Goście, mimo że plasują się w dolnych rewirach ligowej tabeli, od początku próbowali udowodnić, że na nie nie zasłużyli, stawiając na agresywną ofensywę i wysoki pressing. Stwarzali przez to nie tylko okazje do wyjścia na prowadzenie, ale również kłopoty w szeregach gospodarzy, którym trudno było skonstruować akcję. Jednak, dobry pomysł na grę po stronie piłkarzy Korony nie wystarczył. W 39. minucie bramkę dla Chełmianki zdobył Kacper Kucharczyk, były reprezentant zespołu przyjezdnych, wieńcząc akcję zapoczątkowaną przez Maksymiliana Banaszewskiego. Ledwo gra została wznowiona, a przez ofensywę Kielczan ponownie przebił się ich dawnych zawodnik, po kilkudziesięciu sekundach podwyższając wynik na 2:0.
Zmiana stron przyniosła bardziej wyrównane starcie na murawie, zaś prowadzeni przez Ireneusza Pietrzykowskiego gospodarze szukali następnych okazji, aby jeszcze bardziej oddalić się od przeciwników. Ci jednak nie składali broni, ale nie byli w stanie sprostać linii defensywnej Chełmianki, a przede wszystkim czujnego w jej bramce Adama Wilka, który niejednokrotnie wykazał się czujnością i refleksem, nie pozwalając futbolówce wpaść do siatki. Ostatecznie biało-zieloni zgarnęli kolejny komplet punktów, nadal pozostając niepokonanym liderem swojej grupy.


Napisz komentarz
Komentarze