Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 22 czerwca 2026 11:05
Reklama baner reklamowy
Reklama
Dyskusja pełna wątpliwości

Wierzbica stawia na energię z wiatru. Rada gminy otwiera drogę do budowy farmy wiatrowej

Gmina Wierzbica może w najbliższych latach stać się jednym z ważniejszych ośrodków produkcji energii odnawialnej w regionie. Podczas sesji rady gminy, która odbyła się 16 czerwca, radni podjęli uchwałę o przystąpieniu do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego umożliwiającego lokalizację elektrowni wiatrowych. Decyzja rozpoczyna wieloletni proces planistyczny i inwestycyjny, który - według szacunków inwestora - może potrwać nawet siedem lat.
Gmina Wierzbica może w najbliższych latach stać się jednym z ważniejszych ośrodków produkcji energii odnawialnej w regionie. Podczas sesji Rady Gminy, która odbyła się 16 czerwca 2026 roku, radni podjęli uchwałę o przystąpieniu do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego.
Pojekt budowy na terenie gminy Wierzbica turbin wiatrowych wzbudza sporo emocji.

Źródło: pixabay / EdWhiteImages

Choć do ewentualnej budowy farmy wiatrowej jeszcze daleka droga, temat już teraz budzi duże zainteresowanie mieszkańców. Podczas sesji nie brakowało pytań dotyczących wpływu inwestycji na codzienne życie, bezpieczeństwo, środowisko naturalne, działalność rolniczą oraz wartość nieruchomości.

Projekt wykraczający poza granice jednej gminy

Szczegóły planowanej inwestycji przedstawili reprezentanci inwestora, firmy Sunly. Jak wyjaśniono, przedsięwzięcie ma charakter międzygminny i obejmuje nie tylko teren gminy Wierzbica, ale również obszary sąsiednich gmin Sawin i Chełm. Dzięki temu możliwe będzie stworzenie spójnego projektu energetycznego wykorzystującego potencjał wietrzny całego regionu.

Firma poinformowała, że obecny wniosek planistyczny przewiduje możliwość lokalizacji maksymalnie 14 turbin, jednak ostateczna liczba będzie prawdopodobnie mniejsza.

- Na obecnym etapie procedury zakładamy możliwość realizacji do czternastu turbin, jednak analizy środowiskowe, warunki terenowe oraz dalsze prace projektowe wskazują, że najbardziej prawdopodobny scenariusz obejmuje budowę dziesięciu lub jedenastu urządzeń. Jedna z planowanych lokalizacji znajduje się na styku obszarów objętych różnymi procedurami administracyjnymi i to właśnie wyniki postępowań planistycznych oraz środowiskowych przesądzą o jej ostatecznym usytuowaniu - wyjaśnili przedstawiciele inwestora w czasie obrad.

Projekt zakłada wykorzystanie nowoczesnych turbin o mocy około 7 MW każda. To urządzenia znacznie wydajniejsze od instalacji budowanych jeszcze kilkanaście lat temu.

- Mówimy o technologii najnowszej generacji. Całkowita wysokość turbiny wraz z najwyżej położonym skrzydłem może osiągać nawet 300 metrów, natomiast sama wieża będzie prawdopodobnie miała od 180 do 190 metrów. Dzięki większej mocy pojedynczych urządzeń możemy produkować więcej energii przy mniejszej liczbie turbin – poinformowano radnych.

Przedstawiciele inwestora zwracali również uwagę, że realizacja przedsięwzięcia jest procesem wieloletnim, a rozwój technologii może wpłynąć na ostateczny kształt projektu.

- Jeżeli procedura potrwa kilka lat, to należy zakładać, że na rynku pojawią się jeszcze bardziej wydajne rozwiązania. Możliwe więc, że do osiągnięcia planowanej mocy wystarczy mniejsza liczba turbin niż zakładamy dzisiaj. Branża energetyki wiatrowej rozwija się niezwykle dynamicznie - uważa firma.

Odległość od domów. „700 metrów to minimum, nie cel”

Jednym z najczęściej poruszanych tematów była kwestia odległości turbin od zabudowań mieszkalnych. Obowiązujące przepisy wymagają zachowania minimum 700 metrów, jednak inwestor deklaruje, że w większości przypadków odległości będą większe.

- Analizowane przez nas lokalizacje znajdują się zazwyczaj ponad 800 metrów od istniejących budynków mieszkalnych. Staramy się projektować inwestycję w taki sposób, aby zapewnić mieszkańcom jak największy komfort i jednocześnie spełnić wszystkie wymagania prawne - zapewnia firma.

Zwrócono także uwagę na fakt, że przepisy określające odległości są bardziej złożone, niż mogłoby się wydawać.

- W przestrzeni publicznej często pojawia się przekonanie, że odległość mierzy się od ściany domu. W rzeczywistości jest ona liczona od terenów przeznaczonych pod zabudowę mieszkaniową wskazanych w dokumentach planistycznych. Oznacza to, że uwzględniamy również obszary przewidziane pod przyszły rozwój miejscowości. Jeśli ktoś za kilka lat zdecyduje się wybudować dom na działce budowlanej, również będzie znajdował się poza strefą oddziaływania farmy wiatrowej - usłyszeli samorządowcy.

Rolnictwo nadal będzie możliwe?

Znaczną część dyskusji poświęcono wpływowi inwestycji na działalność rolniczą. Radni pytali, czy budowa farmy nie doprowadzi do wyłączenia dużych obszarów gruntów z produkcji rolnej.

Przedstawiciele inwestora zapewniali, że skala zajęcia terenu jest stosunkowo niewielka.

- Jedna turbina wraz z fundamentem, placem manewrowym oraz drogą technologiczną zajmuje mniej niż hektar powierzchni. Pozostała część działki może być nadal wykorzystywana rolniczo dokładnie tak jak dotychczas - zapewnił inwestor.

Jak podkreślał, doświadczenia z istniejących farm pokazują, że produkcja rolna może być prowadzona praktycznie bez ograniczeń.

- Wielokrotnie odwiedzałem funkcjonujące farmy wiatrowe. Rolnicy wykonują tam wszystkie prace polowe, a maszyny rolnicze podjeżdżają niemal pod samą wieżę. Tereny te nie są ogrodzone, nie tworzą zamkniętych stref i nie wyłączają gruntów z użytkowania. Uprawy są prowadzone przez cały okres funkcjonowania inwestycji - podkreślił jeden z pracowników firmy.

Dodatkowo inwestor poinformował, że w pobliżu turbin mogą powstawać obiekty gospodarcze, takie jak garaże, magazyny czy budynki inwentarskie. Ograniczenia dotyczą jedynie zabudowy mieszkaniowej.

Przyroda pod szczególnym nadzorem

Ważnym elementem przygotowań do inwestycji są badania środowiskowe. Obecnie prowadzone są szczegółowe obserwacje ptaków i nietoperzy, które potrwają przez cały rok.

- Każda lokalizacja jest analizowana indywidualnie. Jeżeli badania wykażą, że dana turbina mogłaby negatywnie oddziaływać na cenne gatunki, projekt zostanie zmodyfikowany. Takie sytuacje już się zdarzały. W gminie Sawin zrezygnowaliśmy z jednej z planowanych turbin po stwierdzeniu obecności gniazda orlika. Ochrona przyrody jest jednym z podstawowych elementów procesu inwestycyjnego - wybrzmiał kolejny argument.

Mieszkańcy pytali również o poziom hałasu generowanego przez turbiny. Przedstawiciele inwestora zapewniali, że wszystkie urządzenia będą musiały spełniać rygorystyczne normy akustyczne.

- Obowiązujące przepisy przewidują dopuszczalny poziom hałasu na poziomie od 40 do 45 decybeli, w zależności od charakteru terenu. Nasze analizy wskazują, że wartości graniczne nie powinny zostać osiągnięte przy zabudowie mieszkaniowej. Oznacza to, że inwestycja będzie funkcjonowała w bezpiecznych parametrach określonych przez przepisy - zapewniła firma.

I dodała, że po uruchomieniu farmy przeprowadzane są kontrole i pomiary wykonywane przez odpowiednie instytucje.

- Jeżeli doszłoby do przekroczenia dopuszczalnych norm, inwestor ma obowiązek podjąć działania naprawcze, a w skrajnym przypadku ograniczyć pracę lub wyłączyć urządzenia. System nadzoru środowiskowego działa przez cały okres eksploatacji farmy - zaznaczono.

Dodatkowe dochody dla właścicieli gruntów

Podczas sesji poruszono także kwestie ekonomiczne. Właściciele gruntów, na których powstaną elementy infrastruktury, będą otrzymywali wynagrodzenie z tytułu dzierżawy.

Umowy przewidują coroczne świadczenia podlegające waloryzacji, dzięki czemu ich wartość będzie dostosowywana do zmieniających się warunków gospodarczych.

- Inwestor przejmuje na siebie również koszty związane z budową i utrzymaniem dróg dojazdowych. Dodatkowo rekompensujemy właścicielom wzrost obciążeń podatkowych wynikających z obecności infrastruktury energetycznej. Chcemy, aby współpraca była korzystna dla obu stron i opierała się na przejrzystych zasadach – podkreślili pracownicy podmiotu.

Odnosząc się do pytania o wpływ farmy na ceny gruntów, jeden z przedstawicieli przyznał, że temat jest przedmiotem licznych analiz.

- Najnowsze raporty pokazują, że nie obserwuje się jednoznacznego spadku wartości nieruchomości w sąsiedztwie farm wiatrowych. W wielu przypadkach ceny gruntów utrzymują się na podobnym poziomie, a niekiedy nawet rosną. Oczywiście rynek nieruchomości zależy od wielu czynników i trudno wskazać jeden uniwersalny mechanizm – wyjaśnił.

Przedstawiciele inwestora podkreślili również, że wszystkie działania prowadzone na prywatnych nieruchomościach odbywają się wyłącznie za zgodą właścicieli i na podstawie zawartych umów.

To dopiero początek procedury

Po wielogodzinnej dyskusji oraz serii pytań ze strony radnych Rada Gminy Wierzbica podjęła uchwałę o przystąpieniu do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego.

Decyzja nie oznacza jeszcze zgody na budowę farmy wiatrowej, lecz rozpoczyna proces planistyczny, środowiskowy i administracyjny, który może potrwać nawet siedem lat. W tym czasie prowadzone będą kolejne analizy, konsultacje społeczne oraz uzgodnienia z instytucjami odpowiedzialnymi za ochronę środowiska i bezpieczeństwo inwestycji.

Jak zapowiedziano podczas sesji, już w ciągu najbliższych 30 dni odbędą się kolejne spotkania konsultacyjne - zarówno stacjonarne, jak i online. Mieszkańcy będą mogli zgłaszać swoje uwagi, zadawać pytania oraz aktywnie uczestniczyć w procesie kształtowania projektu, który może znacząco wpłynąć na przyszłość energetyczną gminy Wierzbica.

Czytaj także:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama