Początki działalności i 312 tys. zł na start
Spółdzielnia Socjalna Sawin została zarejestrowana 10 lutego 2025 roku. Jak relacjonował prezes Bobrowski, pierwszym wyzwaniem było zdobycie środków na rozpoczęcie działalności.
- Udało się pozyskać 312 tys. zł w różnych transzach - wyjaśniał podczas sesji.
Na początku zatrudniono pięć osób, które wykonywały głównie prace porządkowe na terenie Sawina - sprzątanie parku, chodników oraz poboczy dróg gminnych. Pracownicy zajęli się więc przede wszystkim bieżącym utrzymaniem porządku na terenie gminnych miejscowości.
Z czasem zakres działalności jednostki zaczął się rozszerzać. Dzięki zakupowi rębaka i pił pracownicy zajęli się również usuwaniem gałęzi oraz wycinką drzew i krzewów przy drogach gminnych.
- Staraliśmy się wykonywać te prace tak, aby w przyszłości było ich mniej - podkreślał Bobrowski.
Spółdzielnia przejęła także obsługę trzech gminnych kotłowni. Zimą, po odpowiednich szkoleniach alpinistycznych, pracownicy zajmowali się również odśnieżaniem dachów świetlic wiejskich i innych obiektów publicznych na terenie gminy.
Ostra dyskusja o „wykluczeniu społecznym”
Największe emocje podczas sesji wzbudził statutowy cel spółdzielni, którym jest reintegracja społeczno-zawodowa osób zagrożonych wykluczeniem.
Jeden z radnych, Zbigniew Krzanowski, w ostrych słowach zakwestionował zasadność takiej formy wsparcia. W jego ocenie nie wszyscy nadają się do tego, aby pracować w spółdzielni, ponieważ są uwikłani w różnego rodzaju nałogi.
- Co to za osoby wykluczone? Przecież to nie są osoby niepełnosprawne. Pracy dziś nie brakuje. Problem polega na tym, że część ludzi przez lata przyzwyczaiła się do robót interwencyjnych, które przebiegają w zupełnie innym trybie. Moim zdaniem należałoby zacząć od zlikwidowania „świetlicy” pod sklepem - mówił nie bez ironii radny.
W obronie pracowników oraz samej idei spółdzielni stanął nie tylko prezes spółdzielni, ale i wójt Agnieszka Dąbrowska. Tłumaczyła, że katalog osób zagrożonych wykluczeniem społecznym jest bardzo szeroki i obejmuje m.in. osoby po 50. roku życia, długotrwale bezrobotne czy osoby mające trudności z powrotem na rynek pracy.
- Każdy z nas może znaleźć się w trudnej sytuacji z powodu choroby, wieku czy braku kwalifikacji. To nie oznacza, że taka osoba nie ma prawa odbudować swojego życia zawodowego. Dajmy tym ludziom szansę. Każdy, jeśli tylko dać mu szansę, może odmienić swoje życie o 180 stopni. Dajmy czas spółdzielni - argumentowała.
Zaapelowała również do radnych o mniej surową ocenę zatrudnionych osób.
Finanse. Gmina i prywatne zlecenia
Radni pytali także o sytuację finansową spółdzielni oraz jej samodzielność ekonomiczną.
- Czy jako spółdzielnia socjalna jesteście dziś na plusie, na zero czy na minusie? - pytała z kolei radna Marlena Marcisz.
Prezes Bobrowski odpowiedział, że szczegółowe sprawozdanie finansowe zostanie przedstawione do końca czerwca, jednak działalność przynosi dochody.
Odniósł się również do zarzutów, że spółdzielnia funkcjonuje wyłącznie dzięki zleceniom z gminy.
- Około połowę przychodów wypracowaliśmy dzięki prywatnym zleceniom, druga część pochodziła ze współpracy z gminą - podkreślił.
Spółdzielnia realizuje dla mieszkańców m.in. prace ogrodnicze, koszenie trawy oraz roboty remontowo-budowlane. Jest otwarta na różnego rodzaju popularne usługi.
Plany rozwoju i przykład dla innych samorządów
Mimo sceptycznych głosów część radnych pozytywnie oceniła dotychczasową działalność spółdzielni. Jak poinformowano podczas sesji, doświadczeniami Sawina zainteresowały się także inne samorządy. Burmistrz Rejowca Fabrycznego Gabriel Adamiec miał spotkać się z przedstawicielami gminy, aby poznać model działania przed utworzeniem podobnego podmiotu u siebie.
Sebastian Bobrowski zapowiada dalszy rozwój spółdzielni oraz zwiększanie liczby miejsc pracy. W planach jest również profesjonalizacja działu remontowo-budowlanego, tak aby spółdzielnia mogła w przyszłości realizować większe inwestycje.
Obecnie w spółdzielni zatrudnionych jest sześć osób. Jednostka działa na rynku jak standardowy podmiot gospodarczy i bierze udział w postępowaniach ofertowych zgodnie z obowiązującymi przepisami dotyczącymi zamówień publicznych.
Czytaj także:
- Gm. Wierzbica. Sprawdzili się na trawie, nie w akcji. Druhowie z Sawina i Wierzbicy pokazali, co umieją [ZDJĘCIA]
- Gm. Sawin. Szkoła Podstawowa w Czułczycach świętuje 25-lecie nadania imienia
- Gm. Sawin. Najpierw uchwała, teraz wnioski. Mieszkańcy mogą zabrać głos w sprawie zielonej energii
- Sawin przeszedł śmieciową rewolucję? Ponad 65% odpadów trafia do recyklingu


Napisz komentarz
Komentarze