Warto przypomnieć o tym, że za przedłużającymi się w nieskończoność procedurami stoją konkretne powody. Jednym z nich (i chyba najważniejszym) była rezygnacja z pełnienia funkcji przewodniczącej komisji skarg, wniosków i petycji radnej Agnieszki Soczyńskiej. Sprawa ta była zresztą obszernie komentowana także w czasie majowych obrad. Sytuację, która wpłynęła na niemożność pracy nad dokumentami, ostro krytykował wówczas radny Krzysztof Kister.
- Nie możemy tego przedłużać w nieskończoność. To będzie źle świadczyło o radzie. To śmiech na sali. Jak można tak długo trzymać ludzi w niepewności? - mówił pod koniec maja.
Radny zaproponował również powołanie komisji od nowa.
- Nawarzyliście piwa, to teraz trzeba je wypić - stwierdził.
Inne narzędzia, jakie zasugerował, a które, jak zaznaczył, być może pomogłyby przeciąć ten iście gordyjski węzeł, to zmiana na stanowisku przewodniczącej rady lub wybór zastępcy przewodniczącego komisji. Ostatecznie nie zdecydowano się na żadne z tych rozwiązań.
Co zmieniło się od tamtego czasu? W tej chwili w składzie komisji znalazła się czwórka radnych: Jakub Zduńczuk (jako przewodniczący tego gremium), Agnieszka Justyna Soczyńska, Marcin Krupa i Jacek Słotwiński. Wiemy również, że nowy skład komisji kontynuuje pracę nad skargami, a efekty tych działań, jak zapewnił w czasie obrad przewodniczący Zduńczuk, mamy poznać jeszcze w lipcu. Czy to oznacza, że wszystkie wątpliwości w sprawie prowadzonych przez radnych procedur zostały rozwiane? Z pewnością nie. Można chyba jednak mówić o tym, że pewne złe emocje, jakie nagromadziły się do tej pory wokół tego zagadnienia, zostały - przynajmniej częściowo - wyciszone.
Burmistrz odpowie za ujawnienie danych?
Największe poruszenie wywołała i wciąż wywołuje skarga na burmistrza miasta Rejowiec Fabryczny dotycząca - jak wskazuje skarżąca - rażącego naruszenia prawa poprzez ujawnienie danych osobowych.
Obecna komisja skarg, wniosków i petycji zwróciła się do rady miasta o przedłużenie terminu rozpatrzenia sprawy do 10 lipca 2026 roku. Podstawą takiej decyzji są, jak wskazano, przepisy „Kodeksu postępowania administracyjnego”, które przewidują możliwość wydłużenia postępowania w sytuacji, gdy sprawa wymaga dodatkowych czynności wyjaśniających.
Z uzasadnienia projektu uchwały, jakie zostało odczytane podczas sesji wynika, że pierwotny termin upływający 30 czerwca okazał się nierealny.
- Trwa postępowanie wyjaśniające oraz istnieje konieczność zgromadzenia dodatkowego materiału dowodowego i uzyskania pisemnych wyjaśnień od burmistrza - poinformowano radnych.
Komisja podkreśliła, że dopiero analiza kompletnej dokumentacji pozwoli przygotować stanowisko umożliwiające radzie miasta rzetelne rozpatrzenie skargi.
Druga skarga na burmistrza. Chodzi o odmowę udzielenia pomocy
Podobną decyzję rada podjęła wobec drugiej skargi na burmistrza. W tym przypadku mieszkanka zarzuca włodarzowi odmowę udzielenia pomocy.
Komisja skarg, wniosków i petycji uznała, że zgromadzony materiał nie jest jeszcze kompletny. Konieczne jest uzupełnienie dokumentacji i zakończenie czynności wyjaśniających, dlatego termin rozpatrzenia sprawy również przesunięto na 10 lipca 2026 roku.
Obie uchwały dotyczące burmistrza zostały przyjęte identycznym wynikiem głosowania - siedmiu radnych było za, nikt nie zagłosował przeciw, a dwóch wstrzymało się od głosu.
„Czy znowu będziemy przedłużać?”
Nowy termin wywołał dyskusję wśród radnych. Część z nich zwracała uwagę, że 10 lipca przypada w okresie urlopowym, co może utrudnić sprawne zwołanie posiedzenia komisji i sesji rady miasta.
Jeden z uczestników obrad, radny Krzysztof Kister, podkreślił, że harmonogram musi uwzględniać czas potrzebny zarówno komisji na przygotowanie stanowiska, jak i radnym na jego rozpatrzenie.
Na te wątpliwości odpowiedział nowy przewodniczący, radny Jakub Zduńczuk.
- Policzyłem wszystko i powinniśmy się wyrobić. Chcę to jak najszybciej rozpatrzyć - zapewnił.
