Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama baner reklamowy
Reklama
Rewolucyjny magazyn ciepła Zbigniewa Struskiego

Gm. Wierzbica. Innowacje w praktyce. Od garażowych prób po Lublin Arenę

Już wkrótce Lublin Arena stanie się centrum wymiany myśli technicznej podczas XIII Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej „INNOWACJE W PRAKTYCE”. Wśród blisko 50 wystawców i uznanych naukowców oczy wielu zwrócone będą na wynalazcę z Wierzbicy, Zbigniewa Struskiego, który udowadnia, że przełomowe rozwiązania w dziedzinie OZE mogą rodzić się w zaciszu domowego warsztatu.
Już wkrótce Lublin Arena stanie się centrum wymiany myśli technicznej podczas XIII Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej „INNOWACJE W PRAKTYCE”. Wśród blisko 50 wystawców i uznanych naukowców oczy wielu zwrócone będą na wynalazcę z Wierzbicy, Zbigniewa Struskiego.
Zbigniew Struski, konstruktor z Wierzbicy, zaprezentuje swój projekt innowacyjnego magazynu energii na najbliższej, XIII już, Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej „INNOWACJE W PRAKTYCE”. Wydarzenie będzie miało miejsce na Arenie Lublin

Źródło: red / lublin.pl

Nauka spotyka praktykę w Lublinie

Nadchodząca edycja konferencji to kontynuacja inicjatywy zrodzonej w 2013 roku. Wydarzenie, koordynowane przez dr. hab. inż. Tomasza Klepkę z Politechniki Lubelskiej, stawia sobie za cel integrację środowisk naukowych z biznesem oraz upowszechnianie osiągnięć młodych badaczy i doświadczonych praktyków.

Dla Zbigniewa Struskiego udział w konferencji to krok milowy. 

- Lublin Arena. Innowacje w praktyce. To oznacza, że zainteresowanie moim pomysłem jest realne. Chodzi o uczonych, ludzi, którzy znają się na różnych rozwiązaniach w tym obszarze - mówi wynalazca. 

Struski zaprezentuje swój projekt w formie multimedialnej. Nie ukrywa, że to dla niego zupełnie nowa sytuacja i duże wyzwanie.

 - Nigdy nie uczestniczyłem w tego rodzaju wydarzeniach. Nie miałem do czynienia z tak liczną grupą ludzi, którzy interesują się podobnymi rozwiązaniami. A tutaj będziemy prezentować pomysł w ramach osobnego stanowiska, opowiemy trochę o tym, co zrodziło się przez te kilka lat w garażu - żartuje. 

Osiem lat żmudnych poszukiwań

Projekt, który wzbudził zainteresowanie akademików, nie powstał z dnia na dzień. 

- Zagadnieniu efektywnego magazynowania i wykorzystywania energii produkowanej przy wykorzystaniu siły żywiołów przyrody przyglądam się już od przeszło ośmiu lat - wyjaśnia wynalazca z Wierzbicy.

Podkreśla, że rozwijał go samodzielnie, bez gotowego „know-how”. 

- Nigdzie nie znajdzie pan szczegółowych danych. To żmudne poszukiwanie odpowiedzi na pytania, które w mojej głowie rodzą się właściwie bez przerwy - wyjawia. 

W jego garażu w Wierzbicy powstał system łączący autorską turbinę wiatrową, fotowoltaikę i unikalny magazyn ciepła. 

- O przetwarzaniu słonecznego światła na prąd myślałem jeszcze wtedy, kiedy panele były bardzo drogie. Drugim źródłem energii jest opracowana przeze mnie turbina wiatrowa. Wszystko należało odpowiednio wyważyć, dobrać łożyska, przetestować, zoptymalizować. Znajomy tokarz ma mnie już chyba dość - wspomina z dystansem pan Zbigniew.

O pomyśle pana Zbigniewa już pisaliśmy:

Piasek i parafina: serce innowacji

Kluczem do sukcesu wynalazku jest odejście od tradycyjnych, krótkotrwałych akumulatorów elektrycznych na rzecz magazynowania ciepła w piasku i parafinie. 

- Mój pomysł opiera się na innym rozwiązaniu. Okazuje się, że doskonałym przewodnikiem ciepła jest piasek. Wymyśliłem więc, że wybuduję duży zbiornik, kontener, w którym umieszczę kilkadziesiąt metrów sześciennych piachu - tłumaczy konstruktor.

Innowacja polega na zastosowaniu parafiny jako nośnika pośredniego. 

- Ciepło z piachu przejmuje parafina, która następnie ogrzewa wodę użytkową i tę potrzebną do centralnego ogrzewania. Parafina może odebrać z piachu dużo więcej energii niż woda i grzać się do dużo wyższych temperatur. A woda? Tylko do 100 stopni Celsjusza. Potem zaczyna wrzeć. Tak więc jako nośnik ciepła ma swoje istotne ograniczenia - podkreśla Struski. 

