Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama baner reklamowy
Nitka, cierpliwość i pasja

Chełm. Czy szycie na miarę ma jeszcze sens? Historia krawcowej z 30-letnim doświadczeniem

W czasach, gdy sklepy odzieżowe oferują tysiące gotowych ubrań, a modne kreacje można zamówić kilkoma kliknięciami, coraz rzadziej zadajemy sobie pytanie: czy szycie na miarę ma jeszcze sens? Odpowiedzi na nie od ponad 30 lat szuka Wioletta Pacześniak z Chełma. Jej historia pokazuje, że mimo dominacji masowej produkcji wciąż nie brakuje osób, które cenią indywidualne podejście, ręczne wykonanie i ubrania tworzone specjalnie dla nich.

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu usługi krawieckie były czymś zupełnie naturalnym. Ubrania szyto na miarę, poprawiano, przerabiano i przekazywano kolejnym pokoleniom. Dziś świat mody zdominowały sieciówki, a gotowe ubrania można kupić niemal na każdym kroku. Mimo to wciąż są osoby, które wybierają indywidualne projekty i doceniają ręczną pracę. 

Od ponad trzech dekad spod rąk Wioletty Pacześniak wychodzą suknie, sukienki i projekty, które dla wielu kobiet stają się spełnieniem marzeń. Rzemieślniczka z pasją udowadnia, że w świecie masowej produkcji wciąż jest miejsce dla prawdziwego rzemiosła. 

Od ubranek dla lalek do własnej pracowni

Zanim pojawiły się profesjonalne wykroje i specjalistyczne maszyny, były lalki i dziecięca wyobraźnia. To właśnie od szycia miniaturek ubrań rozpoczęła się przygoda, która z czasem przerodziła się w zawód i życiową pasję. Później przyszła szkoła krawiecka, pierwsza praca i lata zdobywania doświadczenia. Jak przyznaje, właśnie możliwość realizowania własnych projektów daje jej największą satysfakcję. Choć od pierwszych prób minęły dziesięciolecia, doskonale pamięta swoje początki.

– Pierwszą rzeczą, którą uszyłam sama dla siebie, była prosta spódnica. Dziś pewnie znalazłabym w niej mnóstwo błędów, ale wtedy byłam z niej bardzo dumna – mówi.

Materiałów do nauki nie było wiele. Młoda adeptka krawiectwa wykorzystywała to, co miała pod ręką.

– Najczęściej były to prześcieradła mojej mamy. Nie była z tego zbyt zadowolona, ale przecież musiałam na czymś ćwiczyć – śmieje się.

Krawiectwo kiedyś i dziś

Po latach zdobywania doświadczenia zdecydowała się na kolejny krok. Dwa lata temu otworzyła własną pracownię krawiecką. Dziś przyznaje, że była to jedna z najlepszych zawodowych decyzji w jej życiu. Przez ponad trzy dekady zmieniło się niemal wszystko. Zmieniły się także oczekiwania klientów. Dziś większość ubrań można kupić od ręki, często za niewielkie pieniądze. Mimo to wiele osób nadal szuka czegoś, czego nie znajdzie na sklepowych półkach – idealnego dopasowania, niepowtarzalnego fasonu lub możliwości współtworzenia własnej kreacji. Dawniej większość prac wykonywano ręcznie. Dziś wiele czynności przejęły nowoczesne maszyny.

– Kiedy zaczynałam, trzeba było samodzielnie robić dziurki, ręcznie podszywać spódnice czy spodnie. Teraz maszyny wykonują ogromną część tych czynności za człowieka – tłumaczy.

W jej pracowni stoi wiele specjalistycznych urządzeń. Jak podkreśla, nie są one konieczne do rozpoczęcia pracy, jednak po latach doświadczeń trudno byłoby jej wrócić do szycia wyłącznie na jednej maszynie.

W pamięci krawcowej szczególnie zapisała się pierwsza suknia ślubna uszyta samodzielnie dla klientki. Podczas jednej z przymiarek kobieta nie mogła powstrzymać wzruszenia. W jej oczach pojawiły się łzy. Dla projektantki i wykonawczyni był to moment wyjątkowy. Chwila, która przypomniała jej, że szycie to coś więcej niż praca. To uczestniczenie w ważnych momentach życia innych ludzi. 

Dużym wyzwaniem okazało się również przygotowanie ponad 40 kostiumów na szkolne jasełka. Wszystkie stroje musiały powstać w ciągu miesiąca.

– To była ogromna ilość pracy dla jednej osoby. Ale później zostałam zaproszona na przedstawienie. Usłyszałam wiele miłych słów i podziękowań. Wtedy człowiek czuje, że było warto – mówi.

Cierpliwość ważniejsza niż maszyna

Za każdym gotowym ubraniem stoją godziny pracy, pomiarów, przymiarek i poprawek. W tym zawodzie nie ma miejsca na pośpiech. Jedna źle wykonana czynność może zniweczyć wcześniejszy wysiłek. Dlatego najważniejszą cechą krawcowej pozostaje cierpliwość. To właśnie ona pozwala dopracowywać każdy szczegół i osiągać zamierzony efekt. Mimo wielu lat pracy krawcowa nadal czerpie z niej ogromną satysfakcję. 

Jedna z klientek żartobliwie nazywa ją „czarodziejką”. W pewnym sensie trudno się z tym nie zgodzić. W końcu z kilku metrów materiału potrafi stworzyć elegancką suknię, codzienną sukienkę czy wyjątkowy strój na ważną uroczystość.

Jednocześnie z niepokojem obserwuje, że zawód krawcowej staje się coraz rzadszy. Brakuje szkół i miejsc, w których młodzi ludzie mogliby zdobywać praktyczne umiejętności. Coraz mniej osób decyduje się na naukę tego fachu, choć zapotrzebowanie na dobre usługi krawieckie wciąż istnieje.

Przez lata pracy nauczyła się jednak czegoś więcej niż tylko szycia. Poznała setki ludzi, ich historie, marzenia i potrzeby. Wielu klientów wraca nie tylko po kolejne usługi, ale także po rozmowę i serdeczną atmosferę. 

- Przychodzą do mnie osoby w różnym wieku. Rozmawiamy, poznajemy się. Niektórzy wracają z kwiatami, słodyczami czy po prostu z uśmiechem. To bardzo miłe - podkreśla. 

To właśnie te relacje sprawiają, że każdego dnia zasiada przy maszynie z takim samym zaangażowaniem jak przed laty.

A co poradziłaby komuś, kto chce zacząć szyć?

– Nie trzeba od razu kupować drogiego sprzętu. W wielu domach stoją stare maszyny. Warto zacząć od prostych rzeczy, próbować i ćwiczyć. To trochę jak z miłością – nie zawsze pojawia się od razu. Czasami przychodzi z czasem.

Więcej niż zawód

Bo choć moda nieustannie się zmienia, są rzeczy, które pozostają niezmienne. Jedną z nich jest satysfakcja płynąca z tworzenia czegoś własnymi rękami – ścieg po ściegu, nitka po nitce. 

Czy szycie na miarę ma jeszcze przyszłość? Zdaniem Wioletty Pacześniak tak, choć będzie coraz bardziej niszową usługą. Tam, gdzie masowa produkcja oferuje szybkość i dostępność, krawiectwo wciąż daje coś, czego nie da się kupić w sklepie – indywidualne podejście, możliwość stworzenia czegoś wyjątkowego i satysfakcję z pracy wykonanej od początku do końca ludzkimi rękami.

Czytaj także: 
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama
ReklamaKolejowy Serwis Mobilny
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: miejscowy Treść komentarza: Żeby rozpocząć inwestycję trzeba mieć dokumentację, oraz znać przybliżone koszty ( posiadać kosztorys inwestorski ). Bez tego każdy normalnie myślący nie podejmuje decyzji o wykonaniu tak dużej inwestycji. W naszym magistracie utarło się, że wszystko da się zrobić w systemie "Zaprojektuj i wybuduj". Niestety, ale nie!!!!!!!!! Ale jak włodarz zamiast pilnować spraw miasta zajmuje się doradzaniem najwyższemu to nie dziwota, że jest jak jest. Ciekawe kto mu płaci? Mieszkańcy, czy nowogrodzki. Może powinien zrezygnować z Chełma i na stałe pozostać u boku wodza. Ale tak nawiasem mówiąc pasują do siebie jak para butów. Obaj wybitni fachowcy. Data dodania komentarza: 5.08.2026, 13:37 Źródło komentarza: Największa inwestycja drogowa w Chełmie nadal zagrożona? Prezydent Banaszek pyta mieszkańców, co robić Autor komentarza: góral Treść komentarza: całe szczęście że druga zawróciła w ostatniej chwili -ale dlaczego pierwsza nie zawóciła w ostatniej chwili i całe szczęście że spadła na pole-hej Data dodania komentarza: 5.08.2026, 11:26 Źródło komentarza: O krok od zestrzelenia myśliwca sojusznika. Kulisy nocnego incydentu na Lubelszczyźnie Autor komentarza: ADAM Treść komentarza: JAK MA TO ZBUDOWAC I UKSZTALTOWAC NOWA TOZSAMOSC WIEJSKIEJ SPOLECZNOSCI ? PRZYPOMINAM ZE TO SPOLECZNOSC WIEJSKA PCHALA SIE DRZWIAMI I OKNAMI DO CHELMA OD LAT 50 TYCH I WCZECNIEJ. DZISIAJ MIIASTO POWINNO ALE NIE CHCE WYSTAWIC RACHUNEK Z KORZYSTANIE NP Z PUP I NIE TYLKO . Data dodania komentarza: 5.08.2026, 00:14 Źródło komentarza: Gmina Chełm stanie się gminą Pokrówka. Rząd zakończył wielomiesięczną procedurę Autor komentarza: Pracownik Treść komentarza: A kto ich zastąpi ? Bo o nowych przyjęciach ani słowa Data dodania komentarza: 4.08.2026, 21:49 Źródło komentarza: Gm. Żółkiewka. Zakończyli zawodową drogę. Czworo pracowników przeszło na emeryturę Autor komentarza: prawyprosty Treść komentarza: Śmierdzi z daleka Data dodania komentarza: 4.08.2026, 20:43 Źródło komentarza: Gm. Białopole. Spór wokół inwestycji firmy AGROCAL w Buśnie. Wójt odpowiada na pytania radnych i wydaje decyzję środowiskową
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama