Sprawa rozpoczęła się od zgłoszenia
Geneza całej sprawy sięga 25 maja 2026 roku. Tego dnia do Urzędu Gminy Ruda-Huta wpłynęło zgłoszenie dotyczące dwóch bezdomnych psów, które miały przemieszczać się pomiędzy ulicą Kościelną w Rudzie-Hucie a miejscowością Chromówka. Zwierzęta regularnie pojawiały się w pobliżu jednej z posesji, co wzbudziło niepokój mieszkanki.
Kilka dni później, 5 czerwca, kobieta złożyła formalną skargę na bezczynność wójta, zarzucając władzom gminy brak skutecznych działań w celu odłowienia zwierząt.
Jak wyjaśniał podczas sesji przewodniczący rady Piotr Śliwa, przedmiotem postępowania była skarga dotycząca „bezpańskich psów, które pojawiły się w pobliżu posesji pani wnoszącej skargę”. Zgodnie z obowiązującymi procedurami dokument został skierowany do komisji skarg, wniosków i petycji, która przeprowadziła szczegółową analizę całego postępowania urzędu.
Przewodniczący komisji Bogdan Sawicki zwrócił uwagę na fakt, że sprawa miała wyjątkowy charakter.
- Jestem drugą kadencję przewodniczącym tej komisji i nigdy do nas nie wpłynęła żadna skarga ani na pracę urzędników, ani na pracę wójta. Dlatego do tej sprawy podeszliśmy bardzo skrupulatnie. Analizowaliśmy wszystkie dokumenty, sprawdzaliśmy terminy podejmowanych działań i rozmawialiśmy z pracownikami odpowiedzialnymi za prowadzenie tej sprawy - mówił podczas sesji radny Sawicki.
Komisja ustaliła, że od momentu zgłoszenia problemu gmina podejmowała realne i systematyczne działania. Pracownicy wielokrotnie wyjeżdżali w teren, prowadzili obserwacje miejsc, w których pojawiały się psy, podejmowali próby ich odłowienia oraz pozostawali w stałym kontakcie z mieszkańcami.
Jednocześnie komisja nie potwierdziła jednego z głównych zarzutów zawartych w skardze, jakoby urzędnicy mieli odmówić interwencji z powodu braku podpisanej umowy ze schroniskiem.
Czytaj także: Gm. Żmudź. Barokowe arcydzieło odzyskuje dawny blask. Trwa konserwacja unikatowych polichromii w Klesztowie
Problemy ze schroniskami utrudniały działania
Z przedstawionego podczas sesji protokołu wynika również, że pierwsze działania zostały podjęte natychmiast po otrzymaniu zgłoszenia. Już 25 maja pracownicy urzędu gminy udali się we wskazane miejsce, jednak nie zastali tam zwierząt. Psy przemieszczały się pomiędzy Rudą-Hutą i Chromówką, co znacznie utrudniało ich zlokalizowanie.
Sytuację dodatkowo komplikował brak obowiązującej umowy ze schroniskiem. Dotychczasowa współpraca z placówką w Suchedniowie zakończyła się, ponieważ schronisko zakończyło działalność.
Jak wynika z dokumentów przedstawionych radnym, pracownicy urzędu rozpoczęli intensywne poszukiwania nowego podmiotu. Kontaktowano się z wieloma schroniskami i organizacjami zajmującymi się opieką nad zwierzętami w promieniu nawet 300 kilometrów od gminy. Większość placówek odmawiała jednak podpisania umowy z powodu braku wolnych miejsc. Mimo tych trudności działania w terenie, jak ustaliła komisja, były kontynuowane.
Przełom nastąpił 10 czerwca, kiedy udało się odłowić czarnego psa. Zwierzę zostało umieszczone w tymczasowym kojcu przygotowanym przez gminę.
Następnego dnia doszło jednak do nieprzewidzianej sytuacji. Pies wydostał się z zabezpieczonego miejsca, co oznaczało konieczność rozpoczęcia całej akcji od nowa.
Po kolejnych kilku dniach poszukiwań, 16 czerwca, zwierzę ponownie udało się schwytać. Tym razem zostało przekazane do domu tymczasowego w miejscowości Żalin-Kolonia, gdzie zapewniono mu odpowiednią opiekę.
Dzień później, 17 czerwca, gmina podpisała długo oczekiwaną umowę z miastem Zamość, co pozwoliło ostatecznie uregulować kwestie związane z zapewnieniem opieki bezdomnym zwierzętom.
Drugiego psa - o umaszczeniu biało-rudym - nie udało się odłowić. Jak ustalono, zwierzę przestało pojawiać się w monitorowanym rejonie i mimo prowadzonych obserwacji nie zostało już odnalezione.
Komisja: 11 dni to nie jest bezczynność
W uzasadnieniu swojego stanowiska komisja skarg zwróciła uwagę na jeszcze jeden istotny aspekt całej sprawy.
Od momentu zgłoszenia problemu do złożenia skargi minęło zaledwie jedenaście dni. Zdaniem komisji tak krótki okres nie może świadczyć o bezczynności organu, zwłaszcza że w tym czasie urzędnicy prowadzili już działania zmierzające do rozwiązania problemu.
Czytaj także: Samochodem po dnie zbiornika w Jazikowie? Radny apeluje o zgłoszenie sprawy organom ścigania
Radni podkreślali również, że oczekiwany przez skarżącą efekt w postaci natychmiastowego odłowienia zwierząt nie był możliwy do osiągnięcia w ciągu kilku dni. Psy przemieszczały się pomiędzy miejscowościami, a dodatkowo pojawiły się problemy związane z brakiem dostępnych miejsc w schroniskach.
Komisja ustaliła również, że zwierzęta nie wykazywały agresji wobec ludzi i nie stwarzały bezpośredniego zagrożenia dla zdrowia lub życia mieszkańców.
Wójt: "Szkoda, że wcześniej nie było rozmowy"
Do sprawy odniósł się również wójt Jarosław Walczuk, który przyznał, że samo wniesienie skargi było dla niego zaskoczeniem.
- Przyznam się, że trochę się zdziwiłem. Tak po ludzku było mi przykro, ponieważ nie miałem możliwości wcześniej odnieść się do tej sprawy ani wyjaśnić jej osobiście. Gdyby pani przyszła do mnie i powiedziała, że jest niezadowolona z prowadzonych działań, moglibyśmy spokojnie porozmawiać i wyjaśnić wszystkie wątpliwości. Mój gabinet jest otwarty dla mieszkańców każdego dnia i zawsze staram się rozmawiać z ludźmi o problemach, które ich dotyczą - powiedział podczas sesji.
Wójt podkreślił jednocześnie, że urząd od początku prowadził działania zgodnie z obowiązującymi procedurami, a trudności wynikały przede wszystkim z problemów ze znalezieniem schroniska, które mogłoby przyjąć bezdomne zwierzęta.
Po przedstawieniu opinii komisji skarg, wniosków i petycji oraz stanowiska komisji finansów, która również uznała skargę za bezzasadną, radni przystąpili do głosowania.
Nie było żadnych głosów sprzeciwu ani wstrzymujących się. Uchwała nr 23/10/2026 została przyjęta jednogłośnie. Wszyscy obecni na sesji radni - 14 osób - opowiedzieli się za uznaniem skargi na bezczynność wójta za bezzasadną.
Tym samym Rada Gminy Ruda-Huta potwierdziła, że urząd podejmował działania adekwatne do sytuacji, a opóźnienia wynikały z obiektywnych trudności organizacyjnych, a nie z braku reakcji ze strony samorządu.
Czytaj także:



Napisz komentarz
Komentarze