Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama baner reklamowy
Reklama
Zakaz był, pełny ryczałt też

Chełm. Zero kar po zakazie w schronisku. Miasto wypłaciło CARMIR-owi pełny ryczałt

Miasto Chełm wypłaciło spółce CARMIR pełne wynagrodzenie za maj i czerwiec, mimo że od 20 maja do 30 czerwca schronisko przy ul. Włodawskiej było objęte czasowym zakazem przyjmowania zwierząt. Z dokumentów wynika, że nie naliczono kar ani potrąceń. W tym samym czasie pies odłowiony z terenu miasta został objęty opieką Fundacji dla Zwierząt „Szczęśliwy Los”. Urząd przyznaje jednak, że nie posiada protokołu przekazania zwierzęcia, umowy, zlecenia, dokumentów kosztowych ani korespondencji dotyczącej tej opieki. Prezesem fundacji jest Mirosław Blacha - ten sam, który reprezentuje CARMIR, czyli spółkę administrującą chełmskim schroniskiem.
Rex czeka na adopcję!
REX czeka na adopcję!

Źródło: schroniskochelm.pl

Wracamy do sprawy Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt przy ul. Włodawskiej 23A w Chełmie. Po decyzji Powiatowego Lekarza Weterynarii placówka została objęta czasowym zakazem przyjmowania zwierząt. Decyzja uprawomocniła się 20 maja 2026 roku, ponieważ Miasto Chełm nie złożyło odwołania. Zakaz został wygaszony dopiero 30 czerwca.

Z dokumentów, które otrzymaliśmy z Urzędu Miasta Chełm w trybie dostępu do informacji publicznej, wynika, że mimo zakazu spółka CARMIR otrzymała pełne wynagrodzenie za realizację umowy.

49 200 zł miesięcznie, bez potrąceń

Umowa z CARMIR-em została zawarta 30 marca 2026 roku. Dotyczy zadania pod nazwą „Ochrona zwierząt na terenie miasta Chełma w latach 2026–2027”. Jej wartość za 21 miesięcy wynosi 1 033 200 zł brutto. Miesięczne wynagrodzenie wykonawcy ustalono na 49 200 zł brutto.

Miasto przekazało nam wykaz wypłat dokonanych na rzecz CARMIR-u. Wynika z niego, że spółka otrzymała:

– 49 200 zł za kwiecień, wypłacone 14 maja,
– 49 200 zł za maj, wypłacone 12 czerwca,
– 49 200 zł za czerwiec, wypłacone 14 lipca.

Łącznie za trzy pierwsze miesiące obowiązywania umowy miasto wypłaciło CARMIR-owi 147 600 zł.

Najważniejsze są jednak maj i czerwiec. To właśnie w tych miesiącach obowiązywał czasowy zakaz przyjmowania zwierząt do schroniska. Mimo to wynagrodzenie nie zostało obniżone ani skorygowane.

Miasto tłumaczy, że umowa ma charakter ryczałtowy.

„Sama zmiana organizacji wykonywania usługi – polegająca na kierowaniu nowo przyjmowanych zwierząt do domów tymczasowych zamiast bezpośrednio do schroniska – nie stanowi podstawy do automatycznego wstrzymania lub obniżenia wynagrodzenia ryczałtowego” – czytamy w odpowiedzi Urzędu Miasta Chełm.

Urzędnicy dodają, że istotą ryczałtu jest zapłata za wykonanie przedmiotu umowy, w tym „za utrzymanie zdolności do realizacji powierzonych zadań oraz zapewnienie ciągłości świadczenia usług”.

Smoky czeka w chełmskim schronisku na nowy dom. Źródło: schroniskochelm.pl

Zero kar umownych

Z dokumentów wynika również, że miasto nie naliczyło wykonawcy żadnych kar umownych.

W protokołach odbioru częściowego prac za kwiecień, maj i czerwiec jakość wykonanych prac oceniono jako „dobrą”. W każdym z tych protokołów wysokość kar umownych z tytułu niewykonania lub nienależytego wykonania umowy ustalono na 0 zł.

Tak było również w protokole za czerwiec, czyli miesiąc, w którym przez cały czas obowiązywał zakaz przyjmowania zwierząt. Wykonawca poinformował wtedy miasto, że w czerwcu w schronisku przebywało 55 psów, przyjęto 0 zwierząt, adoptowano 5, odnotowano 0 zgonów, 1 ucieczkę, 0 zwierząt odłowionych z terenu Chełma, 0 czipowań, 14 kastracji oraz 3 szczepienia przeciwko wściekliźnie.

Na pytanie, czy miasto nakładało kary, dokonywało potrąceń wynagrodzenia albo kierowało wezwania dotyczące nienależytego wykonywania umowy, urząd odpowiedział, że nie stwierdzono do tego podstaw.

„Po przeprowadzeniu analizy okoliczności sprawy oraz postanowień zawartej umowy nie stwierdzono przesłanek uzasadniających zastosowanie mechanizmów umownych dotyczących obniżenia wynagrodzenia lub naliczenia kar umownych” – przekazał Urząd Miasta Chełm.

Nela - dwunastoletnia staruszka nadal ma nadzieję na kochający dom. Źródło: schroniskochelm.pl

Pies z czasu zakazu trafił do fundacji

Osobny i bardzo istotny wątek dotyczy psa odłowionego w okresie obowiązywania zakazu.

Wcześniej, odpowiadając na nasze pytania, miasto poinformowało, że w okresie od 20 maja do 30 czerwca z terenu Chełma odłowiono jednego psa. Urząd wskazał wtedy, że zwierzę pozostaje pod opieką Fundacji dla Zwierząt „Szczęśliwy Los” z siedzibą w Chełmie.

Poprosiliśmy więc o dokumenty dotyczące tej sprawy: protokół przekazania zwierzęcia, umowę, porozumienie, zlecenie albo inny dokument określający zasady opieki, dokumenty dotyczące finansowania karmy, leczenia i utrzymania psa, faktury, rachunki, noty księgowe oraz korespondencję między miastem, administratorem schroniska i fundacją.

Odpowiedź urzędu: 

„Miasto nie posiada ww. dokumentów”. Jednocześnie wyjaśniono, że pies został objęty opieką Fundacji dla Zwierząt „Szczęśliwy Los”, która w okresie obowiązywania zakazu „odłowiła psa oraz zapewniła mu pełną i właściwą opiekę”.

Według miasta opieka ta obejmowała zapewnienie odpowiednich warunków bytowych, stałego dostępu do wody i pożywienia, niezbędnej opieki weterynaryjnej oraz bieżące monitorowanie stanu zdrowia i dobrostanu zwierzęcia.

Miasto dodało, że fundacja podjęła interwencję i odłowiła błąkającego się psa, ponieważ ma statutowe umocowanie do prowadzenia działań na rzecz ochrony zwierząt, dysponuje przeszkolonym personelem i współpracuje z lekarzem weterynarii.

Nie zmienia to jednak zasadniczego problemu: chodziło o bezdomne zwierzę z terenu miasta, w okresie, gdy schronisko nie mogło przyjmować zwierząt, a miasto nie posiada dokumentów pokazujących, na jakiej podstawie pies trafił pod opiekę fundacji, kto formalnie odpowiadał za jego utrzymanie i kto poniósł koszty.

Thor czeka na kochającego człowieka. Źródło: schroniskochelm.pl

Ta sama osoba przy spółce i fundacji

Sprawa budzi dodatkowe pytania ze względu na powiązania personalne. CARMIR Sp. z o.o. reprezentuje Mirosław Blacha, prezes zarządu spółki, który jest również prezesem zarządu Fundacji dla Zwierząt „Szczęśliwy Los”.

Samo powiązanie personalne nie oznacza nieprawidłowości. Oznacza jednak, że tym bardziej potrzebna jest pełna przejrzystość dokumentów. Tymczasem w tej konkretnej sprawie miasto nie posiada dokumentów dotyczących przekazania psa, zasad opieki ani rozliczenia kosztów.

Miasto: decyzja PLW nie była podstawą do obniżenia wynagrodzenia

Urząd Miasta Chełm w odpowiedzi na nasz wniosek wskazał również, że decyzja Powiatowego Lekarza Weterynarii nakładała obowiązki na Miasto Chełm jako podmiot prowadzący schronisko. Według urzędu obowiązek wykonania prac remontowych i dostosowawczych spoczywał właśnie na mieście.

„Otrzymanie przedmiotowej decyzji nie stanowiło podstawy do obniżenia wynagrodzenia należnego wykonawcy” – przekazał urząd.

To stanowisko jest istotne, bo wcześniej Powiatowy Lekarz Weterynarii wskazywał na poważne uchybienia w schronisku, dotyczące m.in. kwarantanny, izolowania zwierząt chorych lub podejrzanych o chorobę, zabezpieczenia terenu, dezynfekcji, ogrodzenia oraz warunków sanitarnych.

Miasto wykonało później prace naprawcze, których koszt określiło na 56 303,14 zł. Zakupiono m.in. kontenery przeznaczone dla zwierząt chorych, szczeniąt oraz suk z oseskami, wykonano prace przy ogrodzeniu, utwardzono drogi komunikacyjne i prowadzono prace remontowe.

Alex czeka na swojego człowieka. Źródło: schroniskochelm.pl

Czytaj także:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Franek 30.07.2026 10:25
Co na to Jakub Banaszek? Czy posłanka Anna Dąbrowska-Banaszek będzie interweniować w tej sprawie?

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama