Decyzje środowiskowe i spór przed sądami administracyjnymi
Instalacja znajduje się na terenie byłej cegielni w Buśnie, na działce nr 490/1. Jej działalność obejmuje unieszkodliwianie i higienizację ustabilizowanych komunalnych osadów ściekowych o kodzie 19 08 05. W procesie technologicznym osady są mieszane z tlenkiem wapnia, określanym przez inwestora jako wapno BWR. W wyniku reakcji egzotermicznej powstaje produkt określany jako organiczno-mineralny środek poprawiający właściwości gleby. Jednym z głównych punktów sporu pozostają decyzje środowiskowe wydawane dla przedsięwzięcia oraz zakres działalności, którą instalacja może prowadzić.
Pierwszą decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach dla inwestycji wójt gminy Białopole wydał 26 września 2024 r. Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Chełmie utrzymało ją następnie w mocy. Decyzję tę zaskarżył następnie mieszkaniec Jan Kokoszka. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie wyrokiem z 3 czerwca 2025 r. (sygn. akt II SA/Lu 168/25) uchylił zarówno decyzję wójta, jak i rozstrzygnięcie SKO.
W uzasadnieniu sąd zakwestionował sposób przedstawienia racjonalnego wariantu alternatywnego przedsięwzięcia w raporcie oddziaływania na środowisko. Według ustaleń przywołanych w sprawie wariant ten różnił się od podstawowego jedynie nieznacznym przesunięciem magazynu surowca, co nie stanowiło wystarczającego przedstawienia rzeczywistej alternatywy dla planowanej inwestycji.
Od wyroku wniesiono skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Oznacza to, że spór dotyczący pierwszej decyzji środowiskowej nie został jeszcze ostatecznie zakończony.
W 2026 r. wójt Aneta Radomska wydała kolejną decyzję środowiskową, dotyczącą rozszerzenia katalogu odpadów, które mogą być przetwarzane w instalacji. Decyzja z 27 lipca 2026 r. stała się przedmiotem odwołań. Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Chełmie postanowieniami z 16 września i 8 października 2026 r. zawiesiło z urzędu postępowanie odwoławcze do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia sprawy przez NSA.
W toku postępowania SKO wskazało, że inwestor nie posiada ostatecznej decyzji środowiskowej obejmującej nowe kody odpadów. Nie może zatem rozpocząć ich przetwarzania na podstawie samej zaskarżonej decyzji. Wątpliwości dotyczące procedur zgłosili również radni gminy Białopole. W interpelacji pytali między innymi o szczegółowy zakres zmian w katalogu odpadów, w tym możliwość przetwarzania skratek o kodzie 19 08 01, zawartości piaskowników o kodzie 19 08 02 oraz odpadów ulegających biodegradacji o kodzie 20 02 01. Zwrócili także uwagę na skutki wyroku WSA dla wcześniej wydanych warunków zabudowy. Postępowanie przed NSA oraz odwołania od kolejnej decyzji środowiskowej pozostają istotnymi elementami całej sprawy.
„Nie da się pracować, nie da się w ogóle egzystować”. Mieszkańcy opisują codzienne problemy
Jednym z mieszkańców zgłaszających zastrzeżenia do funkcjonowania zakładu jest Jan Kokoszka. Od 1996 r. prowadzi na sąsiedniej działce motoryzacyjny punkt usługowy oraz sklep. Jak podkreśla, uciążliwości związane z działalnością instalacji wpływają nie tylko na komfort życia, ale również na możliwość prowadzenia działalności gospodarczej.
- Mamy tu uciążliwość od kilku miesięcy. Zupełnie niedawno zdarzyła się awaria samochodu u klienta, samochód rozebrany - nie można naprawiać, nie można świadczyć usług ludziom. Smród w sklepie i tym podobne. Nie da się pracować, nie da się w ogóle egzystować. My tylko żądamy, żeby to nie szkodziło naszym najbliższym - wskazuje Jan Kokoszka.
Mieszkańcy zwracają uwagę przede wszystkim na dwa rodzaje uciążliwości: intensywny zapach związany z przetwarzaniem osadów ściekowych oraz pył unoszący się z terenu zakładu przy niekorzystnych warunkach pogodowych. Zgłoszenia mieszkańców były przedmiotem oględzin przeprowadzonych przez Urząd Gminy Białopole 24 sierpnia 2026 r. W protokole zapisano, że w rejonie zabudowań okresowo wyczuwalny był silny fetor pochodzący z zakładu.
Dokumentacja odnotowuje również zgłaszane przez mieszkańców dolegliwości, w tym nudności, bóle głowy oraz podrażnienia dróg oddechowych. Są to relacje osób uczestniczących w oględzinach; same w sobie nie przesądzają o medycznym potwierdzeniu związku tych objawów z działalnością instalacji.
Jan Kokoszka kwestionuje także rozpoczęcie przetwarzania surowca przed zamontowaniem wszystkich zamknięć i zabezpieczeń ograniczających wydostawanie się pyłu oraz zapachów. Domaga się wstrzymania produkcji do czasu wykonania zaleceń pokontrolnych. Dla mieszkańców kluczowe pozostaje ograniczenie uciążliwości w sposób, który pozwoli im korzystać z posesji i prowadzić działalność bez problemów, o których mówią w zgłoszeniach. Oczekują również wyjaśnienia kwestii wpływu instalacji na otoczenie.
WIOŚ potwierdza wydostawanie się odorów poza teren zakładu
Działania kontrolne w sprawie instalacji prowadzi Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Lublinie, którego delegatura w Chełmie monitoruje sytuację na miejscu. Andrzej Wereszczyński, kierownik instytucji, potwierdza, że podczas kontroli wielokrotnie stwierdzano uciążliwości zapachowe wykraczające poza teren nieruchomości inwestora.
- Główny zarzut to emisja odorów. Emisja odorów została potwierdzona wielokrotnie w czasie kontroli i po ich zakończeniu. Sam fakt, że emisja wychodzi poza teren zakładu, został udokumentowany. Wydane zostały dwa zarządzenia pokontrolne z terminem obowiązywania do 30 listopada. Daliśmy czas zakładowi do zhermetyzowania instalacji, czyli do wykonania rozwiązań organizacyjno-technicznych, które spowodują, że śmierdzące zapachy nie będą uciążliwością dla mieszkańców - informuje Andrzej Wereszczyński.
WIOŚ wydał dwa zarządzenia pokontrolne. Jedno dotyczy hermetyzacji procesu produkcyjnego i zastosowania rozwiązań technicznych oraz organizacyjnych, które mają ograniczyć wydostawanie się odorów poza teren zakładu. Termin realizacji wyznaczono na 30 listopada 2026 r. Drugie zarządzenie dotyczy emisji zorganizowanej z dwóch emitorów zakładowych. Jak wskazuje kierownik delegatury, kwestie formalne związane z tą emisją nie zostały dotychczas uregulowane.
- Stan formalnoprawny w zakresie emisji zorganizowanej z dwóch emitorów nie został uregulowany - zakład nie posiada pozwolenia na emisję. Musi wykazać, co i w jakiej ilości emituje oraz określić wielkości dopuszczalne, które będą mierzalne - wyjaśnia Andrzej Wereszczyński.
Uzyskanie odpowiedniego pozwolenia ma umożliwić określenie parametrów emisji i ich późniejszą kontrolę. Chodzi o to, aby ilość i rodzaj emitowanych substancji można było oceniać na podstawie określonych, mierzalnych wartości.
Andrzej Wereszczyński zwraca uwagę na ograniczenia wynikające z obowiązujących przepisów. W polskim prawie brakuje powszechnie stosowanych, mierzalnych norm odorowych, które pozwalałyby bezpośrednio oceniać uciążliwość zapachową w taki sposób jak określone parametry emisji. Nie oznacza to jednak, że inspekcja nie może podejmować działań. WIOŚ egzekwuje wymagania wynikające z decyzji środowiskowej, w tym obowiązek stosowania rozwiązań technologicznych ograniczających negatywne oddziaływanie instalacji na otoczenie. Po 30 listopada 2026 r. inspektorat ma przeprowadzić kontrolę sprawdzającą, która pozwoli ocenić wykonanie zaleceń.



Napisz komentarz
Komentarze