Coraz mniej pożarów, coraz więcej innych interwencji
OSP Białopole wyjeżdża do akcji średnio około 20 razy w ciągu roku. To stosunkowo niewiele, dlatego gmina należy do obszarów o jednym z najniższych poziomów zagrożenia pożarowego w okolicy. W jubileuszowym roku średnia ta została już jednak przekroczona.
Co ciekawe, nie oznacza to większej liczby klasycznych pożarów. Zmienia się przede wszystkim charakter zgłoszeń. Strażacy coraz częściej wyjeżdżają do wypadków, zasłabnięć i innych miejscowych zagrożeń.
- Zakres naszych obowiązków bardzo się zmienił. Kiedyś mieliśmy więcej zgłoszeń, które dziś są obsługiwane przez wyspecjalizowane firmy. Przykładem może być usuwanie gniazd owadów błonkoskrzydłych. Dzisiaj strażacy nie są już od wszystkiego. Jednocześnie rośnie liczba interwencji związanych z wypadkami czy nagłymi zagrożeniami zdrowia - mówi Karczmarczyk.
W takich sytuacjach ogromnym atutem ochotników jest znajomość terenu.
- My tutaj mieszkamy i działamy. Znamy drogi, gospodarstwa, skróty i miejsca, do których ktoś przyjezdny może mieć problem z dotarciem. Czasami wystarczy informacja, że trzeba „skręcić za stodołą”, i już wiadomo, którędy jechać. W sytuacji zagrożenia każda minuta jest ważna. Lokalna znajomość terenu często pozwala nam dotrzeć na miejsce szybciej - podkreśla prezes.
Jak dodaje, znaczenie ochotniczych straży pożarnych jest ogromne również z punktu widzenia całego systemu ratowniczego.
- Jak wskazywał komendant Państwowej Straży Pożarnej, strażacy ochotnicy zabezpieczają około 65 procent całego zdarzenia. To pokazuje, jak ważna jest nasza obecność. Jesteśmy na miejscu, znamy mieszkańców i teren, a przede wszystkim możemy szybko rozpocząć działania - mówi.
Najtrudniej znaleźć następców
Nowoczesny sprzęt i pieniądze to jednak nie wszystko. Największym wyzwaniem dla jednostki może okazać się znalezienie ludzi, którzy w przyszłości będą chcieli przejąć strażacką pałeczkę. Średnia wieku druhów przekracza obecnie 35 lat. Problem z pozyskaniem młodych ludzi dotyka wielu jednostek w regionie. Na terenie gminy działa osiem jednostek OSP. W dwóch lub trzech z nich zdarzają się problemy ze skompletowaniem drużyn na zawody sportowo-pożarnicze. Powód jest prozaiczny - wielu mieszkańców wyjeżdża za pracą.
- Młodzież nie garnie się już do straży tak jak kiedyś. Z drugiej strony trudno też wymagać, żeby dorośli druhowie byli cały czas dostępni, ponieważ większość z nas normalnie pracuje zawodowo i ma swoje rodziny. Dlatego musimy szukać sposobów, żeby zainteresować młodych ludzi i pokazać im, że straż to nie tylko wyjazdy do pożarów - mówi prezes.
W Białopolu działa młodzieżowa drużyna pożarnicza. Większość jej członków stanowią dziewczęta w wieku 14-16 lat.
- To dla nas bardzo ważne, bo właśnie od takich osób może zależeć przyszłość jednostki. Chcemy, żeby młodzi ludzie poznawali straż od środka, uczyli się współpracy, odpowiedzialności i reagowania w sytuacjach zagrożenia. Mam nadzieję, że część z nich za kilka lat zostanie w jednostce już jako pełnoprawni druhowie. Moim głównym celem jest właśnie mocniejsze zaangażowanie młodzieży. Chcemy, żeby miał kto po nas przejąć tę służbę - podkreśla Karczmarczyk.
Czytaj także:
- Nowe atrakcje na Placu Wolności. Białopole stawia na zdrowie i relaks w ramach „Szlaku Morsa”
- Wielka modernizacja drogowa w powiecie chełmskim. Ponad 22 miliony złotych na trasę Kamień - Michałówka
- Gm. Białopole. Spór wokół inwestycji firmy AGROCAL w Buśnie. Wójt odpowiada na pytania radnych i wydaje decyzję środowiskową
- Gmina Białopole przystąpi do Związku Gmin Lubelszczyzny. Radni podjęli jednogłośną decyzję


Napisz komentarz
Komentarze