System jest już na tyle sprawny, że Struski wykorzystuje go do codziennych potrzeb:

- Mam pomysł, aby w magazynie zainstalować na stałe piekarnik. Piekliśmy już mięso i chleb. Działa świetnie. Co więcej, efekty są widoczne w portfelu. Po tej zimie obawiałem się, że będę musiał sporo dopłacić do sugerowanych rachunków. Bilans wyszedł na zero. Jestem bardzo zadowolony - mówi pan Zbigniew. 

Walka z systemem i chorobą

Mimo sukcesów technicznych droga wynalazcy jest pełna wyzwań. Struski od lat zmaga się z poważnymi problemami zdrowotnymi, w tym onkologicznymi. 

- Od trzech lat dziękuję za każdy kolejny dzień. Żyję nadzieją. Chciałbym dokończyć to dzieło. Wszystko jest na dobrej drodze i tego się trzymam. Nie daję się - mówi z nadzieją.

Dodatkową barierą jest biurokracja i ograniczenia proceduralne, które napotyka praktycznie na każdym kroku. 

- Sprawa jest w toku cały czas. Są pewne rzeczy, których nie da się przeskoczyć - procedury. Życie byłoby łatwiejsze, gdyby było inaczej. A wszędzie trzeba niestety swoje odczekać - narzeka, wciąż nie tracąc wiary w to, że jego starania nie pójdą na marne. 

Struski pozostaje krytyczny wobec komercyjnego rynku OZE, apelując o racjonalne myślenie

- Żaden producent nie poinformuje konsumenta, że urządzenie nie osiągnie nigdy maksymalnej mocy, np. 10 kW. Osiągnie może połowę, a może 25%. Odnawialne źródła energii – tak, ale wdrożenie musi być poprzedzone racjonalnym, krytycznym myśleniem - mówił w czasie jednej z wcześniejszych rozmów z nami. 

Przyszłość: patent i komercjalizacja

Dzięki wsparciu naukowców z Politechniki Lubelskiej projekt jest dopracowywany pod kątem technicznym. 

- Konsultuję swój projekt ze specjalistami. Analizujemy, jakiego rodzaju rur i o jakim przekroju użyć, żeby straty energii były jak najmniejsze. Mój projekt został już złożony do urzędu patentowego. Czekam na ostateczne rozstrzygnięcia - zdradza mieszkaniec Wierzbicy.

Zbigniew Struski wierzy, że jego rozwiązanie, oparte na haśle: „Ciepło zbierasz dzisiaj, odzyskujesz jutro, pojutrze… z natury”, znajdzie szerokie zastosowanie. Choć przyznaje, że organizacja wszystkiego w pojedynkę bywa przytłaczająca. Udział w konferencji „INNOWACJE W PRAKTYCE” może być kluczem do tego, by „magazyn Struskiego” trafił do masowej produkcji, oferując Polakom realną niezależność energetyczną.

Czytaj także:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: miejscowy Treść komentarza: Tak rządzą paniska jedynej słusznej. Do czego się wezmą, to wychodzi jak zwykle. A mieszkańcy płacą. Chociaż powinni zapłacić ich wyborcy. Data dodania komentarza: 31.10.2026, 12:10 Źródło komentarza: Ponad 3 mln zł zobowiązań i kontrakty bez zabezpieczenia finansowego. Zarząd ChKS ujawnia problemy klubu Autor komentarza: Chełm Treść komentarza: Zły pomysł Data dodania komentarza: 31.10.2026, 11:08 Źródło komentarza: Ratusz wróci na plac Łuczkowskiego w Chełmie? Miasto planuje 300 tys. zł na dokumentację Autor komentarza: Chełm Treść komentarza: Bardzo dobry sklep i nie drogi już dawno powinien być w Chełmie Data dodania komentarza: 31.10.2026, 11:04 Źródło komentarza: Action otworzy sklep w Chełmie. Remont przy Rejowieckiej dobiega końca - znamy datę otwarcia! Autor komentarza: SOMSIAD Treść komentarza: SUPER WSZYSTKO , tylko głowa boli Jacka żeby wymajsterkować wszystkie pomysły , których im nie brakuje { Adam Słodowy } Data dodania komentarza: 30.10.2026, 18:58 Źródło komentarza: Siedlisko FarmHouse - kategoria Gospodarstwo Agroturystyczne Roku Autor komentarza: Ja Treść komentarza: A ja jestem za tym żeby całkowicie zrezygnować z imprezy, kto chce sobie poimprezować to sobie znajdzie miejsce, a kasę z budżetu lepiej byłoby przeznaczyć na drogi w mieście. Data dodania komentarza: 30.10.2026, 18:34 Źródło komentarza: Sylwester w Chełmie bez Republiki? Telewizje nie odpowiedziały na propozycję miasta. Co z imprezą dla mieszkańców?
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama