Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama
Procedury opóźniają działania

Włodawa czeka na sokolnika. Walczą z gawronami i czasem o czysty park

Zbliżająca się wiosna to dla mieszkańców Włodawy nie tylko cieplejsze dni, ale również powrót uciążliwego problemu w miejskim parku. Przestrzeń przy alei Jana Pawła II ponownie stała się królestwem gawronów i kawek, co skutecznie odstrasza spacerowiczów. Temat zanieczyszczonych alejek i nieznośnego hałasu powrócił ze zdwojoną siłą podczas sesji rady miejskiej 4 marca, obnażając bezradność samorządu wobec przedłużających się procedur ochrony środowiska.
sokolnik i gniazdo gawrona
Fot. ilustracyjna

Bieżącą, bardzo nieprzyjemną sytuację w centrum miasta wywołał radny Krzysztof Flis. Samorządowiec zaapelował do władz o pilną interwencję, wskazując, że codzienne funkcjonowanie w tamtym rejonie staje się dla mieszkańców koszmarem.

– Chciałbym się dowiedzieć, kiedy w parku pojawi się sokolnik, bo to jest już najwyższa pora. W tym momencie nie da się tamtędy normalnie przejść, to jest po prostu tragedia. Wszędzie zalegają odchody, do tego dochodzą ciągłe krzyki gawronów i kawek. Bardzo proszę, żeby zadziałać w tej sprawie jak najszybciej, bo sytuacja wygląda naprawdę kiepsko – alarmował radny Flis.

Problem ptasiej kolonii nie jest jednak nowy. Już pod koniec listopada ubiegłego roku oficjalną interpelację w tej sprawie złożyła Katarzyna Grzywaczewska. W swoim piśmie radna opisała, że park, który z założenia powinien pełnić funkcję reprezentacyjną i rekreacyjną, całkowicie utracił swój charakter. Mieszkańcy zaczęli traktować to miejsce wyłącznie jako strefę tranzytową, przez którą przebiegają w pośpiechu, w obawie przed zabrudzeniem odzieży. Władze miasta już wtedy zapowiadały, że jedynym skutecznym ratunkiem jest wynajęcie profesjonalnego sokolnika, na co formalnie zabezpieczono odpowiednie środki w budżecie na 2026 rok.

Dlaczego zatem, mimo startującego sezonu lęgowego, drapieżnik wciąż nie patroluje nieba nad Włodawą? Odpowiadając na pytania radnych, burmistrz Wiesław Muszyński wyjaśnił, że miasto ma w tej kwestii związane ręce. Gawron jest gatunkiem objętym ochroną. Oznacza to, że jakiekolwiek płoszenie ptaków czy zrzucanie ich gniazd wymaga specjalnego zezwolenia. Stosowny wniosek trafił do instytucji nadrzędnych już w październiku, jednak decyzji wciąż brak.

– Na ten moment wciąż nie otrzymaliśmy z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska zgody na użycie sokolnika w parku. Termin tego postępowania został przedłużony. Wcześniej nigdy nie mieliśmy z tym problemu, a teraz nagle się pojawiły. Myślę, że może to wynikać z interwencji pewnych środowisk, które uważają, że sokolnik nie jest dobrym rozwiązaniem – tłumaczył burmistrz Muszyński.

Włodarz miasta stanowczo bronił jednak tej metody. Argumentował, że zrzucanie samych gniazd nie ma ekonomicznego sensu, ponieważ ptaki odbudowują je w błyskawicznym tempie. Dopiero cykliczna obecność naturalnego wroga sprawia, że ptasia kolonia przenosi się w inne, mniej uciążliwe dla ludzi rejony.

– Na dzisiaj uważam, że jest to najlepsze i najbardziej skuteczne rozwiązanie, jakie do tej pory stosowaliśmy. Jesteśmy bardzo zaniepokojeni przedłużającymi się procedurami, ponieważ za chwilę minie ustawowy termin, w którym w ogóle będziemy mogli użyć sokolnika. Jeśli nie otrzymamy zgody na czas, zostaniemy zmuszeni do funkcjonowania w tym tragicznym stanie przez cały sezon wiosenno-letni – ostrzegał włodarz Włodawy.

Brak szybkiej interwencji może mieć dla miasta bardzo nieprzyjemne skutki sanitarne. Burmistrz przypomniał czasy, kiedy samorząd nie podejmował zorganizowanej walki z ptasią populacją. Wówczas alejki i ławki pokrywały się zanieczyszczeniami do tego stopnia, że lokalny sanepid sugerował możliwość całkowitego zamknięcia parku ze względów epidemiologicznych. 

Zanim nadejdzie zgoda od RDOŚ, miasto zapowiedziało jedynie doraźne, wzmożone sprzątanie parku przez służby komunalne, w nadziei, że biurokratyczna machina przyspieszy, a mieszkańcy Włodawy znów będą mogli bezpiecznie odpoczywać w centrum miasta.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklamarekrutacja
Reklamatelefon
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: PowiatowaTreść komentarza: Pan zza wschodniej granicy nie przyswoił przepisów obowiązujących w Polsce.Data dodania komentarza: 6.03.2026, 15:03Źródło komentarza: Horrendalny mandat dla kierowcy porsche. Zaszalał na krajowej 12Autor komentarza: jaTreść komentarza: Skoro praca jest bardzo obciążająca psychicznie, a do tego jeszcze 24h zmiany, to może trzeba by w tutaj wprowadzić gruntowną reformę. Czyli np. 6h zmiana, i zmniejszenie liczby godzin tygodniowo np. do 30, i wtedy może nie było by takiego obciążenia psychicznego (krótsza praca, dłuższe przerwy), pozostawiając oczywiście stawki godzinowe w okolicach 300zł.Data dodania komentarza: 6.03.2026, 14:23Źródło komentarza: 100 tys. miesięcznie? Nie, dziękuję. Lekarze nie chcą pracować na SOR-achAutor komentarza: JagnaTreść komentarza: Zmniejsz dawkowanie Ignac!Data dodania komentarza: 6.03.2026, 12:33Źródło komentarza: Prezydent Chełma na premiera? Polityczna giełda nazwisk przed decyzją prezesa PiSAutor komentarza: ignacTreść komentarza: superData dodania komentarza: 5.03.2026, 18:02Źródło komentarza: Prezydent Chełma na premiera? Polityczna giełda nazwisk przed decyzją prezesa PiSAutor komentarza: miejscowaTreść komentarza: Ta, a Anna Dąbrowska-Banaszek będzie Ministrą Zdrowia i Wszelkiej Szczęśliwości!Data dodania komentarza: 5.03.2026, 13:21Źródło komentarza: Prezydent Chełma na premiera? Polityczna giełda nazwisk przed decyzją prezesa PiS
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama