Krzysztof Dąbrowski i Marcin Dadas wyruszyli w trasę tuż przed drugim lipcowym weekendem, udając się do czeskiego Liberca, a tam przesiedli się na dwa koła, obierając za finalny cel swojej podróży Gdańsk i zakładając pokonywanie średnio 100 km dziennie.
- Pierwszego dnia przejechaliśmy nieco mniej, ale mieliśmy za sobą słabo przespaną noc w autokarze, a dodatkowo do rowerów mieliśmy przymocowane ponad 20-kilogramowe sakwy z niezbędnym ekwipunkiem - mówi Marcin Dadas. - Nasze siły sprawdziły także całkiem mocne podjazdy i warunki atmosferyczne, bo wiatr wiał nam prosto w twarz. Udało nam się jednak przekroczyć granicę i dotrzeć do Polski bez groźnych przygód, chociaż do kraju dotarliśmy przez środek lasu i prywatne podwórko. Właścicielka posesji była bardzo miła i powiedziała nam, jak kierować się dalej.
Obaj cykliści podróżowali z kodem QR przytroczony do bagaży, którego odczytanie umożliwiało dokonanie dowolnej wpłaty na rzecz leczenia Szymona Zelenta. Jak przyznają oba chełmskie morsy, podczas całej trasy spotkali się z ogromną ludzką życzliwością, nie tylko w postaci szczodrości serca, ale także wsparcia ich samych.
- Spotkaliśmy młodą dziewczyną, która sprzedawała pamiątkowe magnesy, a kiedy dowiedziała się, że zbieramy na Szymka, powiedziała, że nie chce pieniędzy za nasze zakupy, woli, żeby trafiły na jego konto - mówi Krzysztof Dąbrowski. - W Szczecinie natomiast natknęliśmy się na rodzinę podróżującą kamperem, która prowadzi aktywny fanpage na Facebooku, na którym również nagłośniła naszą akcję. Rozmawialiśmy z wieloma pozytywnymi osobami, część z nich zapraszała nas na obiad i proponowała miejsce na odpoczynek, a to wszystko dodawało nam sił i sprawiało, że wierzymy w to, co robimy. Dziękujemy wszystkim, którzy wspierali naszą akcję, ale przede wszystkim wsparli Szymona, dla którego dalej będziemy działać.
Kiedy Krzysztof Dąbrowski i Marcin Dadas wrócili do Chełma, dowiedzieli się, że łączna kwota ze wszystkim dotychczasowych zbiórek na leczenie chłopca dotkniętego dystrofią mięśniową Duchenne'a dotarła do 4 000 000 zł. Chełmskie Morsy przypominają, że Szymona Zelenta nadal można wspierać, a link do wpłat znajduje się m.in. na ich profilu na Facebooku.



Napisz komentarz
Komentarze