Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama
Podsumowanie badań archeologicznych w Łukowie

Unikalne znalezisko - jedyne w Polsce ziarno tytoniu pochodzące z pochówku. Znaleźli też pasy kontuszowe i turecką lulkę

Odbyły się Łukowskie Spotkania Historyczne, w czasie których podsumowano badania archeologiczne prowadzone w kryptach pobernardyńskiego kościoła pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Łukowie. Z tej okazji została wydana też publikacja pt. “Kościół pobernardyński Podwyższenia Krzyża Świętego w Łukowie – badania archeologiczne”.
Unikalne znalezisko - jedyne w Polsce ziarno tytoniu pochodzące z pochówku. Znaleźli też pasy kontuszowe i turecką lulkę
W Łukowie w czasie konferencji podsumowano badania archeologiczne prowadzone od 2019 r.

Autor: Anna Chodyka

Sławomir Smolak, prezes Łukowskiego Stowarzyszenia Rozwoju i inicjator Łukowskich Spotkań Historycznych, podkreśla znaczenie badań archeologicznych dla zrozumienia historii Łukowa. Przypomina, że znaczna część archiwów dotyczących miasta została zniszczona. 

- Dokumenty z 1812 roku uległy spaleniu, późniejsze archiwum dawnych akt również przepadło, a jedynym XIX-wiecznym źródłem pisanym o historii Łukowa pozostaje książka księdza Teofila Rybki z 1868 roku, przechowywana w oryginale w kolegiacie łukowskiej - mówi Sławomir Smolak.

Dodaje, że właśnie dlatego to, co zachowało się pod ziemią, ma dziś wyjątkową wartość. 

- Dzięki inicjatywie obecnego proboszcza, księdza Andrzeja Kieliszka, odkryto freski w kościele Podwyższenia Krzyża Świętego oraz podjęto badania podziemia. W efekcie do Łukowa przyjechał zespół naukowców Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, który pracował pod kierunkiem profesor Małgorzaty Krupy. Jego działania pozwoliły odtworzyć wiele elementów dawnej historii miasta, m.in. dały wgląd w życie miejscowej szlachty - bogatej, choć jak wskazują badania antropologiczne, nierzadko zmagającej się z licznymi chorobami - wskazuje Sławomir Smolak.

Czytaj też: Czy Andrzej Duda został znieważony? Chełmska prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie kontrowersyjnej książki

Sławomir Smolak podkreśla, że najcenniejsze źródła to wciąż te, które pozostają ukryte w ziemi. 

- Przed badaczami czekają kolejne wyzwania - m.in. obszar dawnej kolegiaty łukowskiej czy teren placu Narutowicza, gdzie również mogą znajdować się wartościowe znaleziska - mówi Sławomir Smolak. 

Małgorzata Krupa, profesor z Instytutu Archeologii w Toruniu w 2019 roku wraz ze studentami prowadziła badania archeologiczne w krypcie kościoła pobernardyńskiego. 

- Głównym celem było ustalenie stanu fundamentów i elementów konstrukcyjnych, ponieważ obiektowi groziła katastrofa budowlana, podobnie jak w XIX wieku. Badania te pozwoliły na pełną ocenę zagrożeń i stały się podstawą późniejszego remontu kościoła, w tym krypt, co uratowało świątynię - mówi prof. Małgorzata Krupa.

Małgorzata Krupa profesor z Instytutu Archeologii w Toruniu w 2019 roku wraz ze studentami prowadziła badania archeologiczne w krypcie kościoła pobernardyńskiego. Fot. Anna Chodyka

Wyjaśnia, że w krypcie północnej odkryto dwa ossuaria, co wskazuje, że w drugiej połowie XIX wieku opróżniono trumny i złożono kości w jednym miejscu. 

- Wśród materiałów znaleziono jedwabne tkaniny z odzieży grobowej, a wyjątkowym odkryciem były cztery pasy kontuszowe - znalezisko niezwykle rzadkie, ponieważ ich wartość sprawiała, że zazwyczaj były zdejmowane przed złożeniem zmarłego do krypty - mówi prof. Małgorzata Krupa.

Kolejną istotną częścią działań była analiza dwóch pochówków zachowanych w układzie anatomicznym. Wówczas pobrano próbki roślinne. 

- Choć warunki glebowe nie sprzyjały ich zachowaniu, odkryto unikalne znalezisko - jedyne w Polsce ziarno tytoniu pochodzące z pochówku, datowanego na drugą połowę XVIII wieku. Dodatkowo, w materiałach zalegających w otworach wentylacyjnych odnaleziono fragmenty tureckiej fajki typu lulka, którą udało się zrekonstruować - przekazuje prof. Małgorzata Krupa.

- Bardzo się cieszę, że badania zostały wykonane i dzięki nim wiemy dziś więcej o historii naszego miasta. Kilka miesięcy prac pozwoliło ustalić, że było to miejsce pochówków, i to osób ważnych, co świadczy o tym, że Łuków w tamtym okresie był miastem znaczącym i poważnie postrzeganym. Cieszy mnie, że te ślady przeszłości udało się odkryć, że teren nie został zniszczony czy splądrowany, a historia przetrwała pod powierzchnią ziemi - mówi burmistrz Łukowa Piotr Płudowski

Czytaj też: To był piękny jubileusz. Chełmianka Chełm świętowała 70-lecie istnienia [GALERIA ZDJĘĆ]

Dodaje, że powstała publikacja, w której wyniki badań zostały szczegółowo opisane przez naukowców. 

- Jako samorząd mogliśmy tę inicjatywę wesprzeć i sfinansować wydawnictwo, co jest dla nas powodem do satysfakcji - zaznacza burmistrz. 

Podkreśla, że duże nadzieje wiąże z rewitalizacją placu Narutowicza. 

- Mamy informacje, że pod dawnym pomnikiem, stojącym niegdyś tuż obok kolegiaty, została ukryta metalowa kapsuła czasu, mająca dziś około stu lat. Liczę, że uda się ją odnaleźć i sprawdzić, co w tamtym czasie w niej umieszczono - przekazuje Piotr Płudowski.

Tomasz Kozłowski, profesor Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, wykładający w Instytucie Archeologii, w Katedrze Archeologii Środowiskowej i Paleoekologii Człowieka, również prowadził badania w łukowskich kryptach. 

-  Mimo trudnych warunków pozyskano znaczną liczbę kości, które pozwoliły na określenie minimalnej liczby pochowanych osób. Jest to około czterdziestu zmarłych - prawdopodobnie jedynie część wszystkich, którzy spoczęli w tym miejscu - przekazuje prof. Tomasz Kozłowski.

Tomasz Kozłowski, profesor Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, wykładający w Instytucie Archeologii, w Katedrze Archeologii Środowiskowej i Paleoekologii Człowieka, również prowadził badania w łukowskich kryptach. Fot. Anna Chodyka

Dodaje, że zwraca uwagę bardzo mała liczba szczątków dzieci.

- W okresie nowożytnym umieralność dzieci była wysoka, często stanowiły nawet ponad połowę pochówków na cmentarzach. W tym przypadku niemal całkowity brak szczątków najmłodszych wskazuje, że dzieci nie były chowane w krypcie, lecz na odrębnych, zewnętrznych kwaterach cmentarnych. Podobnie jest z pochówkami kobiecymi - ich liczba jest wyraźnie mniejsza niż męskich, co wiązać można z charakterem miejsca i funkcjonowaniem zakonu bernardynów - wskazuje prof. Tomasz Kozłowski.

Analiza kości pozwala wskazać ślady licznych schorzeń. 

- Wśród starszych osób widoczna jest znaczna utrata uzębienia, i to w formie całkowicie wygojonej, co sugeruje, że zęby usuwano za życia, prawdopodobnie przez miejscowego cyrulika. Często spotykane są zmiany zwyrodnieniowe kręgosłupa i stawów, a także zaawansowane schorzenia, które niewątpliwie prowadziły do niepełnosprawności. Osoby cierpiące na te dolegliwości musiały otrzymywać pomoc od otoczenia, skoro dożywały późnego wieku - zaznacza prof. Tomasz Kozłowski.

Czytaj też: Cichy zabójca wraca zimą. Strażacy apelują: jedna czujka może uratować całą rodzinę

Zauważa, że w części kości widoczne są również ślady procesów zapalnych, które w czasach, gdy nie dysponowano antybiotykami, mogły stanowić zagrożenie życia.

 - Infekcje tego typu często prowadziły do ogólnego zakażenia organizmu i mogły być bezpośrednią przyczyną śmierci - informuje profesor.

- Badania prowadzone w kryptach związane były z szerokimi pracami remontowymi wykonywanymi przy kościele i innych budynkach parafialnych. W pierwszej kolejności podjęto decyzję o założeniu systemu odwadniającego, który pozwoli odprowadzać wodę z rur spustowych dachu oraz wykonać drenaż opaskowy obniżający poziom zawilgocenia fundamentów. Działania te miały prowadzić do wzmocnienia konstrukcji kościoła i wyremontowania krypt. Aby jednak nie utracić bezpowrotnie tego, co przez lata zachowało się w ziemi, podjęto decyzję o przeprowadzeniu badań archeologicznych - przekazuje proboszcz pobernardyńskiej parafii ks. Andrzej Kieliszek.

Dodaje, że odkrycia obejmowały m.in. fragmenty tkanin, dewocjonalia, monety oraz elementy ceramiki. 

- Równocześnie zakończono remont podziemi kościoła, które docelowo mają stać się miejscem ekspozycji zabytków archeologicznych oraz innych stałych wystaw. W planach jest również przeznaczenie jednej z krypt - tej pod prezbiterium - na prezentację szczątków ludzkich. Są to pozostałości po osobach ważnych dla historii Łukowa - mówi ks. Andrzej Kieliszek.

Wyjaśnia, że w kryptach spoczywali bernardyni, którzy - oprócz życia zakonnego - wnieśli znaczący wkład w rozwój miasta, prowadząc m.in. wzorcowy ogród, sad, fabrykę sukna i cegielnię. 

- Pochowani byli w kryptach także fundatorzy kościoła i całego zespołu bernardyńskiego. Znalezione portrety trumienne rodu Domaszewskich wskazują, że to właśnie tutaj złożono ich doczesne szczątki - przekazuje ks. Andrzej Kieliszek.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama baner reklamowy
Reklama baner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama