Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama radio Bon Ton
Reklama
CLA nie ma paliwa

Chełm bez wodoru. Zawieszono kursowanie dziewięciu linii autobusowych

Komunikacyjna awaria w Chełmie: Ponad połowa linii autobusowych zawieszona przez brak wodoru. Czy to koniec wodorowego snu samorządów?
Chełm bez wodoru. Zawieszono kursowanie dziewięciu linii autobusowych

Źródło: Chełmskie Linie Autobusowe

Dziś od godziny 8:30 mieszkańców Chełma spotkała niespodziewana zmiana w kursowaniu komunikacji miejskiej. Z powodu problemu z dostawą paliwa wodorowego z rozkładów jazdy zniknęła znaczna część autobusów. Problem w Chełmie to jednak tylko wierzchołek góry lodowej – w całej Polsce narastają wątpliwości co do przyszłości wodorowego transportu publicznego.

Zgodnie z oficjalnym komunikatem chełmskiego przewoźnika, z powodu braku dostaw paliwa wodorowego unieruchomiona została znaczna część floty. Od rana zawieszono kursowanie aż 9 linii: 3, 5, 6, 7, 10, 11, 12, 13 i 14, a na linii nr 8 anulowano wybrane kursy. Aby zminimalizować utrudnienia dla pasażerów, w trasę wyjechały pojazdy z napędem tradycyjnym (diesel), które skierowano do obsługi najważniejszych połączeń: linii 1, 2 oraz 9.

Szczegółowe informacje dotyczące bieżącego funkcjonowania rozkładu jazdy można uzyskać pod numerem telefonu: 82 562 23 01.

Serwis z zagranicy i awaryjny sprowadzanie paliwa

Jak doszło do tak krytycznej sytuacji? O kulisach awarii i planach na opanowanie kryzysu opowiedział Artur Mazurek, Kierownik Eksploatacji w Chełmskich Liniach Autobusowych:

Producent – firma, która nam dostarcza paliwo – ma uszkodzony elektrolizer, czyli urządzenie, które produkuje wodór. W tej chwili próbują nam ściągać wodór z zagranicy: z Niemiec czy z Węgier. Miejmy nadzieję, że dzisiaj po południu lub wieczorem go przywiozą i jutro komunikacja będzie kursowała normalnie – wyjaśnia Artur Mazurek.

Kierownik uspokaja jednak, że nawet jeśli dostawy gazu z zagranicznych instalacji opóźnią się, sobotni paraliż miastu nie grozi:

Jutro na pewno komunikacja będzie kursowała, bo mamy w odwodzie mniejsze autobusy z silnikami Diesla. Więcej niż połowa komunikacji na pewno jutro wyjedzie na ulice, nawet jak nie przywiozą wodoru. Ponadto mamy gwarancję, że najpóźniej w niedzielę wodór do nas dotrze. Na razie problem dotyczy dnia dzisiejszego. Zawiesiliśmy linie mniej obsadzone, a kursują te główne (1, 2, 9), gdzie jest najwięcej pasażerów. 

Chełm w zwierciadle ogólnopolskich problemów z wodorem

Sytuacja, która dotknęła dziś Chełm, nie jest odosobnionym przypadkiem. Autobusy wodorowe miały być symbolem nowoczesności i odpowiedzią na europejskie wymogi bezemisyjności (zakładające, że do 2035 r. wszystkie nowe autobusy miejskie będą bezemisyjne). Polska Strategia Wodorowa zakładała wprowadzenie do 2030 roku około tysiąca takich pojazdów. Do kwietnia 2026 r. w Polsce zarejestrowano ich około 150 (m.in. w Poznaniu, Rzeszowie, Wałbrzychu, Rybniku, Koninie i Chełmie).

Szybko wyszło jednak na jaw, że rynkowa rzeczywistość brutalnie weryfikuje ambitne plany.

Z opublikowanego niedawno raportu Polskiej Zielonej Sieci i CEE Bankwatch Network wynika, że samorządy zderzają się z barierami, których nie przewidziano na etapie zakupów:

  1. Niewystarczająca infrastruktura: Do początku 2026 roku w całej Polsce działało zaledwie 13 publicznych stacji tankowania wodoru (dla porównania: punktów ładowania elektryków jest ponad 12,5 tysiąca).
  2. Gigantyczne koszty eksploatacji: Przejazd 100 km autobusem wodorowym kosztuje od 460 do nawet 1000 zł (przy cenie wodoru 55–85 zł/kg). W Rybniku eksploatacja wodorowca była 3-krotnie droższa niż diesla, a w Koninie 4 razy droższa niż autobusów elektrycznych.
  3. Problem z dopłatami: Gdy 21 miast zaapelowało do Ministerstwa Klimatu i Środowiska o dopłaty do paliwa, resort odmówił, wskazując, że umowy dotyczyły dotacji do zakupu pojazdów, a nie ich utrzymania.
  4. Awaryjność i ciągłość dostaw: Przypadek Chełma (awaria elektrolizera u dostawcy) to kolejny epizod z listy incydentów. W Poznaniu i Wałbrzychu zanieczyszczone paliwo unieruchomiło większość floty na dwa tygodnie, w Rzeszowie prywatny dostawca wycofał się z umowy na dostawy gazu, a w Rybniku i Wałbrzychu przetargi na dostawę paliwa regularnie kończyły się fiaskiem z powodu braku ofert.

Odwrót od wodoru na rzecz elektryczności?

Coraz więcej polskich miast (m.in. Wrocław, Żory, Piotrków Trybunalski, Płock) wycofuje się z planów wodorowych i przestawia się na klasyczne autobusy bateryjne (elektryczne), które są ponad trzykrotnie bardziej efektywne energetycznie i nie obarczone tak dużym ryzykiem przerwania łańcucha dostaw.

Piątkowy paraliż komunikacyjny w Chełmie powinien dać do myślenia i skłonić do analizy strategii rozwoju miejskiego taboru. Na razie pasażerom pozostaje uzbroić się w cierpliwość i śledzić komunikaty CLA.

Czytaj też:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama