Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama baner reklamowy
Reklama
Nie pomogły prośby i interpelacje

Gm. Sawin. Piaszczysta pułapka w Łukówku. Mieszkańcy bezsilni, urzędnicy bez konkretów

W Łukówku, na około 700-metrowym odcinku drogi powiatowej nr 1731L, czas jakby się zatrzymał - i to w najgorszym możliwym znaczeniu. Podczas gdy w innych miejscach prowadzone są modernizacje dróg, tutaj kierowcy grzęzną w piachu, a karetki, policja czy ciężki sprzęt rolniczy zmuszone są korzystać z objazdu przez prywatne pole sołtysa. Publiczna droga zamieniła się bowiem w grzęzawisko. O trudnej sytuacji w tym rejonie radni oraz gospodarz miejscowości Zenon Kołodziejczyk mówili w czasie ostatniej sesji.
W Łukówku, na około 700-metrowym odcinku drogi powiatowej nr 1731L, czas jakby się zatrzymał — i to w najgorszym możliwym znaczeniu. Podczas gdy w innych miejscach prowadzone są modernizacje dróg, tutaj kierowcy grzęzną w piachu, a karetki, policja czy ciężki sprzęt muszą szukać objazdów.
Zdjęcie ilustracyjne

Źródło: magnific.com

Pod koniec minionych obrad przewodnicząca rady Teresa Krzeszczyk przytoczyła treść interpelacji, jaką w sprawie feralnego odcinka składała radna powiatowa Iwona Wołoszkiewicz. Zwróciła ona uwagę na pilną potrzebę utwardzenia traktu choćby kruszywem. Doraźne działanie z pewnością nie rozwiązałoby wszystkich problemów, ale jednocześnie mieszkańcy kupiliby w ten sposób trochę czasu. W tej chwili droga zupełnie nie nadaje się do użytku - do tego stopnia, że okoliczni kierowcy oraz służby, które chcą dojechać na miejsce zdarzenia, muszą korzystać z prywatnej posesji sołtysa Kołodziejczyka. 

Droga, której nikt nie chce?

Problemy z drogą w Łukówku od lat budzą emocje mieszkańców. Jak podkreśla sołtys miejscowości, Zenon Kołodziejczyk, chodzi o ważne połączenie komunikacyjne dla gospodarstw rolnych z Sawina, Potoków i Uhruska.

- Ja tych rolników, gospodarzy doskonale rozumiem. Muszą przecież wykonać na swoich polach niezbędne prace. Muszą jakoś do nich dojechać. A jednocześnie są wszędzie przeganiani. Jeśli chcą dojechać z jednej strony, to mieszkańcy się oburzają. Kierują się więc na inne objazdy. Ta sytuacja trwa od lat - wyjaśniał sołtys miejscowości.

Choć formalnie jest to droga powiatowa, w przeszłości pojawiały się propozycje przekazania jej gminie Sawin. Samorząd jednak nie zdecydował się na przejęcie trasy, obawiając się kosztów i problemów związanych z jej utrzymaniem.

-To droga, której praktycznie nikt nie chce przejąć - podsumował gorzko sołtys Kołodziejczyk podczas ostatniego posiedzenia rady.

„Kurzawka” nie do pokonania

Stan techniczny nawierzchni jest dramatyczny. Po wykonanych w 2025 roku doraźnych pracach remontowych droga została zasypana luźnym materiałem, który mieszkańcy określają mianem „kurzawki”.

W czasie suszy przejazd jest utrudniony nawet dla samochodów osobowych, natomiast po większych opadach deszczu droga staje się praktycznie nieprzejezdna.

Radna powiatowa Iwona Wołoszkiewicz, interweniując w tej sprawie jesienią 2025 roku, podkreślała:

- Obecnie nawierzchnia przypomina plażę, co znacząco utrudnia przejazd zarówno pojazdom osobowym, jak i rolniczym. Kierowcy często zmuszeni są omijać ten odcinek przez prywatną posesję mieszkańca Łukówka 117 - podkreślała w piśmie do starosty chełmskiego.

Sołtys jako „dobry samarytanin” i ofiara systemu

Wspomnianym mieszkańcem jest oczywiście sam sołtys Zenon Kołodziejczyk. To przez jego pole od miesięcy prowadzony jest prowizoryczny objazd, dzięki któremu miejscowość nie została całkowicie odcięta od świata.

- Wyciągałem już ciągniki, tiry, karetkę pogotowia, samochody poczty. Robię to, żeby ludzie mogli przejechać, ale nie chcę w nieskończoność utrzymywać drogi na własnym polu. Jeśli ten przejazd zlikwiduję, będzie jeszcze gorzej - mówił podczas obrad.

Mimo wieloletnich interwencji sołtys spotyka się również z zarzutami części mieszkańców, którzy twierdzą, że nie dba o drogę przebiegającą obok jego posesji. Tymczasem - jak podkreśla - na własny koszt usuwa zakrzaczenia przy drodze, ponieważ powiatowe służby mają ograniczone możliwości prowadzenia prac na prywatnych gruntach.

Urzędowa niemoc i nadzieja w scaleniach

Odpowiedzi Starostwa Powiatowego w Chełmie na interpelacje radnej Wołoszkiewicz nie napawają mieszkańców optymizmem. Powiat deklaruje wykonanie prac związanych z odkrzaczaniem poboczy, jednak bez podania konkretnych terminów. Jak wskazano w piśmie, realizacja robót uzależniona jest od możliwości finansowych, sprzętowych i kadrowych bazy drogowej w Sielcu.

Pewną nadzieję mieszkańcy wiążą z planowanymi w regionie scaleniami gruntów. Radna powiatowa Bernadeta Misiura zwraca uwagę, że mogą one stworzyć szansę na kompleksową przebudowę problematycznego odcinka.

- Faktem jest, że ta droga ma bardzo piaszczyste podłoże i wymaga gruntownej modernizacji - podkreślała.

Na razie mieszkańcom Łukówka pozostaje jednak cierpliwie czekać. W maju 2026 roku sołtys ponownie skierował pismo do nadzoru drogowego z prośbą o pilną interwencję.

Pytanie tylko, czy droga - i cierpliwość mieszkańców - wytrzymają do czasu realizacji obiecywanych inwestycji poscaleniowych.

Czytaj także:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Uczestnik wypadku Treść komentarza: Dodam że kierowca który nie ustąpił pierwszeństwa miał markę samochodu taka jak wolgswagem kombi Data dodania komentarza: 31.05.2026, 12:51 Źródło komentarza: Groźne zderzenie w Maszowie. Kierowca nie ustąpił pierwszeństwa Autor komentarza: Uczestnik wypadku Treść komentarza: Podkreślam że kierowca który nie ustąpił miał markę samochodu taka jak wolgswagen kombi Data dodania komentarza: 31.05.2026, 12:45 Źródło komentarza: Groźne zderzenie w Maszowie. Kierowca nie ustąpił pierwszeństwa Autor komentarza: Zzzz Treść komentarza: Tam często powstają korki, pociąg stoi na Chełm miasto a już zamykają ten przejazd robiąc korki czasami aż pod dapex. Zamiast zapobiegać to oni wywołują korki, ludzie się denerwują i każdy się pcha na siłę. Data dodania komentarza: 31.05.2026, 12:36 Źródło komentarza: Samochody między rogatkami? Radny alarmuje po sytuacji na przejeździe kowelskim Autor komentarza: Marta Treść komentarza: W drugi dzień świąt Wielkanocnych było to samo. Jechałam z kuzynem i jego żoną, wjechaliśmy na przejazd, też rogatki od strony Rampy się zamknęły i ustknęły samochody. I niespodzianka - jechał szynobus od strony Kolejowej. Zatrzymał się, samochody zjechały nawet na trawniki, gdzie była kiedyś budka dróżnika i dopiero pociąg przejechał. Tam jest teraz niebezpiecznie. Data dodania komentarza: 31.05.2026, 12:17 Źródło komentarza: Samochody między rogatkami? Radny alarmuje po sytuacji na przejeździe kowelskim Autor komentarza: miejscowy Treść komentarza: Ignac piszesz o sobie. Napisz coś o innych. Data dodania komentarza: 31.05.2026, 11:31 Źródło komentarza: Kolejne rozmowy o powrocie kolei do Włodawy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama