Przejście przy szkole. Radny apeluje o pilną naprawę
Jednym z pierwszych tematów poruszonych w punkcie „sprawy różne” było bezpieczeństwo pieszych w rejonie lokalnej szkoły podstawowej. Radny Krzysztof Kister zwrócił uwagę na stan nawierzchni w obrębie przejścia dla pieszych. Jego zdaniem może stwarzać realne zagrożenie w ruchu drogowym.
- Chodzi mi o sfrezowanie tego przejścia koło szkoły. Zaczyna się intensywny ruch, zaczyna się rok szkolny. Tam jest tragedia, dosłownie tragedia. Jak skończy się wypadkiem, to wtedy dopiero cokolwiek się zrobi - mówił, nie bez emocji, radny.
Do sprawy odniósł się burmistrz Gabriel Adamiec, wyjaśniając, że wskazany odcinek znajduje się w ciągu drogi powiatowej, a więc za jego stan odpowiada inny samorząd. Zapewnił, że miasto wysłało do zarządu szereg pism z prośbą o interwencję, a po wykonanych przez powiat pracach stan jezdni miał się poprawić.
Jednocześnie przyznał, że sama nierówność nawierzchni wymaga dalszej interwencji.
- Jeśli chodzi o ten garb, to oczywiście nie powinno go tam być - przyznał włodarz.
Zapowiedział również kolejną rozmowę z zarządcą drogi. Jak wynikało z jego informacji, problemem technicznym jest obecnie brak odpowiedniego sprzętu w bazie powiatu, w tym frezarki, która pozwoliłaby usunąć nierówność.
Chwasty zamiast kwiatów?
Radny Kister zwrócił również uwagę na wygląd terenu przed budynkiem magistratu. Chodziło o stan miejskich kwietników i znajdującej się w nich zieleni.
Przytoczył treść kilku kąśliwych uwag, które, jak stwierdził, miał słyszeć od mieszkańców.
- Czy już tak miasto podupadło, żeby kwietniki zamiast kwiatów miały chwasty koło urzędu? - dociekał radny.
Burmistrz wyjaśnił, że problem wynikał m.in. z tego, że wcześniej zakupione rośliny nie przyjęły się. Jednocześnie zaproponował rozwiązanie oparte na współpracy z lokalnymi działkowcami. Zwrócił się bezpośrednio do radnego Kistara, który jest związany z ogródkami działkowymi.
- Seniorzy z ogródków działkowych bardzo chętnie podzieliliby się kwiatami ze swoich działek. Jeżeli mógłby pan mnie wesprzeć jako prezes ogródków działkowych w tej sprawie, to bardzo szybko byśmy mogli te kwietniki obsadzić - zaproponował burmistrz, jednak jego propozycja została potraktowana z rezerwą.
Co dalej z umową z PGE?
Kolejne pytanie dotyczące miejskiej infrastruktury zadał radny Jakub Zduńczuk. Zapytał o umowę miasta z PGE dotyczącą konserwacji oświetlenia ulicznego. Odniósł się do informacji, według których umowa miasta z zakładem energetycznym miałaby zostać rozwiązana w sierpniu. Chciał wiedzieć, jaki jest aktualny status współpracy i w jaki sposób miasto zamierza zapewnić obsługę awarii oraz konserwację oświetlenia.
Burmistrz potwierdził, że miasto analizuje obecnie kwestie związane z kosztami utrzymania systemu. Rozważane jest m.in. to, czy bardziej opłacalne jest pozostawienie stałej umowy ryczałtowej, w ramach której miasto ponosi regularny koszt, czy też rozliczanie poszczególnych interwencji w przypadku awarii.
Co można wrzucać do kontenerów na odzież?
Wiceprzewodniczący rady Piotr Kociubiński poruszył z kolei kwestię kontenerów przeznaczonych na odzież i tekstylia. Problem, na który zwrócił uwagę, dotyczył przede wszystkim niejasności związanych z tym, jakiego rodzaju rzeczy mieszkańcy powinni umieszczać w kontenerach. Jego zdaniem część osób może mieć wątpliwości, czy należy przekazywać wyłącznie odzież nadającą się do ponownego wykorzystania, czy również rzeczy zniszczone.
Burmistrz wyjaśnił, że intencją systemu jest przede wszystkim umożliwienie dalszego wykorzystania przekazywanych ubrań, jednak firma obsługująca odbiór zadeklarowała przyjmowanie tekstyliów niezależnie od ich stanu.
Oznacza to, że mieszkańcy nie powinni mieć obowiązku samodzielnego rozstrzygania, czy dana rzecz nadaje się jeszcze do użycia. Jednocześnie kwestia właściwego segregowania tekstyliów pozostaje, jak zauważył burmistrz, elementem szerszej polityki gospodarowania odpadami.
Czy 1900 zł wystarczy na sterylizację?
Radny Łukasz Wójcik zwrócił uwagę na wysokość kwoty zapisanej w miejskim programie opieki nad bezdomnymi zwierzętami. W uchwale na sterylizację i kastrację przewidziano na ten cel tylko, jak zauważył radny, 1900 zł. W jego ocenie kwota ta może być niewystarczająca w świetle rzeczywistych kosztów usług weterynaryjnych.
Pytanie dotyczyło więc nie tylko wysokości samej kwoty, ale również tego, czy zapisana w programie suma odpowiada faktycznym wydatkom miasta.
Do zagadnienia opieki nad zwierzętami odniósł się skarbnik miasta Sławomir Kowalski. Wyjaśnił, że kwota zapisana w programie istotnie nie odzwierciedla wszystkich faktycznie ponoszonych wydatków. Jak zaznaczył, na same sterylizacje i kastracje wydano już w tym roku znacznie więcej niż wynikałoby z kwoty wskazanej w programie. Wyjaśnił, że zapisana kwota może się zmieniać, ponieważ ustawodawca nakłada na samorząd wyłącznie obowiązek zabezpieczenia na ten cel jakichkolwiek środków.
- To prawda, pieniądze na same sterylizacje wielokrotnie przekroczyły budżet przewidziany na ten rok. Na pewno jest to kwota większa niż ta zapisana w programie. Tam już powoli „widać dno”, więc zaczynam wyhamowywać wydatki na ten cel - powiedział skarbnik.
Audyt w szkole. Kiedy poznamy wyniki?
Radny Zduńczuk zapytał również o wyniki audytu prowadzonego w szkole.
Burmistrz poinformował, że około tydzień przed sesją (a miała ona miejsce 28 sierpnia - przyp. red.) do urzędu wpłynął ostatni pakiet dokumentów potrzebnych do zakończenia prac. Z jego informacji wynikało, że opracowanie końcowe przygotowywane przez audytorkę powinno być gotowe w najbliższym czasie.
Na tym etapie nie przedstawiono jednak pełnych wyników audytu, o którym informowaliśmy zresztą na naszych łamach wielokrotnie.
Po przygotowaniu końcowego opracowania będzie można ocenić, jakie kwestie zostały objęte analizą, jakie ustalenia poczyniła audytorka oraz czy dokument zawiera zalecenia dotyczące funkcjonowania szkoły.
BIP pod lupą
Najwięcej pytań dotyczących przejrzystości działania urzędu przedstawił radny Mariusz Grams. Zwrócił między innymi uwagę na sposób publikowania informacji w miejskim Biuletynie Informacji Publicznej oraz na stronie internetowej miasta. Pytał m.in., dlaczego interpelacje niektórych radnych pojawiają się na głównej stronie miasta, zamiast być publikowane w BIP.
Zainteresował się również dostępnością skarg dotyczących burmistrza i dyrektorów miejskich jednostek. W jego ocenie część dokumentów lub informacji, których spodziewał się znaleźć w Biuletynie Informacji Publicznej, nie była tam dostępna.
Jednym z bardziej szczegółowych tematów poruszonych przez Gramsa była zmiana ceny za wywóz nieczystości płynnych. Radny dostrzegł, że cena została podniesiona o 2 złote na podstawie zarządzenia burmistrza. Pytał zarówno o podstawę tej decyzji, jak i o sposób wyliczenia nowej stawki.
- Dlaczego tego zarządzenia nie ma na stronie miasta? Nie wiem, skąd się wzięło 2 zł podwyżki na ścieki dowożone. Dlaczego nie pięć? Radni nie mieli możliwości zapytać pani kierownik, jakie to były wyliczenia i na jakiej podstawie została podjęta decyzja - zauważył radny.
Burmistrz odniósł się do sposobu publikowania informacji na stronie miasta.
Wyjaśnił, że niektóre informacje - w tym taryfy za wodę i ścieki czy dane dotyczące wynagrodzeń - są publikowane na głównej stronie internetowej także ze względu na oczekiwania mieszkańców. Określił to jako formę „miękkiej presji” społecznej, czyli reagowania na informacje, których mieszkańcy aktywnie poszukują.
Jednocześnie, odnosząc się do wskazanych przez radnego brakujących skarg i zarządzeń, burmistrz zapowiedział wyjaśnienie sprawy z pracownikami odpowiedzialnymi za obsługę biura rady.
Oświadczenie przewodniczącej
Pod koniec sierpnionych obrad głos zabrała także przewodnicząca rady miasta Iwona Herda. Wystąpiła w imieniu Stowarzyszenia Pomocy Dzieciom Niepełnosprawnym „Wiara” i odniosła się do informacji pojawiających się w mediach społecznościowych. Chodziło o doniesienia, jakoby podczas ostatniego festynu charytatywnego rozdawane były materiały zniechęcające mieszkańców do udziału w referendum. Przewodnicząca zaprzeczyła tym informacjom i zaapelowała o oddzielenie działalności charytatywnej od bieżących sporów politycznych.
- Bardzo państwa proszę o niemieszanie spraw politycznych, kiedy chodzi o życie i zdrowie młodego człowieka - powiedziała.
Czytaj także:
- Gm. Siedliszcze. Mieszkańcy Chojna Nowego Pierwszego chcą progów zwalniających. Sprawa czeka na opinie
- Gm. Siedliszcze. Nowy autobus dla WTZ pewny. Gmina szykuje także remont placówki
- Chełmska klasa A. Znicz Siennica Różana nadal na czele
- Nowy etap współpracy regionalnej. Gmina Żmudź oficjalnie przystępuje do Związku Gmin Lubelszczyzny



Napisz komentarz
Komentarze