Radna zasygnalizowała wątpliwości
Podczas obrad radna Marlena Marcisz zwróciła uwagę na przeciągający się proces decyzyjny i niepokój mieszkańców.
- Dlaczego wybór działki trwał tak długo? Dlaczego cała procedura tak bardzo się przeciągnęła i gdzie ostatecznie ma powstać ten PSZOK? - pytała władze gminy.
Podkreśliła także, że temat inwestycji pojawia się już od ponad roku, a czasu na realizację zadania jest coraz mniej.
Na jej wszystkie pytania odpowiedziała zastępczyni wójt Agnieszki Dąbrowskiej Ewa Zalewska. Jak wyjaśniła, gmina przeanalizowała w sumie ponad 40 różnych lokalizacji na terenie całej gminy.
- Jakiś czas temu podczas sesji była dyskutowana lokalizacja w Malinówce. Temat był szeroko omawiany na komisjach, jednak nie udało się osiągnąć porozumienia. Jeden z mieszkańców wyraził zdecydowany sprzeciw - tłumaczyła wicewójt.
Echo protestów w Malinówce
Przypominamy, że pod koniec kwietnia tego roku zgłosił się do naszej redakcji zaniepokojony mieszkaniec gminy, który w zdecydowany sposób sprzeciwiał się koncepcji budowy PSZOK-u na działkach nr 84 i 104 w Malinówce.
Najwięcej obaw miał w obszarze infrastruktury drogowej. Naszą uwagę zwrócił także na fakt, że zabudowania mieszkalne w tej lokalizacji położone są zbyt blisko rozpatrywanego przez urzędników terenu.
- Czy możliwe jest budowanie PSZOK-u bez odpowiedniej drogi dojazdowej? Czy nie powinno być tak, że najpierw powstaje droga, a dopiero później taki obiekt? - pytał wówczas, kiedy do sprawy odnosiliśmy się ponad dwa miesiące temu.
Mieszkańcy wskazywali, że dojazd prowadziłby wąskim pasem z betonowych płyt, a sam punkt mógłby znajdować się zbyt blisko prywatnych posesji.
W odpowiedzi na protesty władze gminy zapewniały, że inwestycja będzie realizowana zgodnie z przepisami i standardami środowiskowymi.
- Nasze spotkania terenowe wywołały wiele emocji i nieporozumień. Ich celem było przede wszystkim rozpoznanie opinii mieszkańców oraz analiza potencjalnych lokalizacji dla PSZOK-u - tłumaczyła wówczas, w oficjalnym stanowisku gminy, Ewa Zalewska.
Podkreślała również, że mieszkańcy często utożsamiają nowoczesny PSZOK z tradycyjnym wysypiskiem śmieci, podczas gdy tego typu obiekty funkcjonują według ściśle określonych zasad, są monitorowane i odpowiednio zabezpieczone.
Nowa lokalizacja. Gmina stawia na Łukówek
Z najnowszych informacji, jakie zostały przekazane w czasie sesji, wynika, że gmina ostatecznie zrezygnowała z lokalizacji w Malinówce. Obecnie planowana inwestycja ma zostać zrealizowana w miejscowości Łukówek.
Proces wyboru nowej działki również nie przebiegał bez problemów. Początkowo rozważano dwie nieruchomości, jednak jedna z nich została odrzucona przez planistę. Analizowano także propozycję zamiany gruntów zgłoszoną przez jednego z mieszkańców.
Ostatecznie samorząd skłania się ku działce nr 1022.
- To nieruchomość podzielona na dwie części. Jedna z nich wymaga uporządkowania formalnego, ponieważ od wielu lat nie prowadzono tam podziałów geodezyjnych - wyjaśniała w czasie obrad zastępczyni wójt.
Przyznała również, że procedury wydłużyły się z powodu problemów organizacyjnych i zmian kadrowych w urzędzie.
- Sprawy związane z nieruchomościami są bardzo skomplikowane. Dodatkowo w referacie odpowiedzialnym za podziały geodezyjne doszło do zmian kadrowych i przekazywania obowiązków, co również wpłynęło na wydłużenie całego procesu - podsumowała wątek spornego PSZOK-u Zalewska.
Aby inwestycja mogła zostać zrealizowana, konieczne będzie jeszcze wprowadzenie zmian w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego, które formalnie zatwierdzą lokalizację PSZOK-u w Łukówku.
Czytaj także:
- Gm. Wierzbica. Sprawdzili się na trawie, nie w akcji. Druhowie z Sawina i Wierzbicy pokazali, co umieją [ZDJĘCIA]
- Gm. Sawin. Szkoła Podstawowa w Czułczycach świętuje 25-lecie nadania imienia
- Gm. Sawin. Najpierw uchwała, teraz wnioski. Mieszkańcy mogą zabrać głos w sprawie zielonej energii
- Sawin przeszedł śmieciową rewolucję? Ponad 65% odpadów trafia do recyklingu


Napisz komentarz
Komentarze