Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama
Świecą, ale nie wszystkie i nie wtedy, kiedy trzeba

Gm. Sawin. Sajczyce alarmują w sprawie lamp. Energetyczna niefrasobliwość może sporo kosztować

Mieszkanka Sajczyc, która pojawiła się w czasie ostatniej sesji i poprosiła o udzielenie głosu, wyraziła swoje głębokie zaniepokojenie sposobem działania sieci gminnego oświetlenia ulicznego w tej miejscowości. Uważa, że działa ona w nieefektywny sposób, co przekłada się na stan samorządowych finansów. Wskazała też na inne problemy. W jaki sposób zasygnalizowane kwestie ocenia wójt Agnieszka Dąbrowska?
Gm. Sawin. Sajczyce alarmują w sprawie lamp. Energetyczna niefrasobliwość może sporo kosztować
zdjęcie ilustracyjne

Źródło: Freepik

Mieszkanka stwierdziła, że jej spostrzeżenia znajdują pokrycie w odpowiednich, finansowych dokumentach, które znajdują się w dyspozycji skarbnik gminy Elżbiety Kameli. Zasugerowała, aby przeanalizowała je również rzetelnie komisja rewizyjna rady gminy.

- Proponuję, aby sięgnąć po zestawienia kosztów z ubiegłych lat. Wówczas okaże się, z jakiego rozmiaru problemem mamy do czynienia – zaproponowała mieszkanka w obecności władz gminy i radnych.

Problem, jak zauważyła, nie jest nowy, ponieważ, jak przypomniała, niespełna rok temu zgłoszono sołtysowi fakt, że połowa z czterdziestu lamp w Sajczycach, nie świeci.

- Cały odcinek, przy którym usytuowane są te lampy, liczy ok. 1,5 km. Wnioskuję o to, aby środki, które gmina zaoszczędziła na tych niedziałających lampach, przeznaczyć np. na wspomnianą tutaj w czasie obrad ścieżkę rowerową. Chciałabym zapytać panią wójt o to, dlaczego my, mieszkańcy Sajczyc, nie będziemy mogli skorzystać z tej ścieżki? Nie będziemy mogli, ponieważ na całym odcinku ścieżki są przerwy. Pani twierdzi, że nie ma na to pieniędzy. Ale my zaoszczędziliśmy te pieniądze na oświetleniu – zauważyła mieszanka gminy.

Zasygnalizowała, że sprawę oświetlenia zgłaszała do urzędu już wcześniej. Podobnie jak sprawę kilku drogowych znaków, których, jak twierdzi, gmina nie będzie w stanie zamontować ze względu na brak odpowiednich środków.

- Chciałabym też zwrócić uwagę na fakt, że lampy, które akurat świecą, zapalają się wtedy, kiedy my tego nie oczekujemy. Np. o godzinie 4:00 nad ranem. Później gasną o 5:30, by zapalić się znowu, na chwilę, o 6:00 – zaznaczyła mieszkanka.

Do jej uwag odniosła się wójt Agnieszka Dąbrowska, która zauważyła, że ścieżka realizowana jest w oparciu o projekt i założenia nakreślone przez władze poprzedniej kadencji.

- Rozumiem, że niektórym mieszkańcom może to nie odpowiadać. Mogą tego nie rozumieć. My jednak realizujemy tę inwestycję tak, jak to pierwotnie zaplanowano. Nie oznacza to jednak, że w przyszłości nie podejmiemy starań o to, aby uzupełnić brakujące odcinki tej infrastruktury – wyjaśniła włodarz.

Mieszkanka uzyskała również odpowiedź w sprawie wadliwie działających opraw.

- Przestarzałe lampy zostaną wymienione na nowe w najbliższym czasie. Jeśli idzie o regulację zegarów, które sterują tym oświetleniem, to usługi konserwacji sieci świadczy dla nas PGE – mamy z tym podmiotem podpisaną umowę. Jeśli ten problem występuje, to zgłosimy go i zostanie przeprowadzona regulacja urządzeń – zapewnił z kolei kierownik referatu budownictwa, gospodarki przestrzennej i obsługi inwestycji Przemysław Żukowski.

Usłyszał, że mieszkańcy nie potrzebują nowych lamp, tylko odpowiedniej konserwacji zegarów.

- O sprawę oświetlenia dopominamy się od roku. Nie mieliśmy go już w ostatnim sezonie zimowym. Niech więc te zaoszczędzone środki zostaną przeznaczone na potrzebne u nas inwestycje – zawnioskowała po raz kolejny mieszkanka.

Czytaj także:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamabaner reklamowy
Reklamabaner reklamowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama