Pierwsze efekty programu naprawczego
Skalę problemów, z jakimi boryka się Miejski Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej w Chełmie, prowadzący przychodnie przy ulicach Wołyńskiej i Połanieckiej, najlepiej pokazuje zamknięcie 2025 roku, kiedy to strata placówki wyniosła ponad półtora miliona złotych. Sytuacja dotyczy ośrodka, który odgrywa kluczową rolę na medycznej mapie miasta – na koniec ubiegłego roku do tutejszych lekarzy rodzinnych zapisanych było blisko 19 tysięcy pacjentów.
Pierwsze sześć miesięcy bieżącego roku przyniosło jednak wyraźną poprawę. Przy przychodach przekraczających 10 milionów złotych, strata wyniosła niespełna 77,5 tysiąca. Na koniec czerwca zakład nie miał zobowiązań przeterminowanych, czyli takich, których termin zapłaty już minął. Kredyty i pożyczki były spłacone. Nadal jednak pozostaje mocno zależny od rozliczeń z Narodowym Funduszem Zdrowia. To pozytywny sygnał, jednak autorzy dokumentu naprawczego studzą entuzjazm, zaznaczając, że w bilansie drugiego półrocza trzeba będzie uwzględnić obciążenia wynikające z lipcowych podwyżek wynagrodzeń.
Właśnie koszty pracy były głównym powodem wcześniejszych obaw. Dyrektor placówki Mariusz Żabiński na marcowej sesji Rady Miasta Chełm ostrzegał przed ryzykiem utraty płynności finansowej i wskazywał na pilną potrzebę wsparcia ze strony miasta. Jak wyjaśniał wtedy dyrektor, głównym problemem są rosnące koszty wynagrodzeń, wynikające z przepisów ustawowych.
Jednym z elementów, które chwilowo poprawiają sytuację finansową placówki, są tzw. nadwykonania – czyli świadczenia wykonane ponad zakontraktowany limit, które później rozlicza Narodowy Fundusz Zdrowia. W 2025 roku ich wartość wyniosła ponad 1,3 mln zł. Problem w tym, że pieniądze za nadwykonania trafiają do placówek z opóźnieniem i nie mogą być uwzględniane w planowaniu budżetu.
Walka o pacjenta i ostrożne prognozy
Plan naprawczy, przygotowany przez władze placówki ma doprowadzić do poprawy sytuacji finansowej do 2028 roku. Zakłada on m.in.: zmiany organizacyjne, stopniowe ograniczenie zatrudnienia poprzez naturalne odejścia na emerytury i renegocjacje regulaminu wynagradzania.
Wdrożony program naprawczy to dwutorowe działanie: cięcie kosztów oraz maksymalizację przychodów. W kwestiach kadrowych przewiduje się dostosowanie zatrudnienia do realnych potrzeb, głównie poprzez wykorzystanie naturalnych odejść pracowników, a także ścisłe powiązanie systemu premiowego z jakością pracy i osiąganymi wynikami. Dokument wyraźnie jednak zastrzega, że żadne zmiany personalne nie mogą wpłynąć negatywnie na bezpieczeństwo leczenia i dostępność do lekarzy.
Miejski ZOZ musi też powalczyć o zatrzymanie przy sobie pacjentów – w ubiegłym roku liczba deklaracji do lekarzy rodzinnych spadła o 360. W odpowiedzi na to wyzwanie planowany jest rozwój opieki nad osobami przewlekle chorymi, zwiększenie udziału w badaniach profilaktycznych oraz poprawa kontaktu z rejestracją, co jest kluczowe dla komfortu mieszkańców.
Same prognozy finansowe na kolejne lata są niezwykle zachowawcze. Zakładają zyski rzędu 7 tysięcy złotych w tym roku, 5 tysięcy w przyszłym i 10 tysięcy złotych w 2028 roku. Warto podkreślić, że są to jedynie papierowe założenia, a sama sprzedaż świadczeń medycznych nadal ma generować stratę, którą zbilansują dopiero pozostałe przychody operacyjne.
Czy miejski ZOZ ma szansę ustabilizować finanse? O tym, czy poprawa okaże się trwała, zdecydują wyniki drugiego półrocza i skuteczność działań naprawczych.
A co z przyszłością placówki?
Podczas prezentacji na marcowej sesji przedstawiono również dwa możliwe scenariusze przyszłości placówki. Pierwszy zakłada utrzymanie obecnej formy prawnej MSP ZOZ przy wsparciu finansowym miasta. Według szacunków potrzebne byłoby około 1,2 mln zł rocznie w formie pożyczki lub innej pomocy.
Drugi scenariusz to likwidacja zakładu i powołanie spółki prawa handlowego. Taki wariant wiązałby się jednak z kosztami odpraw i odszkodowań szacowanymi na około 4,8 mln zł, a także z ryzykiem utraty kontraktów z Narodowym Funduszem Zdrowia.
– Państwo jako organ tworzący będziecie musieli odpowiedzieć sobie na pytanie: czy MSP ZOZ ma istnieć dalej – mówił wtedy dyrektor Żabiński.
Czytaj też:



Napisz komentarz
Komentarze