Nie wszystkich jednak uspokoiły te deklaracje. Radna Henryka Wiśniewska zwróciła uwagę na możliwość ponownego wydłużenia postępowania.
- Co się stanie, jeżeli komisja nie otrzyma odpowiednich dokumentów do 10 lipca? Czy dalej będziemy przedłużać? - pytała podczas sesji.
W odpowiedzi wyjaśniono, że większość oczekiwanych dokumentów wpłynęła do urzędu dzień przed posiedzeniem rady. Obecnie najważniejsze jest szybkie zwołanie komisji i sesji, aby - jak zapewniano - zakończyć postępowania w ciągu najbliższych dwóch tygodni.
Skarga także na dyrektora MOPS
Kolejnym punktem obrad była skarga dotycząca dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Rejowcu Fabrycznym. W tym przypadku również pojawił się zarzut rażącego naruszenia prawa.
Ponieważ uzasadnienie projektu uchwały było praktycznie tożsame z omawianymi wcześniej sprawami dotyczącymi burmistrza, radni odstąpili od ponownego odczytywania całego dokumentu.
Rada zdecydowała o przedłużeniu terminu rozpatrzenia skargi. Uchwałę przyjęto. Głos na "tak" oddało siedem osób. Dwie osoby oddały głos wstrzymujący się.
Niezwykła sprawa. Skarga na... komisję skarg, wniosków i petycji
Najwięcej problemów proceduralnych wywołała jednak skarga skierowana przeciwko samej komisji skarg, wniosków i petycji.
Rodzice nieletniego dziecka zarzucają komisji naruszenie dóbr osobistych oraz przepisów dotyczących ochrony danych osobowych.
Choć skarga wpłynęła już na przełomie marca i kwietnia, przez niemal trzy miesiące rada nie mogła przejść do jej merytorycznego rozpoznania. Powód okazał się zaskakujący - nikt nie potrafił jednoznacznie wskazać, który organ jest właściwy do rozpatrzenia skargi dotyczącej komisji będącej organem wewnętrznym rady.
W celu rozwiania wątpliwości sprawa była konsultowana z kilkoma instytucjami państwowymi. Korespondencja prowadzona była z Kancelarią Prezesa Rady Ministrów, Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Lubelskim Urzędem Wojewódzkim.
Dopiero 16 czerwca 2026 roku dyrektor Wydziału Prawnego, Nadzoru i Kontroli Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego, działający z upoważnienia wojewody lubelskiego, wydał stanowisko kończące spór kompetencyjny.
W opinii organu nadzoru, mimo że przepisy nie regulują tej kwestii wprost, właściwym organem do oceny działalności komisji jest rada miasta, ponieważ komisje są jej organami wewnętrznymi i działają z jej upoważnienia.
Jednocześnie podkreślono, że do momentu uzyskania tej interpretacji nie można było mówić o przewlekłości postępowania, ponieważ rada oczekiwała na rozstrzygnięcie kwestii swojej właściwości.
„Czy komisja będzie sędzią we własnej sprawie?”
Po przedstawieniu opinii wojewody pojawiło się kolejne pytanie. Radny Krzysztof Kister zwrócił uwagę na możliwy konflikt interesów.
- Czy w tej sytuacji komisja będzie sędzią we własnej sprawie? - zapytał.
Wyjaśniono jednak, że komisja skarg, wniosków i petycji nie będzie rozpatrywać skargi dotyczącej własnej działalności. Ostateczne rozstrzygnięcie należeć będzie do całej rady.
Tym razem radni byli jednomyślni. Uchwała o przedłużeniu terminu została przyjęta jednogłośnie przez wszystkich dziewięciu obecnych radnych.
Gorący lipiec
Choć podczas sesji nie zapadły jeszcze żadne rozstrzygnięcia dotyczące zasadności samych skarg, lipiec może okazać się jednym z najważniejszych miesięcy dla samorządu Rejowca Fabrycznego.
Do tego czasu komisja skarg, wniosków i petycji ma zakończyć postępowania wyjaśniające, przeanalizować zgromadzoną dokumentację oraz przedstawić radzie miasta swoje stanowiska.
Dopiero wtedy radni zdecydują, czy zarzuty mieszkańców dotyczące ujawnienia danych osobowych, odmowy udzielenia pomocy, działań dyrektora MOPS oraz funkcjonowania komisji znajdują potwierdzenie w zgromadzonym materiale dowodowym.
Najbliższe tygodnie pokażą, czy zapowiadany termin 10 lipca okaże się ostateczny, czy też - czego obawiała się część radnych - konieczne będzie kolejne przedłużenie postępowań.
Czytaj także:


Napisz komentarz
Komentarze