczyli przedstawiciele zarządu Agrocal. Jak relacjonuje, podczas spotkania inwestor zadeklarował poszukiwanie rozwiązań technicznych i działań, które mają poprawić relacje z mieszkańcami.
- Przedstawiciele inwestora złożyli deklarację, że szukają rozwiązań i zależy im na znormalizowaniu relacji z mieszkańcami. Wdrażają urządzenie zamgławiające z neutralizatorem zapachów i założyli plandeki do czasu montażu zamówionych bram. Chciałabym, aby z mojego przekazu wynikało, że jestem jak najbardziej po stronie mieszkańców i robię wszystko, co w mojej mocy, aby doprowadzić do likwidacji uciążliwych odorów, przy jednoczesnym poszanowaniu przepisów prawa - mówi Aneta Radomska.
Co dalej z zakładem w Buśnie? Dwie kluczowe daty i decyzje
W najbliższych miesiącach na rozwój sytuacji wpłyną przede wszystkim działania kontrolne oraz dalszy przebieg postępowań administracyjnych i sądowych. 30 listopada 2026 r. to termin wyznaczony przez WIOŚ na wykonanie zaleceń dotyczących hermetyzacji procesu produkcyjnego i wdrożenia rozwiązań ograniczających wydostawanie się odorów. Osobnym zagadnieniem pozostaje uregulowanie emisji zorganizowanej z dwóch emitorów.
Po upływie tego terminu inspektorat zapowiedział kontrolę sprawdzającą. Jej wyniki powinny pokazać, czy spółka wykonała wymagane działania i w jakim zakresie zastosowane rozwiązania odpowiadają zaleceniom pokontrolnym. Drugim istotnym elementem pozostaje postępowanie przed Naczelnym Sądem Administracyjnym. NSA ma rozpatrzyć skargę kasacyjną od wyroku WSA w Lublinie, który uchylił pierwszą decyzję środowiskową. Do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia tej sprawy SKO w Chełmie utrzymuje zawieszenie postępowania odwoławczego dotyczącego kolejnej decyzji środowiskowej.
Czytaj także:
- Patrycja Wilgos z kolejną nagrodą. Artystka z Białopola kończy pracę nad drugą płytą
- Droga w Teresinie zyska nową jakość. Gmina przejęła zarządzanie odcinkiem od powiatu
- Na straży Białopola stoją od 100 lat. Zaczynali od remizy krytej gontem. Zobacz ZDJĘCIA
- Nowe atrakcje na Placu Wolności. Białopole stawia na zdrowie i relaks w ramach „Szlaku Morsa”



Napisz komentarz
Komentarze