Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama
Trwają na posterunku

Na straży Białopola stoją od 100 lat. Zaczynali od remizy krytej gontem. Zobacz ZDJĘCIA

Na przestrzeni wieku w strażackiej służbie zmieniło się niemal wszystko – sprzęt, samochody, sposób alarmowania i charakter interwencji. Nie zmieniło się jedno: gotowość, by w każdej chwili ruszyć z pomocą. Ochotnicza Straż Pożarna w Białopolu świętuje jubileusz 100-lecia. To historia ludzi, którzy przez pokolenia czuwali nad bezpieczeństwem swojej miejscowości, a dzisiaj mogą mówić dumnie o tym, że są naprawdę gotowi na wiele.

Coraz mniej pożarów, coraz więcej innych interwencji

OSP Białopole wyjeżdża do akcji średnio około 20 razy w ciągu roku. To stosunkowo niewiele, dlatego gmina należy do obszarów o jednym z najniższych poziomów zagrożenia pożarowego w okolicy. W jubileuszowym roku średnia ta została już jednak przekroczona.

Co ciekawe, nie oznacza to większej liczby klasycznych pożarów. Zmienia się przede wszystkim charakter zgłoszeń. Strażacy coraz częściej wyjeżdżają do wypadków, zasłabnięć i innych miejscowych zagrożeń.

- Zakres naszych obowiązków bardzo się zmienił. Kiedyś mieliśmy więcej zgłoszeń, które dziś są obsługiwane przez wyspecjalizowane firmy. Przykładem może być usuwanie gniazd owadów błonkoskrzydłych. Dzisiaj strażacy nie są już od wszystkiego. Jednocześnie rośnie liczba interwencji związanych z wypadkami czy nagłymi zagrożeniami zdrowia - mówi Karczmarczyk.

W takich sytuacjach ogromnym atutem ochotników jest znajomość terenu.

 - My tutaj mieszkamy i działamy. Znamy drogi, gospodarstwa, skróty i miejsca, do których ktoś przyjezdny może mieć problem z dotarciem. Czasami wystarczy informacja, że trzeba „skręcić za stodołą”, i już wiadomo, którędy jechać. W sytuacji zagrożenia każda minuta jest ważna. Lokalna znajomość terenu często pozwala nam dotrzeć na miejsce szybciej - podkreśla prezes.

Jak dodaje, znaczenie ochotniczych straży pożarnych jest ogromne również z punktu widzenia całego systemu ratowniczego.

- Jak wskazywał komendant Państwowej Straży Pożarnej, strażacy ochotnicy zabezpieczają około 65 procent całego zdarzenia. To pokazuje, jak ważna jest nasza obecność. Jesteśmy na miejscu, znamy mieszkańców i teren, a przede wszystkim możemy szybko rozpocząć działania - mówi.

Najtrudniej znaleźć następców

Nowoczesny sprzęt i pieniądze to jednak nie wszystko. Największym wyzwaniem dla jednostki może okazać się znalezienie ludzi, którzy w przyszłości będą chcieli przejąć strażacką pałeczkę. Średnia wieku druhów przekracza obecnie 35 lat. Problem z pozyskaniem młodych ludzi dotyka wielu jednostek w regionie. Na terenie gminy działa osiem jednostek OSP. W dwóch lub trzech z nich zdarzają się problemy ze skompletowaniem drużyn na zawody sportowo-pożarnicze. Powód jest prozaiczny - wielu mieszkańców wyjeżdża za pracą.

- Młodzież nie garnie się już do straży tak jak kiedyś. Z drugiej strony trudno też wymagać, żeby dorośli druhowie byli cały czas dostępni, ponieważ większość z nas normalnie pracuje zawodowo i ma swoje rodziny. Dlatego musimy szukać sposobów, żeby zainteresować młodych ludzi i pokazać im, że straż to nie tylko wyjazdy do pożarów - mówi prezes.

W Białopolu działa młodzieżowa drużyna pożarnicza. Większość jej członków stanowią dziewczęta w wieku 14-16 lat.

 - To dla nas bardzo ważne, bo właśnie od takich osób może zależeć przyszłość jednostki. Chcemy, żeby młodzi ludzie poznawali straż od środka, uczyli się współpracy, odpowiedzialności i reagowania w sytuacjach zagrożenia. Mam nadzieję, że część z nich za kilka lat zostanie w jednostce już jako pełnoprawni druhowie. Moim głównym celem jest właśnie mocniejsze zaangażowanie młodzieży. Chcemy, żeby miał kto po nas przejąć tę służbę - podkreśla Karczmarczyk.

Czytaj także:


Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Ewa Treść komentarza: Jest to patologiczny system, który wypłaca pieniądze lekarzom z zadłużonych od lat placówek. Jest to system nienaprawialny , Żadna władza po 89 roku nic z tym nie zrobiła, A lekarz jak to lekarz jego długi szpitali nie obchodzą ,on ma zarabiać i tyle ,oczywiście kosztem pacjenta i podatnika. Chyba ze zmienimy system taki jaki jest w UK, NHS. Data dodania komentarza: 3.11.2026, 17:31 Źródło komentarza: Prawie 3 mln zł dla lekarza. Szpitale ujawniły zarobki Autor komentarza: obrzydliwe Treść komentarza: Przecież Chełm nie istniałby w świadomości Polski gdyby nie wielkie wydarzenie kulturalne pt. Łoj dirydi łoj dana , urządzane przez " włodarzy miasta" ze stacyjką ZA RUBLIKA ! Data dodania komentarza: 3.11.2026, 13:38 Źródło komentarza: Sylwester w Chełmie bez Republiki? Telewizje nie odpowiedziały na propozycję miasta. Co z imprezą dla mieszkańców? Autor komentarza: skóra cierpnie Treść komentarza: Szkoda , dalej będziemy brnąć przez błoto do swoich aut i otrzepywać się z tumanów kurzu. Dalej będzie zgrzytać nam piasek i kurz w zębach w naszych mieszkaniach. Ważna jest POMPA I IGRZYSKA niż realne potrzeby mieszkańców. A może w tym błocie urządzić umpa upma na sylwestra ze stacyjką ZA RUBLIKA ??? Data dodania komentarza: 3.11.2026, 13:07 Źródło komentarza: Parking przy ul. Jedność w Chełmie nie powstanie? Przetarg został unieważniony Autor komentarza: Tomcio Treść komentarza: za niskie kary dla takich głąbów Data dodania komentarza: 3.11.2026, 10:49 Źródło komentarza: 19-latek jechał autem z szybkością 227 km/h. Tak pędził po śmierć? Autor komentarza: Ghost Treść komentarza: To rzeczywiście jest najpotrzebniejsza inwestycja... Gratulacje za wyrzucanie pieniędzy w błoto. Nomen omen... Data dodania komentarza: 3.11.2026, 09:20 Źródło komentarza: Milionowe zakupy dla Państwowej Straży Rybackiej w Lublinie
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama